Nie pamietam dokladnie, czego spodziewalem sie jadac do Australii. Poza kangurami, koalami i takimi tam. Nie, nie podejrzewalem, ze czas zatrzymal sie w miejscu, ale tez nikt nie powiedzial mi, zeby spodziewac sie krajobrazow iscie amerykanskich. Tyle tylko, ze – przynajmniej w centrum – wiezowce mieszaja sie z architektura starsza…
Od razu – tytulem wstepu i wyjasnienia – australijczycy chca miec swoje patio, wiec kazdy woli mieszkac we wlasnym domku, a nie w bloku. Efekt? Miasta rozciagaja sie na dziesiatki kilometrow w niskiej zabudowie. I – nie powiem – wyglada to wcale ladnie.
Druga rzecz… Czytaliscie w Pustyni i w Puszczy? No pewnie, ze czytaliscie. Pamietacie na jakim drzewie, a raczej w jakim drzewie chowali sie Stas i Nel? No pewnie, ze w Baobabie. A czy ktos z was wie, jak taki Baobab wyglada? Bo to ni cholery do naszego debu nie podobne…
Przed chwila pisalem cos o wiezowcach w centrum, wydaje mi sie, ze slowa nie calkiem oddaja rozmiar i skale tego, co oni tu sobie „wyhodowali”. Tak wiec w galerii znajdzie się też panoramka na centrum z South Bank (czyli z poludniowego brzegu tego czegos co tu plynie, najprawdopodobniej, Brisbane River)
Jak dobrze widzieliscie, maja tu rzeczke. Skoro jest rzeczka, sa i ptaki. A skoro sa ptaki, a ja mam aparat, to zaczelo sie wielkie polowanie… Sa takie ptaszki, ktore wolaly dac drapaka, niz dac sie zlapac na matrycy…
Byly tez takie, co bez krepacji chcialy pokazac sie w calej swojej mewiej okazalosci. A skrzydla panie, to maja z tamtad, tam…
Wreszcie, zeby nie bylo ze uganiam sie tylko za tymi, co maja biale skrzydelka, cos mniejszego, i jakze bardziej kolorowego.. i to w zieleni…
Ale tez, warto czasem pokazac jakas scenerie z oddali, tak aby ujac nieco wiecej w kadrze, gdyz wlasnie tam, kryc moze sie cos ciekawego…
[nggallery id=20]
Nie wiem czy kogos to interesuje, ale zdjecia i filmy zostaly wykonane niezawodnym Nikonem D90;]
Dodaj komentarz