1. W tym tygodniu tygodniówka będzie krótsza (choć to wcale nie oznacza, że będę miał dla Ciebie mniej do czytania… wręcz przeciwnie, zdaje się). Ale krótsza jest dlatego, że zgodnie z zapowiedzią, popełniam tekst podsumowujący ostatnie 12 miesięcy w moim wykonaniu, raz jeszcze w kontekście „nigdy nie sądziłem że”. Z jakiegoś powodu wydaje mi się taki właśnie kontekst właściwym. Zatem, jak wygląda „nigdy nie sądziłem że zrobię AD 2020

  2. To co jest ciekawe w tych podsumowaniach, to to, że z tego poprzedniego wiele rzeczy wciąż trwa i trwa mać.

    • Nadal trzymam się wagi (to już trzy lata… o.O),
    • nadal biorę zimne prysznice i to nadal regularnie, choć przyznaję też, że są one ciut bardziej letnie (dziwnie się z tym czuję).
    • Finanse osobiste są dla mnie ważne i mam je mocno na uwadze.
    • Od dozowania youtube’a przeszedłem do eliminowania innych serwisów społecznościowych (czy raczej eliminowania siebie z innych serwisów)
    • nadal czasem rysuję (choć niestety dużo, dużo, dużo mniej), i ostatnio jakby częściej na tablecie:
Co ja mam z tymi oczami?
    • znowu kupiłem iPada (co oznacza, że jestem przypadkiem beznadziejnym)
    • znowu był czas ulicznych demonstracji

    • niezmiennie cholernie mi żal potraconych kontaktów. Tych o których pisałem wtedy i tych, które „posypały” się od tamtej pory.

  • To czego mi z ostatniego podsumowania brakuje to…

  • porannego wstawania (ale bardzo mocno wierzę w to, że to wróci).

Jeśli jesteś ciekawa tego mojego podsumowania, zapraszam do tego wpisu

  1. Nie tylko ja robię podsumowania. Dość ciekawym zestawieniem podzielił się ze mną Marcin – 52 rzeczy, których autor nauczył się w ostatnim roku

  2. Skończyłem czytać Kahnemana. Naprawdę skończyłem czytać Kahnenmana. Bez żadnych skrótów i tricków. To oznacza że w tygodniówce pojawi się kolejna garść cytatów, ale najpierw odniosę się do wzmianki sprzed wielu, wielu tygodniówek, czyli tej, że „Pułapki myślenia” kończy ledwie kilka procent czytelników (dokładnie 7%). Skąd akurat ta wartość?

    Otóż Jordan Ellebnerg postanowił oszacować tę wartość na podstawie tego, z której części książki pochodzi 5 najpopularniejszych cytatów i choć to dziwna miara, to lepszą nie dysponuję, więc biorę ją na wiarę. Żeby było ciekawiej, mój ostatni cytat z Kahnemana to dosłownie ostatnie słowa w książce.

  3. Ostatni wybór cytatów z Kahnemana:

As we have seen again and again, an important choice is controlled by an utterly inconsequential feature of the situation.

The experiencing self is the one that answers the question: “Does it hurt now?” The remembering self is the one that answers the question: “How was it, on the whole?” Memories are all we get to keep from our experience of living, and the only perspective that we can adopt as we think about our lives is therefore that of the remembering self.

Odd as it may seem, I am my remembering self, and the experiencing self, who does my living, is like a stranger to me.

Confusing experience with the memory of it is a compelling cognitive illusion—and it is the substitution that makes us believe a past experience can be ruined. The experiencing self does not have a voice. The remembering self is sometimes wrong, but it is the one that keeps score and governs what we learn from living, and it is the one that makes decisions.

What we learn from the past is to maximize the qualities of our future memories, not necessarily of our future experience.

Tastes and decisions are shaped by memories, and the memories can be wrong.

We want pain to be brief and pleasure to last. But our memory, a function of System 1, has evolved to represent the most intense moment of an episode of pain or pleasure (the peak) and the feelings when the episode was at its end.

Most important, of course, we all care intensely for the narrative of our own life and very much want it to be a good story, with a decent hero.

The satiation level beyond which experienced well-being no longer increases was a household income of about $75,000 in high-cost areas (it could be less in areas where the cost of living is lower). The average increase of experienced well-being associated with incomes beyond that level was precisely zero.

“The easiest way to increase happiness is to control your use of time. Can you find more time to do the things you enjoy doing?”

The use of time is one of the areas of life over which people have some control.

Nothing in life is as important as you think it is when you are thinking about it.

Adaptation to a new situation, whether good or bad, consists in large part of thinking less and less about it. In that sense, most long-term circumstances of life, including paraplegia and marriage, are part-time states that one inhabits only when one attends to them.

the voice of reason may be much fainter than the loud and clear voice of an erroneous intuition, and questioning your intuitions is unpleasant when you face the stress of a big decision.

Decision makers are sometimes better able to imagine the voices of present gossipers and future critics than to hear the hesitant voice of their own doubts. They will make better choices when they trust their critics to be sophisticated and fair, and when they expect their decision to be judged by how it was made, not only by how it turned out.

  1. Jak podpowiada Amazon, w całej książce zaznaczyłem 193 fragmenty – je wszystkie możesz zobaczyć we wpisie poświęconym tej książce. Kreślenie po książce, stosowanie highlitów – owszem, zdarzało mi się sporadycznie, ale nigdy w takim natężeniu. Spodziewam się też, że to nie jest ostatni raz kiedy po Kahnemana sięgam. Przypuszczam też, że to nie jest ostatni raz kiedy po „Pułapki Myślenia” będę sięgał, bo wcale nie mam pewności, że wszystko dobrze pamiętam, choć…

    jeśli chcemy lepiej zrozumieć, czemu jesteśmy tak mało racjonalni, tak bardzo przekonani o naszych racjach i tak często nie rozumiemy racji innych – warto po tę książkę sięgnąć. Gdyby to z moich tygodniówek nie wynikało – bardzo, bardzo polecam.

  2. Kiedy pomyślisz, że już się uwolniłem od książek o behawiorystce, rozwieje to przypuszczenie, ponieważ właśnie czytam „Priceless: The Myth of Fair Value”, i nie uwierzysz – tam też są nawiązania do Kahnemana i Tverskiego właśnie. Nawet więcej, w kolejce do czytania ustawiłem sobie jeszcze „Nudge” Thalera (które grzecznie długie miesiące „kurzy” się na czytniku), oraz „The Psychology of Money” i jeszcze „Blindsight”.

    Tym też sposobem układa się lista książek z którą chce niekoniecznie tanecznym krokiem wejść w nowy rok. Takie zapowiada się planowanie.

  3. Nie spodziewałem się, że czytając książkę poświęconą teoriom określania cen, dowiem się że:
    • ile trzeba patrzeć w słońce, żeby trwale uszkodzić sobie wzrok.

      Autor powołuje się na przypadek belgijskiego lekarza (Joseph-Antoine Ferdinand Plateau), któremu wystarczyło patrzenie w słońce przez 25 sekund. Poszukałem w sieci i okazuje się, że to jak szybko można trwale pogorszyć swój wzrok zależy od pory dnia, zachmurzenia i tego jak szeroko będziesz mieć otwarte źrenice, ale wystarczy 100 sekund, aby oślepnąć.

      Czy można tego uniknąć? Można i to dość prosto – nie patrzymy w słońce.

    • Zapewne wiesz, że na kubeczkach z kawą w McDonaldzie jest napisane „uwaga gorące”.

      To pokłosie sprawy sądowej z lat 90’tych, w której przysięgli zasądzili 2.9mln dolarów od McDonalda jako zadośćuczynienia kobiecie, która poparzyła się kawą.

      Pytanie dlaczego przyznali akurat tyle? Wynikało to z prośby jej oskarżyciela, ale on nie podał wyłącznie kwoty, ale powiedział –

      mojej klientce należy się odszkodowanie równowarte przychodom z globalnej sprzedaży kawy w McDonaldzie przez jeden lub dwa dni.

      Te 2,9 mln dolarów to przychód jaki sieć fastfoodów generuje na sprzedaży kawy przez dwa dni. Mnie zachwyciła nie tyle kwota, ile sposób sformułowania (który miał się nijak do krzywdy – był totalnie abstrakcyjny). Ale został wybrany przykład, który ludzie mogli w czasie obrad zapamiętać. Zatem… uważaj co mówisz, bo to może zostać ludziom w głowach.

    • To ile ludzi uratowało się z dwóch wież WTC w 2001 roku było pochodną m.in. tego jak szybko potrafimy wyczuć odchylenie od pionu.

      Ale że co?

      Kiedy budowano WTC chciano zarobić jak najwięcej dzięki jak najwyższej konstrukcji (wyższe piętra sprzedają się drożej). Inwestorzy wiedzieli, że im wyższy budynek, tym bardziej się gibie, ale nikt nie wiedział, jak bardzo może się gibać, żeby ludzie wciąż chcieli te powierzchnie wykupić. Stąd badanie przeprowadzone przez ORI (Oregon Research Institute) i wzmocnienie struktur, które z kolei pozwoliło wieżom stać dłużej po ataku, dzięki czemu większa liczba ludzi mogła z nich uciec. W ten sposób chciwość chęć wyższego zarobku uratowała 14 tysięcy osób.

  4. Czy korzystaliście w tym roku z paczkomatów wysyłając prezenty na święta? A zauważyliście, że nawet jeśli wysyłaliśmy prezenty na ostatnią chwilę (tak jak zwykle) to one docierały przed świętami, a nie po? Że w tym roku nie musieliśmy odbierać przesyłek z samochodów przy paczkomatach i że nie było problemu z dostarczeniem ich do maszyn?

    Ja swoich przyzwyczajeń nie zmieniłem i przesyłkę wysyłałem bardzo na ostatnią chwilę, ale InPost rozwinął się niesamowicie i dał radę mimo świątecznej gorączki. Dość powiedzieć, że chwalą się już 10 tysiącami paczkomatów w Polsce. No że wow.

  5. Jednym z motywów jaki dość często przewija się w tygodniówkach jest iluzja. Uwielbiam „małą” iluzję, tzn tę wynikającą z umiejętności „magika” a nie osprzętu, którym włada. Traktuję ją jako niezwykłe połączenie zwinności i sprawności dłoni, z umiejętnością odwracania uwagi. Ostatnio absolutnie zachwycił mnie ten człowiek:

  6. A skoro jesteśmy przy zachwytach… O tej bajce słyszałem już jakiś czas temu, ale dopiero teraz do niej przysiadłem.

    Przyznawać się czy nie przyznawać się… Przyznam się. Ta bajka potrafi wzruszyć do łez blisko 40 letniego 38 letniego faceta. To się nazywa moc. Ląduje zaraz obok „W głowie się nie mieści” jako absolutnie wyjątkowa rzecz.

  7. Z rzeczy, które zostawiają mi w głowie „wow” podrzucam Wam… rzeźbę autorstwa Idy Łukaszewicz.

no Wow.

  1. Świąteczna piosenka o pracy w agencji. Taki opis brzmi bardzo niespecjalnie, ale… myślę że każdy, kto choć trochę liznął agencyjną pracę reklamową doskonale się w tym tekście odnajdzie

  2. Choć i tak w tej materii naprawdę trudno przebić „meksykanina”.

    Ciut dziwnie się czuję dorzucając w tym miejscu cytat z satyryka ze szczęśliwie minionej epoki (który w tej epoce się odnalazł jakby mniej). Tako rzecze Jan Pietrzak:

    proszę państwa, jakby to nie była prawda, to ja bym nie mówił, bo by nie było śmieszne.

  3. Wspominałem, że mam czujki ustawione na finanse osobiste, stąd podrzucam dwa artykuły.
    • ten o tym, jak wielkie znaczenie w inwestycjach ma czas.

      Że sposobem na sukces nie jest wygrać na loterii raz, tylko wygrywać po troszeczkę, ale regularnie. Kahneman (i Tversky) podpowiadają – patrz na efekt wszystkich zakładów, a nie przejmuj się pojedyńczymi stratami, ale tu autor dopowiada – daj szansę działać magii procenta składanego.

    • ten o tym, jak podejść do swoich finansów w 2021 roku (na 50 sposobów).

      Chyba najbardziej podoba mi się punkt 4 i 11, mam trochę zgryz z punktem 1, a 17 i 22 pasuje mi dziwnie dobrze do subskrypcje.pl

  4. Co tam słychać na subskrypcje.pl pytasz…

    W zeszłym tygodniu wspomniałem o zrębie tekstu, który już teraz jest opublikowany na stronie i póki co jest to też treść którą zamieściłem jako stronę główną, choć docelowo będzie jedynie zakładką. W głowie pojawiły się dwa kolejne pomysły:

    • (o tym czy potrzebujesz subskrypcji linkedin – coś mi się zdaje, że nie,
    • i o tym czy potrzebujesz aplikacji do zarządzania swoimi subskrypcjami – coś mi się zdaje, że tak)

    Jeśli chodzi o ruch na stronie, to jest absolutna plaża. Czy mnie to dziwi? Nie. Czy mnie to martwi… nie. Jeszcze nie. Czy nadal jestem tak samo pewien swojego pomysłu jak byłem kilka tygodni temu… nie. Aaale… traktuję to jako naukę i przypominam sobie, że muszę po prostu w tym temacie gromadzić wiedzę. Więc będę się o subskrypcjach uczył, aby móc o subskrypcjach pisać. Nieśmiało dopowiem też, ze o wszystkim co dzieje się na tej stronce, piszę w dedykowanym temu zagadnieniu dzienniku.

  5. W tym tygodniu uczę się wordpressa. Tak dokładniej, to uczę się optymalizować wordpressa, żeby ładował się szybciej (ponieważ szybkość ma znaczenie), ale nawet jeśli świat it to wie, to twórcy szablonów i wtyczek zdają się o tym troszkę zapominać. Żeby było jeszcze ciekawiej, wcale nie ma tak wiele źródeł, z których można by czerpać wiedzę.

    Zapowiada się długi i żmudny proces, w czasie którego niecodzienny może zachowywać się… dziwnie (co widać w małych i dużych rzeczach). No ale poprawiłem jego czas ładowania na komórkach z 30+ na 65+ (skala do 100) więc idzie opornie, ale z sukcesami. Przy okazji różnych dziwnych rzeczy odkryłem (znalazłem) sposób na wyłączenie statystyk WordPressa. Wiem, że to dobry krok (porównaj z czego nie mówią nam statystyki) ale ukrycie ich nie wystarczyło – wiedziałem gdzie się chowają. Teraz wyłączyłem je na dobre i choć kokpit WordPressa wygląda łyso (mam też jeden powód mniej by tu zaglądać), to uważam to za dobrą decyzję.

    ale spokojnie, nie oślepłem statystycznie tak bardzo. Teraz będę zerkał w Analytics.

  6. Zgodnie z zapowiedzią piszę w markdown i… to jest dość wygodne i w zasadzie nie boli. Co prawda potem eksportuję wszystko do html i tenże html wprowadzam w panel WordPressa (co już nie jest tak wygodne) ale… mam wrażenie że to krok w dobrą stronę.

    Dopisek związany z tym punktem po tym, jak spędziłem 40 minut ogarniając wordpressa… Mam ochotę całego WordPressa spakować w szary papier, okleić znaczkami pozwalającymi wysłać go w kosmos, z fałszywym adresem nadawcy, a potem pójść do dentysty i poprosić niech ratuje moje zęby od efektów nadmiernego zgrzytania. WordPressie… Mam Cię dość.

  7. W kolejnej tygodniówce będzie dużo o planowaniu. Bo cholernie w to planowanie wierzę (nawet najbardziej niedoskonałe i – co więcej – niekoniecznie prowadzące do zdobycia obranego celu). Nie całkiem wierzę że to mówię, ale cieszę się na planowanie roku 2021.

Ilustracją wpisu jest zdjęcie autorstwa Marten Newhall z serwisu Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to Top