A gdyby tak sobie… zaufać?

Ludzie robią wiele, aby zdobyć Twoje zaufanie. Marki za wszelką cenę chcą stać się tymi, którym zaufasz, albo przynajmniej za godną zaufania będziesz ją postrzegał. Lubimy móc zaufać, otworzyć się, znaleźć punkt oparcia w codzienności. Zastanawiałeś się kiedyś czy albo na ile ufasz sobie? Na ile możesz na sobie polegać?

Od początku tego roku powracającym motywem mojej codzienności jest mniej. Niestety, nie jest to mniej kupowania czy posiadania (abym mógł wreszcie rozsmakować się w trendzie minimalizmu, który mnie kusi). Mniej czytam, mniej piszę, mniej rysuję. Mniej niż bym chciał. Prawie wcale. Co ciekawe, to wcale nie znaczy, że mam na to wszystko mniej czasu, jedynie co innego mój czas wypełnia.

Pojawiło się też dużo nowego – nowe miasto, nowe mieszkanie, nowi ludzie, nowa praca. Powrót do codziennej pracy oznacza też potrzebę innego zarządzania energią i odpoczynkiem. Są więc tematy, których pilnuję bardziej (o czym wkrótce napiszę) i tematy, które trochę przy okazji obrywają – jak wspomniane czytanie, pisanie, rysowanie. Continue readingA gdyby tak sobie… zaufać?

Back to Top