Mój bardzo osobisty przegląd tygodnia

Co tydzień zbieram i publikuję na blogu rzeczy, które zwróciły moją uwagę w ostatnich 7 dniach. Tygodniówka funkcjonuje także w formie newslettera, który może trafić prosto do Twojej skrzynki. Jeśli chcesz otrzymywać mój przegląd tygodnia, zostaw swój adres:

Chce otrzymywać tygodniówkę

Nie zapisuj się na kota w worku. Przeczytaj tygodniówkę, która została wysłana w ostatnim tygodniu:

  1. Ten wpis miał się nazywać „Cornucopia FOMO”, ale pomyślałem, że wszystkie spam filtry by raczej zwariowały, a Ty miałabyś / miałbyś wątpliwości czy ten mail w ogóle otwierać. Zostajemy przy „Lęk w rogu obfitości”.
  2. FOMO, to oczywiście akronim – fear of missing out, czyli lęk przed tym, że nas coś ominie. To jeden z tych powodów, dla których ciężko nam zrezygnować z serwisów społecznościowych albo informacyjnych. Boimy się (świadomie lub nie), że kiedy nie jesteśmy „na bieżąco”, to coś nas omija. Od tego, aby być na bieżąco i „online” mamy rzecz jasna pełne najciekawszych aplikacji smartfony i niemal darmowy Internet. Niemal zawsze, niemal wszędzie. Aby uniknąć nieprzyjemnego uczucia leżącego i podstaw FOMO zgadzamy się na bycie bombardowanym powiadomieniami (wciąż jeszcze nie nauczyliśmy się tego za dobrze kontrolować). One z kolei potrafią nam zrobić strzały dopaminy, abyśmy byli często na „małym” haju i tak to się kręci.
  3. Natalia Hatalska ostatnio postanowiła pójść niemal na czołowe zderzenie i przez miesiąc korzystała z „dumb phone”, ograniczonego do w zasadzie wyłącznie do funkcji rozmów i sms (choć czyniła od tego wyjątki). Jej wrażenia z tego miesiąca możesz przeczytać w tym wpisie
  4. Dziwnie się to czyta, kiedy samemu stosuję rozmaite sposoby „psucia” swojego telefonu, od szarego ekranu zaczynając, przez rezygnowanie z wielu aplikacji i niemal wszystkich powiadomień, na pożegnaniu z przeglądarką. No cóż.. nie najmądrzejszy ten mój smartfon.
  5. Kto mnie za, zapewne wie że często mówię o sobie per „leniwiec”. I tak też jest, takim siebie widzę. Przynajmniej do czasu, kiedy nie złapię się na tym, że w ciągu dnia, ale już po pracy, szukam czasu i sposobności na to, żeby pograć na ukulele, poszkicować, pouczyć się gry w szachy, zmierzyć trochę z wymyślonymi projektami, pokombinować z wordpressem, pouczyć się SEO, poczytać, napisać tygodniówkę, napisać trochę dziennika…

Wszystko to staram się zmieścić w kilka godzin, które zostają mi „za dnia” to… zawsze mam wrażenie NieDośćDobrze.

Nie dość dużo czytam, nie dość dużo szkicuję, nie dość dużo gram.

Zawsze mi się wydawało, że to przede wszystkim efekt mojego braku organizacji czasu. Że pozwalam mu za bardzo przeciekać między palcami, że jestem zbyt rozkojarzony żeby robić te wszystkie rzeczy efektywnie. A co jeśli to nie tak?

  1. A co jeśli powodem jest to, że próbuję za dużo. I to nie tyle jest za dużo dla mnie, co po prostu za dużo. Teraz to pewnie przesadziłem. Natomiast… może jednak trzeba posłuchać przytaczanego już przeze mnie Buffeta i wybrać tylko kilka rzeczy, które chcę doskonalić, żeby to mogło przynieść efekty. Nie sądziłem, że kiedyś pomyślę, że taka selekcja mi będzie potrzebna.
  2. Stąd właśnie Cornucopia FOMO… Boję się cokolwiek odpuścić, żeby nie stracić… Bo też wszystko to co robię, sprawia mi pewną przyjemność (trudno mnie skłonić do robienia rzeczy, które nie są mi w smak).
  3. Na to wszystko trafiłem na taki cytat u Tima Ferrisa, którzy przypisuje trenerowi mistrzyni olimpijskiej:

“Do as little as needed, not as much as possible.”

Henk Kraaijenhof

No.. sam nie wiem.. ale.. może skorzystam.

  1. Tylko że… nie zawsze umiem się powstrzymać od tego, aby biec po aparat, kiedy prosto z mojego okna mogę ustrzelić taką wiewiórkę..
  1. Pozostając w klimacie „rogu obfitości”, przyznam się, że w ramach przygotowań do newsletter.pl zakopałem się w takiej ilości newsletterów, że nie wiem jak się w nich podgarniać. Co gorsza, to też utrudnia przygotowywanie tygodniówki, bo dałem się przytłoczyć treścią. Zło. Muszę to sobie uporządkować. Co prawda, z tego też urodził się jeszcze jeden pomysł ale…

Mniej, Wit.. na Boga, mniej. I po kolei.

  1. Znasz moje podejście do TikToka.. nie przepadamy za sobą. Ale… trafiłem na artykuł, który tłumaczy, że dzięki uproszczeniu wielu skomplikowanych funkcjonalności, Tiktok uwalnia kreatywność. Że to co dotychczas wymagało umiejętności, sprzętu i programu, teraz można załatwić bardzo prostym filtrem i uwolnić kreatywność. Na dowód swoich obserwacji, autor przytacza najciekawsze „trendy” i rozwiązania, które się na TikToku pojawiają, na ten przykład:

I to jest ten moment, w którym sobie myślę, cholera… a może właśnie tak, może to jednak jest znakomity katalizator kreatywności, którego potrzebowała ludzkość…

  1. No i właśnie wtedy trafiam też na:

i wtedy myślę sobie – nie, chyba jednak nie…?

  1. W czasie kiedy Generacja Z robi dziwne rzeczy do telefonu, grupa przedstawicieli trochę starszego posadziła na Marsie pojazd, którego jedną z części jest aparat, który robi takie zdjęcia:

No że wow.

  1. NATOmiast (hłe, hłe) równie ciekawe jest zobaczyć, jak wyglądały nasze zdjęcia powierzchni Marsa sprzed prawie 60 lat:

W ten sposób możemy właściwie zobaczyć postęp.

  1. W tym tygodniu Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące stanu ludności w Polsce w 2020 roku. Tu znajdziesz cały ciekawy artykuł podsumowujący te wyniki ja natomiast zwrócę Twoją uwagę na: Urodzenia w ostatnich latach:

2017: 400 tysięcy
2018: 388 tysięcy
2019: 375 tysięcy
2020: 350 tysięcy,

500 plus my ass.

Dla równowagi, popatrzmy także na wyniki śmiertelności:
2017: 402 tysiące
2018: 413 tysięcy
2019: 409 tysięcy
2020: 476 tysięcy

  1. Zaczynając troszkę od końca. W roku 2020 było więcej o 67 tysięcy zmarłych, niż w 2019. To oznacza przyrost o ponad 16%. Brzmi naprawdę na to, że sobie z tą epidemią radzimy jak złoto.
  2. Równocześnie, jak informuje ministerstwo zdrowia, z powodu CoVID zmarło w sumie prawie 44 tysiące osób (stan na koniec lutego 2021). Czyli.. to prawie tak, jakby co 10 osoba, która zmarła w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmarła na CoVID.
  3. To ja tylko tu zostawię, na deser. Ku pamięci

Narciarskie mądrości prezydenta na wszelki wypadek przemilczę.

  1. Wracając do urodzeń – zła wiadomość jest taka, że jak z kolei informuje Dziennik gazeta prawna, styczeń 2021 przyniósł najmniej urodzeń spośród wszystkich „styczni” od dekady.
  1. Porozmawiajmy zatem o seksie. Ale tylko chwileczkę i tylko w wyjątkowo samczy sposób. Czy wiesz, dlaczego akurat punkt G? Gdyż G jest pierwszą literą nazwiska Gräfenberg, który prowadził badania m.in. nad kobiecą seksualnością ale… tak po prawdzie to nie on punkt G odkrył. Odkryła go Beverly Whipple ale nie chciała, aby punkt dostał imię(?) po niej. I takich rzeczy dowiaduje się człowiek oglądając niestosowne rzeczy na Youtube.
  2. To jeszcze słówko o YouTube, gdyż… okazuje się, że czasem od piosenki wykonywanej przez światowej sławy artystę, ciekawsze są komentarze pod filmem.
  1. O czym była tygodniówka rok temu?
  • O covidowej panice
  • o podcaście poświęconym Czernobylowi
  • o marketingu podkreślającym kobiecość
  • o książce dedykowanej strategii (dobrej i złej)
  • i o tym, że Murinho da się lubić
  1. Ponieważ powolutku nadchodzi czas składania deklaracji PIT (i chyba jednak nie da się tego zrobić na Macu;/) to…

Jeśli jeszcze nie wiesz komu przekazać swój 1% podatku, przekaż go proszę na pomoc Iwonie Englert-Woźniak .
Dane do PIT’a:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”

KRS: 0000186434

Cel szczegółowy: 23/E Iwona Englert-Woźniak

W tym tygodniu Tygodniówka koszmarnie późno. I był taki moment, w którym już już już prawie złożyłem broń i pomyślałem – cholera, tym razem nic z tego nie będzie. Okazuje się jednak, że bardziej od napisania złej Tygodniówki przeraża mnie myśl, że jej nie napiszę i przerwę już całkiem spory łańcuszek. Więc… trochę bardzo przerażony stawiam ostatnią kropkę. A ponieważ jest późno, to o szachach napiszę za tydzień. W końcu.

Na niecodzienny.net publikuję od ponad 10 lat. Tygodniówka to moje najnowsze dziecko, ale na blogu możesz przeczytać także o:

W 2017 roku próbowałem i pisałem codziennie. Tak powstał Dziennik (59), w trakcie którego powstał także Podcast Niecodzienny

Back to Top
Co Cię skłoni do otworzenia maila w niedzielę po 20?

Nową Tygodniówkę wysyłam raz w tygodniu - między piątkiem, a niedzielą. Ponad połowa zapisanych na nią czytelników, otwiera ją w ciągu pierwszych 12h od wysłania. Dołącz do nich

zostaw maila i otrzymuj nowe wydanie Tygodniówki prosto do swojej skrzynki.

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »