Jaka jest Twoja historia?

Jestem pewien, że ją znasz. Tę opowieść, o człowieku, który był skazany na porażkę, ale miał w sobie dość determinacji, aby wygrać. Albo o tej dziewczynie, którą wszyscy gnębili, nie miała żadnych predyspozycji, ale jednak, na przekór wszystkim wygrała. Albo o tym facecie, który przez całe życie próbował zrobić swój własny biznes, ale wiele razy przegrywał i dopiero pod koniec swojego życia zapewnił spokojny byt swojej rodzinie, choć już wszyscy w niego zwątpili. No i na pewno opowiadali Ci o tym młodzieniaszku, który z kumplami w garażu zbudował apkę, którą potem sprzedał za dużą bańkę. O nich wszystkich słyszałeś, prawda?

Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, ale wszędzie wokół nas są historie. Każdy historie opowiada. Każdy próbuje to robić, i uczyć się opowiadania opowieści. Jasne, zapamiętujemy te najciekawiej opowiedziane, te najlepsze opowiadamy dalej. Najbardziej lubimy te z morałem, z jakimś przewrotnym elementem. Kochamy wracać do tych, które są motywujące. Opowieści są super. Tylko… czy na pewno? Continue readingJaka jest Twoja historia?

Największe kłamstwo świata

Ten wpis mi siedzi na wątrobie już czas jakiś. Nieco pływa, czasem nabierając wyraźniejszych kształtów, innym razem rozmywając się tak bardzo, że nie umiem go chwycić. To myśl, która się przebiera, rozmaite formy przybiera, ale jej sedno jest oczywiste. I prawdę powiedziawszy, zupełnie nie rozumiem, jak to możliwe, że nie rozmawiamy o tym non stop. Jak to możliwe, że nie rozmawiamy o tym przy każdej możliwej okazji. Choć równocześnie wiem, że to oczywiste. To dla nas za trudne, zbyt straszne, a i tak nic z tym nie możemy zrobić.

Tym tematem jest śmiertelność, czyli coś, co nie powinno być dla nas jakimś zaskoczeniem. To nas nieuchronnie dotyczy i jak byśmy się nie starali i jak daleko nie uciekali – dopadnie nas. Czemu więc o tym piszę?

Za małolata myślałem, że to ogarniam. Wiedziałem, że mnie to czeka, wiedziałem że nie ucieknę. O czym tu gadać, o czym pisać. Żyjesz z wyrokiem. Tylko że przez długi czas to była intelektualna zabawa w świadomość śmierci. I ta zabawa, to ledwie jedna strona medalu. Nie spodziewałem się, że przyjdzie jeszcze takie coś, jak doświadczanie śmiertelności. A to zupełnie inna para kaloszy. Przyjaciel ostrzegał. Mówił: i Ciebie dotknie smuga cienia. Nie wierzyłem. Aż przyszła. I została. Continue readingNajwiększe kłamstwo świata

Fajnie jest nie musieć

Kilka miesięcy temu pisałem o tym, że kiedy trzeba podjąć jakieś działanie, to w kwestii determinacji aby je realizować, przydatne jest „chcieć”. Chcieć, która pomaga nabrać rozpędu, a potem, jak mawiają anglojęzyczni, utrzymać momentum. Wtedy doszedłem do oczywistego wniosku – chcieć jest ważniejsze od musieć.

Z biegiem czasu wyjaśniło się, że „chcieć” wcale nie jest łatwo znaleźć i nazwać. Zwykle, pozwalamy aby cudza potrzeba zajęła miejsce naszego „chcę”. Wtedy mamy kłopot z głowy – nie musimy szukać własnego, mamy cudze i tak długo, jak nie zaczyna nam ono doskwierać – jest dobrze. Jest wygodnie. Jest bezwysiłkowo. Do tego stopnia, że przestajemy swoich potrzeb szukać.

Tylko czy „musieć” jest konieczne? Zawsze? Wydaje się że tak, że jest oczywistym elementem motywującym. Mamy podstawowe potrzeby do zaspokojenia, bez nich zginiemy. Z tego co Masłow przedstawił w piramidzie wynikają konsekwencje i powiązane z nimi działania. Równocześnie, nie zapominajmy o tym, że jesteśmy sprytni;-) I z nie takimi problemami potrafimy sobie poradzić;-) Continue readingFajnie jest nie musieć

Back to Top