1 - tyle minut czytania

Jak zawsze podkreślam – bardzo lubię tą formę reklamy i zabawy, bo dobrze zrobiony flashmob ma wielki potencjał wiralowy. Jest coś takiego w nas, że chcemy patrzeć jak się ludzie bawią i chętnie się tą pozytywną energią dzielimy. Bo to właśnie o energię chyba chodzi.. Oglądając dobry viral, oglądając dobry flashmob powinniśmy mieć uczucie niedosytu, wynikające z tego, że tam nas nie było. Jeśli tego brakuje, to znaczy, że coś poszło nie tak. Moim zdaniem, w tym konretnym przypadku – kwietniowy flashmob (?) taneczny nie dokońca zaskoczył… Zresztą, zobaczcie sami:

I jak? Nóżka podryguje, rączki rwą się do tańca? Eee… no nie, no właśnie nie. Dlaczego? Bo to nie flashmob, tu nie ma tłumu, który porywa. Tu mamy event taneczny, na który się patrzy, ale żeby w nim uczestniczyć, żeby o nim opowiadać, żeby się nim dzielić? Jeśli dzielić, to właśnie z pytaniem – ale co im nie wyszło, czego zabrakło?

Niezłe miejsce, tylko jakby ludzi mało. Niezłe kawałki, tylko trochę tego za dużo. Układ fajny, ale nie do powtórzenia. No i nie bierze.. kurcze, nie bierze. Ciar na plecach też nie ma. Pozostaje niedosyt..

Podyskutujmy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to Top
Co Cię skłoni do otworzenia maila w niedzielę po 20?

Nową Tygodniówkę wysyłam raz w tygodniu - między piątkiem, a niedzielą. Ponad połowa zapisanych na nią czytelników, otwiera ją w ciągu pierwszych 12h od wysłania. Dołącz do nich

zostaw maila i otrzymuj nowe wydanie Tygodniówki prosto do swojej skrzynki.

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »