11 - tyle minut czytania

Zastanawiałem się od czego zacząć tę tygodniówkę i… zacznę od tego co dla mnie najważniejsze. Kilka dni temu na FB pisałem tak:

to jest prośba o 1% z Waszych PITów, ale zacznę od podziękowań. Jeśli juz wiecie komu przekażecie swój cenny jeden procent, to przede wszystkim dzięki, że to robicie. Wasze pieniądze już niosą pomoc.  🙌🏻

Jeśli natomiast jeszcze nie wiecie komu przekażecie setną część swojego podatku – proszę wesprzyjcie Iwonę, która od polowy zeszłego roku dzielnie walczy o powrót do samodzielności po operacji, która sparaliżowała ją od pasa w dół. Iwona uczy się na nowo mierzyć z działaniami, które dla nas są tak proste, że nie zwracamy na nie uwagi. 

Dane do PIT’a:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
KRS: 0000186434
Cel szczegółowy: 23/E Iwona Englert-Woźniak

Zauważamy bariery dopiero wtedy, kiedy musimy się z nimi zmierzyć.

To teraz wracamy zrobić szybki przegląd zapisków i skojarzeń z tego, co też mi się w tym tygodniu w oczy rzuciło.

  1. Siła nawyku. Lubimy piosenki, które znamy i lubimy rozwiązania, które działają. Nie jest łatwo robić coś inaczej, nawet najprostsze rzeczy, jak choćby myć zęby drugą ręką. SIła komfortu i przyzwyczajenia do aplikacji bywa tak duża, że żeby nie wiem jak dobra była nowa aplikacja, opór i pewne wymaganie żeby się jej nauczyć może być tak duży, że nie jest warty próbowania (bo może zaburzyć coś co już stosujemy i temu zaszkodzić). Więc… nie zawsze warto próbować za wszelką cenę.

    Do czego piję? Do robienia notatek. Próbowałem różnych form i narzędzi, i to co dotychczas sprawdzało mi się najlepiej, to były notatki Apple’owskie. Czemu?
    • Bo są dostępne na wszystkich moich urządzeniach w zasadzie równocześnie 
    • Bo mają wsparcie od systemu (macOS / iOS) z którego korzystam
    • Bo mam je zawsze pod ręką
    • Bo były pierwszymi które zadziałały tak, jak chciałem
    • Bo pozwalają na gromadzenie ich w folderach, bo są pewne „tricki” które ułatwiają poruszanie się w ich gąszczu.
    • Bo są minimalistyczne i proste
  2. No to co mi w tym przeszkadza? Cóż, jakiś czas temu odkryłem na YouTube sympatycznego pana doktora, który tłumaczy jak poprawia swoją efektywność i jak bardzo jest zachwycony Notion (jeśli skorzystasz z tego linku, i postanowisz założyć konto na Notion, to ja dostanę od tego „finders fee”… chciałem żeby to było dla Ciebie jasne) Podszedłem pierwszy raz – jak pies do jeża. Podszedłem drugi – znowu się kłujemy. Była nawet taka myśl – weź to porzuć. Masz swój system, co kombinujesz, jeszcze spaprzesz (patrz punkt pierwszy). A potem druga – no właśnie o to chodzi, o spróbowanie zmierzenia się z tym dyskomfortem. No więc się mierzę :) Co prawda ta notka jeszcze powstaje w Notatkach, ale przymierzam się do zrobienia w Notion. Po pierwszym zgrzycie, zobaczyłem światełko w tunelu, ba nawet okazało się, że to może być przyjemne. Stay tuned.
  3. Słowo o YouTube. To co się wydarza na karcie na czasie, jest krzywdzące. Jest uwłaczające. Jest smutne. Myślę YouTube, że w tej kwestii robisz to źle. I nie interesuje mnie że to ludzie głosują. To znajdź tych ludzi i im wytłumacz. Ludzie, trzymajmy poziom, nie oglądajmy syfu.
  4. A swoją drogą, w kwestii nieprzewidywalności YouTube’a – jak sądzicie, ile osób mogło chcieć obejrzeć ponad 3.5 godzinny film będący zapisem relacji live (żadnego skandalu, żadnego teledysku)? Cóż.. dużo ;-) A najciekawsze jest zobaczenie tego filmu w kontekście; I nie, za tym filmem nie stoi żadna promocja;-)
  5. Szybka myśl – nie tęsknię do TikToka. Nie tęsknię też do Safari w telefonie. 
  6. Jeszcze słowo o fucku. Każdy kto fucka pokazuje myśli, ze to takie złowieszcze, jesteś taki Super Villain, a ten gest rzekomo tak „doskonale wyraża jego wyższość”. Kiedy oglądasz cudzy środkowy palec, to wyglada to w najlepszym razie infantylnie. A oglądając to z boku, wygląda po prostu żenująco.
  7. When Worlds collide. Czytam „Dobra strategia, zła strategia” (tak, wciąż) oraz „The everything Store” o Amazonie. Byłem przekonany, że Amazon najpierw był księgarnią a potem się rozwinął w to, czym jest obecnie. Wychodzi jednak na to, że od samego początku (w głowie twórcy) był sklepem ze wszystkim, ale zaczął od bycia księgarnią, bo gdzieś trzeba zacząć a ciężki zaczyna się od wszystkiego. Wiec.. strategia „everything” była od początku, tylko potrzebowała czasu i zasobów, aby ja zrealizować.
  8. Bezos miał powiedzieć „i thought we don’t make money when we sell things. We make money when we help customers make purchase decisions.” Delikatna zmiana perspektywy, stawia Cię w zupełnie innym miejscu względem klienta i konkurencji.
  9. A swoją drogą, Amazon nie zarabia tyle na handlu, ile zarabia na oferowaniu rozwiązań w chmurze. Co się dzieje w tej ekonomii to ja nie wiem.
  10. Pisanie dziennika podnosi czujność czytania / obserwowania. Często rzeczy które widzę / czytam okraszone są skojarzeniem – dodawać do tygodniówki, czy nie… Wciąż jeszcze nie robię „preselekcji” treści… może powinienem. 
  11. Czytając książki zaczynam korzystać z kindle’owych „highlights” żeby potem móc łatwiej się dzielić tym, co mi się warte do podzielenia wydało.
  12. “Your #1 job – everyone’s #1 job – is making this company a success” – to fragment antypodręcznikowego podręcznika dla nowych pracowników Tesli.
  1. W sumie dość podobne było podejście Bezosa (i jego oczekiwanie) wobec pierwszych pracowników Amazonu – pracuj dobrze, ciężko i mądrze, wszystko inne poza Twoją pracą nie ma znaczenia. Mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony chcę pracy, w której się mogę zakręcić tak bardzo nad jakiś zadaniem, że będę umiał oddać mu i swoje serducho i swój czas. Ale to nie oznacza, że każda praca tak będzie funkcjonować. Nie oznacza to też, że każdy w każdej pracy tak musi funkcjonować. I tak, wiem, w USA żyje się, by pracować, w Europie pracuje się by żyć, natomiast… jakoś zgrzyta mi oczekiwania pracodawcy, który mówi „Moja firma jest najważniejszym aspektem Twojego życia”. Jam jest Pan, Bóg Twój. Nooo… jakoś nie.
    źródełko: https://www.businessinsider.com.au/leaked-tesla-employee-handbook-reveals-high-standards-for-workers-2020-2
  2. Choć może powinienem czytać to inaczej. Niezależnie od tego co robisz, chodzi o to, żeby działało i służyło firmie. Żeby firma na tym korzystała. Mów – wszyscy chcemy słuchać. Nie czekaj aż ktoś Cię spyta. Twoim zadaniem jest mówić.
  3. Znamy istotę procentu składanego i jego wielką, trudną do wyobrażenia moc. Podejrzewam, że część z Was zna też taki wykresik – co zmienia robienie czegoś codziennie, i nawet minimalna codzienna poprawa, a co się dzięje, kiedy tylko troszeczkę każdego dnia tracimy: 

Jest tutaj jedno przekłamanie – wraz z 1 procentem rośnie nie tylko korzyść, ale i wartość 1%, więc z czasem może być trudniej go codziennie dokładać. Poza tym, inaczej wygląda dokładanie 1% gdy umiesz 1%, a inaczej, gdy próbujesz dodać 1% do 90%… ale nie komplikujmy ładnej teorii ;-)

  1. Ale tu pojawia się poważne pytania – Co Ty ćwiczysz codziennie. W czym stajesz się naprawdę lepszy, codziennie. No.. w czym?
  1. Kiedy w 2020 roku spróbujesz złożyć pit przez e-deklaracje, ale masz Maca, więc Państwo uznaje, że wspierać Cię nie będzie. Troche dziwny moment na czucie się wykluczonym.
  1. Pamiętaj Wicie, dobierz tematy w które warto inwestować czas i odpuść te, które nie są tego warte. Nie spalaj niepotrzebnie energii na coś, w co wchodzić nie chcesz. Nie obiecuj sobie, że wejdziesz, skoro nie wejdziesz. Nie odwlekaj. Do or do not. There is no try. To moja nowa afirmacja.
  2. Tim’s Vermeer – wow. Film, który cholernie warto zobaczyć, nawet jeśli to dokument. Zbierałem się do tego zdecydowanie zbyt długo, nie popełniajcie mojego błędu. To film o pasji, determinacji, sztuce i innowacji. A tu mały smaczek, który pokazuje magię, jaka dzieje się na oczach widzów. Bez żadnych tricków. Wow.

Cały film za 30 zł na Apple TV. Warto. 

  1. A jak juz jesteśmy przy filmach, to Karolina bardzo poleca „Tickeled” – dokument o łaskotaniu:
  1. Dla prawdziwie śmiałych – poszukajcie co kryją „łaskotki” na YouTube… to są te momenty wędrówki po bardzo niedalekich obszarach internetów, gdzie chyba ciut bardziej komfortowo czuję się będąc normikiem. Ale i tak, wiedza i obserwacje Karoliny – bezcenne.  
  2. Jakiś czas temu, po sieci śmigał poprawiony dzięki AI i sieciom neuronowym pierwszy film Braci Lemierre (czyli pierwszy film wszystkich).  Ale kilka dni temu opublikowany został też poprawiony film z księżyca. I to też jest wow.

Tam jest cholernie dużo piachu, na tym księżycu :D Zapewne nie zwróciłbym na to uwagi, gdyby nie to, że w „Dobra strategia / zła strategia” jest wyraźnie pokazane, że dla inżynierów misji Apollo dość istotne było, na jakim podłożu przyjdzie im lądować. Aby nie utknąć w impasie decyzyjnym trzeba było przyjąć jakieś założenia, wybrali „krajobraz mniej więcej pustynny”. Wychodzi na to, że trafili.

  1. Swoją drogą, współczesna ładowarka do dwóch telefonów i laptopa ma porównywalną moc obliczeniową, co komputer odpowiedzialny za dostarczenie misji na Księżyc, wylądowanie, wystartowanie i sprowadzenie ludzi na miejsce. Ładowarka. tu źródełko: Ładowarki, a komputer pokładowy Apollo 11. Nie pytajcie mnie, po co ładowarce komputer.
  2. W tym tygodniu przypomniałem sobie o tym jaka jest definicja polskiego przyjaciela, w szczególności

A normal friend emails you and Facebooks you regularly if you’re living away.

A Polish friend won’t email you for 8 months, but next time you see each other, you will pick up right where you left off.

Czasem te 8 miesięcy to blisko 20 lat i nawet jeśli przyjaciel jest słowem troszkę na wyrost, to jednak jest dużą przyjemnością poczuć w głowie „śmiało, możesz gadać, jesteś wśród swoich”. Polski przyjaciel jest the best.
  1. Punkt bardzo prywatny i bardzo osobisty. Ale w końcu mój blog, to mogę, c’nie? Pisałem już o sile rekomendacji, i o tym, że to kto rekomenduje ma wplyw na wagę opini. A potem przeczytałem rekomendację, jaką wystawił mi Mikołaj i ze względu na to jak bardzo cenię jego wiedzę i doświadczenie, przeczytanie tak miłych słów o sobie sprawia, że czuję się jakbym dostał mały wielki order.

    A zresztą, sami poczytajcie :D  https://www.linkedin.com/in/witnirski/

    Mikołaju, bardzo dziękuje

Nawet najdłuższe wpisy się kończą.
Kolejna tygodniówka już w najbliższy piątek
Aby jej nie przegapić - zostaw maila, bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »

To jest też ten moment, w którym nieśmiało zostawię linki do wcześniejszych tygodniówek, bo istnieje pewne niebezpieczeństwo, że to jednak będzie nosiło znamiona regularności.

Czy w 2020 będę pisał więcej? Może…
Dotrzymując obietnicy, wyrabiając nawyk – tydzień 2
Zabawa co tydzień zaczyna się od pustej kartki
Inspiracja bezczelnie czycha wszędzie – moja tygodniówka
Nawet na urlopie tygodniówka się sama nie napisze…
Tydzień możliwie spokojny, ale za to czwartek na wkurzeniu

Od dziś kartka znowu będzie pusta…

Podyskutujmy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »