Po południu i Czas gniewu

Co widzimy, kiedy patrzymy na polityków? Czego od nich oczekujemy? Marzą nam się zapewne ludzie, chcący coś zmienić, coś osiągnąć, coś stworzyć. Walczący o jakąś ideę, sprawę, o ludzi… Jesteśmy ich – polityków – świadomi. Łatwiej nam wymienić nazwiska współczesnych polityków, niż współczesnych dramatopisarzy, albo malarzy. Wdarli się do naszej świadomości, uzurpując sobie prawo do krzyczenia „jesteśmy ważni, tworzymy Twój świat, dzięki nam możesz się rozwijać”… Chyba raczej na przekór Wam.

A gdyby tak postawić tezę – polska polityka jest miałka. Polska polscy politycy są mali i bez znaczenia. Puszą się, krzyczą, ale nic nie mogą, niewiele potrafią, niczego nie zmieniają. Nie są postaciami powieści dziejów, są jej statystami. Wszystko co o nich wiemy, to jak ich rozumiemy, to jak ich czytamy i jak ważni nam się wydają, wynika ze telewizyjnego szkiełka powiększającego. Które – jak każde szkiełko powiększające – zniekształca. I nie powiększa obserwowanego obiektu trwale, a jedynie ulotnie.
Continue readingPo południu i Czas gniewu

Dla kogo jest „Zaufanie, czyli waluta przyszłości” – nowa książka Michała Szafrańskiego

Pamietam, że kiedy czytałem pierwszą książkę Michała, miałem co i rusz myśl, że muszę czytać szybciej, aby móc z czystym sumieniem mówić o niej znajomym - bo lubię wiedzieć o czym mówię i co polecam. Tak jak wtedy, tak teraz uważam, że to Finansowy Ninja to lektura obowiązkowa dla każdego. Natomiast będąc świeżo po przeczytaniu „Zaufanie, czyli waluta przyszłości” mam zgryz, dla kogo ta książka jest i kto...

Aorta, Krew

Ostatnio, ku memu autorozczarowaniu, rzadziej sięgałem po książki. Bez żadnego dobrego ani jakiegokolwiek innego wytłumaczenia. Były okazje, były sposobności i były też dziesiątki innych sposobów na to, jak spędzić czas. Często mało efektowne, częściej mało efektywne. Nie lubię tak spędzanego czasu, ale cierpliwie czekałem, aż wróci chęć sięgnięcia po coś do czytania. Do rytmu czytania najłatwiej wraca się od rzeczy lżejszych. W tej roli świetnie się sprawdzają kryminały,...

Mleko i miód

Raz na czas zdarza mi się sytuacja, kiedy czytając jakąś książkę, wiem na długo przed tym jak skończę ją czytać, że muszę, absolutnie muszę posłać ją dalej. Tak było w przypadku Marsjanina, Finansowego Ninja czy O tyranii. Dziś kolejna taka pozycja, choć z zupełnie innego gatunku i krajobrazu. Mleko i miód. Pozornie proste, białe wiersze, pisane przez kobietę, o kobiecym postrzeganiu świata, dla innych kobiet. Zwiewne, lekkie, treściwe....

Włam się do mózgu

Skusiłem się na drugą, po Finansowym Ninja książkę napisaną i wydana przez blogera. Tym razem padło na książkę Radka Kotarskiego „Włam się do mózgu”, która ma porządkować wiedzę z zakresu uczenia się. Zanim jednak o samej książce, dwa słowa o kontekście, czyli do czego potrzebna nam książka o uczeniu się, skoro większość z nas spędziła swoje młode lata w podstawówce, gimnazjum (to się ne vrati), liceum a potem...

22 niezmienne prawa marketingu

Lubię sięgać po książki, które pozwalają mi lepiej zrozumieć rzeczywistość. A nawet jeśli nie zrozumieć ją, to wytknąć mi czego nie rozumiem, lub czego zrozumieć się nie da i próbowanie jest z dużym prawdopodobieństwem skazane na porażkę. Lubię czytać to, co wyjdzie spod piór braci Heath, Gladwela, Freaconomics, przy czym to wszystko książki niezwiązane z moimi zawodowymi zmaganiami. Bliżej mojej pracy był znakomity „Under the radar”, który podpowiada...

Dlaczego nie warto czytać książek?

Ten tekst miał się zaczynać zupełnie inaczej. Miałem pisać o tym, że to smutne i straszne, że mało kto czyta. Że to trzeba zmienić. Że trzeba próbować ludzi przekonać do tego, aby po książki sięgali. Nie ja pierwszy to zauważam, nie ja pierwszy o tym piszę, nie ja pierwszy chciałem zachęcać do czytelnictwa. Tyle tylko, że im dłużej się nad tym zastanawiałem, tym bardziej wychodziła mi teza dokładnie odwrotna od tej, której chciałem bronić.

Bo jeśli się nad tym zastanowić, z czytania książek wynikają same straty. Dlatego właśnie postanowiłem wskazać wszystko, co straciłem, czytając książki. Continue readingDlaczego nie warto czytać książek?

Gdybyś miał w swoim życiu przeczytać tylko dwie książki…

Na całe szczęście tytuł wpisu to nie moja rozterka, ale biorąc pod uwagę ile czyta statystyczny Polak, trzeba mieć świadomość z jaką materią mamy do czynienia;-) Posłużę się zatem cytatem z „Poranku Kojota”, filmu, który potwierdza tezę, że czasem nawet w bardzo złym filmie (a Poranek to jest bardzo zły film) trafiają się dobre momenty, dobre cytaty, celne spostrzeżenia. Zatem cytat z Dzikiego:

– W moim życiu przeczytałem dwie książki…
– Doprawdy? Co to było? „Poczytaj mi, mamo”?
– Jedna z nich to „Ojciec chrzestny*”. Gdybyś ją przeczytał, to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon. Ale, niestety, napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych. Nie, Krzysiu?

Krzyś to oczywiście Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, szef wszystkich szefów… tak, Poranek to naprawdę zły film. Ale ja nie o filmie chcę pisać, a o pewnej książce, ponieważ Dziki nie mówi, jaką drugą książkę w swoim życiu przeczytał, ale wydaje mi się, że wiem co to powinno być. Continue readingGdybyś miał w swoim życiu przeczytać tylko dwie książki…

Back to Top