13 - tyle minut czytania
  1. Ten obrazek powinien być dla Ciebie znajomy:

Pytanie które z nim jest związane, to… co z tym obrazkiem jest nie tak? A są z nim nie tak przynajmniej dwie rzeczy. Obie są oczywiste i przynajmniej o jednej z nich była mowa na lekcjach geografii.

  1. Po pierwsze, Europocentryzm. Jesteśmy świecie przekonani o tym, że Europa jest w samym środku ziemskiego świata, w końcu od zawsze ta taką mapę znamy, więc nic dziwnego że zdaje nam się, że świat powinien wokół Europy się kręcić. Nie kręci się.
  2. Ale po drugie, ta mapa to jedno wielkie uproszczenie prowadzące do przekłamania. Wszystko dlatego, że rysujemy coś, co jest kulą, na siatkę walca, zupełnie nie wiedząc, jak bardzo nam to zakłamuje rzeczywistość. Mnie zaskoczył ten

i chciałem zrozumieć czy naprawdę, a po drugie, dlaczego.

  1. Propozycję przedstawienia świata takim, jakim go widzimy i kojarzymy zaproponował w XVI wieku Merkator i się przyjęło. Przyjęło się, choć zapominamy o wadach tego rozwiązania – jak znalazłem w Wikipedii:

duże zniekształcenia przy przedstawianiu obszarów w wysokich szerokościach geograficznych, trudny pomiar odległości na mapach w małej skali, zniekształcenia powierzchni na mapach o małej skali (Grenlandia leżąca blisko bieguna północnego ma powierzchnie zbliżoną do Afryki).

więc… jak jest naprawdę?

  1. Tu mamy dwa rozwiązania. Pierwszym jest spróbować odwzorować świat trochę bardziej prawdziwie i na taki zabieg pokusiła się firma AuthaGraph i zrobili to tak:

Ciężko mi się odnaleźć w tak przedstawionym świecie.

  1. Drugie rozwiazanie, to spróbować pokazać, co jest nie tak z mapą, którą znamy. Tu z pomocą z kolei przychodzi TrueSize pozwalając przenieść nam dowolny kraj i porównać go w odpowiedniej skali z dowolnym miejscem na ziemi. Na przykład możemy zobaczyć jak wyglądała by Wielka Polska w kontekście Afryki:

  1. W ogóle w Afryce okazuje się zaskakująco pojemna, co uchwycił w swoim projekcie niemiecki projektant Kai Krause

  1. Więcej o tym zagadnieniu możecie przeczytać na stronach Benchmark.pl, Newsweek.pl czy CrazyNauka.
    I pomyśleć że wszystko to zaczęło się od jednego obrazka wypatrzonego na LinkedIn…

  2. A tak w ogóle, to możemy sobie pooglądać Ziemię prosto z orbity

Radźcie sobie z tą piękną symulacją, płaskoziemcy.

  1. Jakie są najgorętsze marketingowe słowa ostatnich kilku lat?

Idę o zakład, że słowem / serwisem trendem początku 2021 jest Clubhouse. Ale w cieniu tych wszystkich słówek dzieją się także inne, ciekawe rzeczy, związane z technologią, która jest z nami od 50 lat. Mowa o mailach, a konkretniej o newsletterach.Ostatnio Twitter postanowił kupić Reveue i stworzyć swoją konkurencję dla Substacka, Facebook – jak się okazuje – przygotowuje swoje narzędzia dla osób tworzących newslettery, nie mogę więc być dłużny i…Tworzę sobie newsletter.pl;

  1. Chciałem o tym napisać już w zeszłym tygodniu, ale wówczas byłem jeszcze na etapie zdobywania tej domeny i wcale nie byłem pewien, czy uda mi się ją kupić. Wolałem dmuchać na zimne i nie zapeszyć.Mam na tę domenę pomysł (choć to jeszcze za mało, wszak miałem / mam też pomysł na subskrypcje.pl a mimo to, niewiele się tam dzieje. Więc z pokorą i nieśmiałością przygotowuję sobie treść do tego serwisu.

Trochę zmęczył mnie ostatnio WordPress (choć niecodzienny się z niego nie rusza), więc szukam alternatywy, na razie opierając sobie wszystko o Notion i mając oczy szeroko otwarte na docelowe rozwiązanie (mam już jednego kandydata, i czekam aż wejdą w etap beta, kiedy ja zgubię jedno „alfa” z obecnego etapu newslettera).

Jaki mam pomysł? On się jeszcze klaruje, ale chcę zacząć od newslettera o newsletterach opartego o katalog newsletterów (jeszcze raz napiszę newsletter i sam pogryzę klawiaturę). W każdym razie chcę zebrać mailingi warte czasu czytelników. Tak.. na początek.

  1. Żeby nie być gołosłownym – jeśli jesteś ciekaw jaki jest stan prac na dziś (i pamiętasz że to jest wersja alfa alfa), to zapraszam Cię

Tak może wyglądać newsletter.pl
  1. Mam też do Ciebie prośbę. Może jest jakiś newsletter, który czytasz / znasz / lubisz i chcesz się nim podzielić? A może sam(a) newsletter tworzysz i pokażesz mi go? Jeśli jeszcze zechcesz dorzucić zdanie lub dwa o tym, dlaczego akurat ten mailing polecasz – będę Ci ogromnie zobowiązany. Wystarczy że podzielisz się nim ze mną w odpowiedzi na ten mail.

  2. Nie spodziewałem się, że w krótkim czasie zapiszę się do tak wielu newsletterów… Jak na razie, w ramach researchu, gromadzenia nowych źródeł i poszukując ciekawych treści dopisałem się do ponad 40 subskrypcji. Mam nadzieję, że uda mi się w tym wszystkim nie pogubić. Szkoda by było. Moje okienko w StoopInbox wygląda teraz tak:

  1. Aż się zastanawiam, jaka jest magiczna liczba newsletterów, które „idzie ogarnąć”. Moja hipoteza i bardzo intuicyjna, nie potwierdzona żadnymi badaniami odpowiedź brzmi – siedem. Bo to ładna liczba jest.

  2. Dziś święto, przez jednych nazywanych świętem miłości, przez innych świętem komercyjnej miłości. Ale to też doskonały pretekst aby przypomnieć Ci te obrazki, kreski Yehuda Devir

Myślę sobie, że jak tam wejdziesz, to na długie minuty wsiąkniesz, śmiejąc się i widząc dużo siebie.

Jest też i polski rysownik którego pracę lubię oglądać, choć są one ciut bardziej dla dorosłych – ciekawych odsyłam do Boli Blog

  1. Mam też słabość do gier towarzyskich. Nie mam tu na myśli gry planszowe (choć i te lubię), ale gry które mają zachęcić nas do rozmowy, zamiast do patrzenia w kolejny ekran. Pierwszą z takich gier spotkałem w poznańskiej Powolności i są one ciekawym punktem wyjścia do rozmowy właśnie. Na walentynki natomiast proponuję zerknąć w grę dla par – Harmonię

  1. A taki kawałek o miłości popełnił całkiem niedawno Sambor:
  1. Żyjemy w tak pokręconych czasach, że rzeczy które wydarzyły się w środę, wydają się zdarzeniami z niemal poprzedniej epoki. Chociaż akurat to co działo się w środę było właśnie takim wydarzeniem, których można się było spodziewać w szczęśliwie minionych nam czasach.
  1. Nie chcę tu robić polityki i tłumaczyć, czy mi się ta akcja podobała, czy nie. Nie chce się zastanawiać czy chodzi o pieniądze, wolność czy zdrowie. Nie w tym rzecz.

    Chodzi mi o to, że ta akcja miała ogromną moc i wystarczyło doświadczać jej świadomie przez kilka minut żeby dojść do wniosku – nie, nie chcę żyć w rzeczywistości, w której słyszę tylko takie komunikaty, albo nie słyszeć żadnej wolnej treści – to jest trochę bardzo przerażające.

    Ale równie mocno robi mi w głowie miazgę to, że to była ledwie środa, a my już możemy o tym zapominać…

  2. Na to wszystko dziś jeszcze dostałem taki cytat:

i zastanawiam się, czy aby na pewno sobie z tym radzę. Już pomijam ten szalony zapis na nadmiar newsletterów, ale czy umiem filtrować bodźce. Czy umiem ograniczać wszechobecny szum. Nawet jeśli o tym myślę, nawet jeśli o tym piszę, nawet jeśli poograniczałem telefon na wiele różnych sposobów, to wcale nie jestem pewien, że to jest wystarczające.

  1. Czemu potrzebujemy wolnych mediów? Bo sami nie mamy czasu na to, aby ktoś próbował tłumaczyć nam świat. Bo zbyt duże jest ryzyko, że bez żadnej „kontry” będzie nam wtłaczana do głów tylko jedna wizja świata. A to jest niebezpieczne. I kiedy myślisz że to niemożliwe, aby takie rzeczy działy się w środku europy w XXI wieku, że nikt nikogo nie chce ograniczać, że to tylko chęć opodatkowania bogatych, to proponuję Ci – dowiedz się więcej o tym, jak (nie)działają media na Węgrzech i jak to się stało, że opozycjonista stał się autokratą, który nie toleruje żadnego zdania odrębnego. Posłuchaj najnowszego Raportu o stanie świata Dariusza Rosiaka. Jak zawsze, bardzo warto.

  2. Tu przykład tego, czemu mogą przysłużyć się wolne media. Niestety odpłatny artykuł w NYT (choć koszt wcale nie jest duży – 2 dolary miesięcznie) o tym, jak można deanonimizownać metadane gromadzone do celów marketingowych przy pomocy naszych własnych telefonów i zainstalowanych aplikacji, oraz jak w ten sposób zobrazować atak na Capitol. Cholera, otwiera oczy. I nie, zdecydowanie nie czyni mnie spokojniejszym, raczej przeraża jak wiele można o nas wiedzieć i jak bardzo nie jesteśmy tego świadomi.

  3. Nie chcę twierdzić, że media zawsze są dobre, że nie ulegają wpływom, że nie tworzą własnej rzeczywistości. Że czasem potrzeba wielu, wielu lat aby o tematach „o których szumiało w środowisku” móc pisać i mówić otwartym tekstem. Do czego piję? Będzie piłkarsko.

    Myślę, że dla większości facetów z mojego pokolenia jednym z pierwszych wielkich momentów polskiego sportu jest medal piłkarskiej reprezentacji na olimpiadzie w Barcelonie. I szkoda tylko, że ten medal – o czym dotychczas nie wiedziałem – ma nie całkiem fiołkami pachnące tło. Szczegóły w Kopalni i rozmowie Szymona Jadczaka z Autorem

  4. Czy wiecie że… Disney skwapliwie wykorzystywał swoje animacje w różnych produkcjach celem niebagatelnych oszczędności? Zapewne i pieniędzy i czasu.
  1. A skoro mowa o filmach i produkcji, pieniądzach i reklamie to… Marcinie, sparafrazuję Cię – nie pokazujcie tego w żadnej agencji, bo Was znienawidzą:
  1. Trochę inne spojrzenie, na kwestię porzuconego koszyka:
  1. Kiedy za na ulicy króluje mróz mamy ten komfort, że możemy się schować w naszych ciepłych mieszkaniach. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia co my. I właśnie dlatego podziwiam inicjatywę Wrocławia, który postanowił udostępnić Tramwaj zwany ogrzewaniem.

  2. A o czym była zeszłoroczna, walentynkowa tygodniówka?

  • O pani Joannej „fuckers wpadł mi do oka” Lichockiej
  • O agresji w polityce
  • O tym, jakie zawody mają największe poważanie
  • o tym, ile podatków płaci Amazon
  • i wspomnienie piłkarza, którego prawie każdy piłkarz ocenia źle, choć nawet nie wie, jak niewiele wie.
  1. Tak jak w zeszłym roku zachęcam Cię do skorzystania z przysługującego Ci prawa i kiedy będziesz rozliczał swój podatek, pamiętaj aby przekazać swój 1% na Organizację Porządku Publicznego. 

Jeśli nie masz osoby / organizacji, której swój 1% przekazujesz, przekaż go proszę na pomoc Iwonie Englert-Woźniak .

Dane do PIT’a:
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
KRS: 0000186434
Cel szczegółowy: 23/E Iwona Englert-Woźniak

Podyskutujmy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to Top
Co Cię skłoni do otworzenia maila w niedzielę po 20?

Nową Tygodniówkę wysyłam raz w tygodniu - między piątkiem, a niedzielą. Ponad połowa zapisanych na nią czytelników, otwiera ją w ciągu pierwszych 12h od wysłania. Dołącz do nich

zostaw maila i otrzymuj nowe wydanie Tygodniówki prosto do swojej skrzynki.

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »