Ostatnio pisząc o próbie załatwienia sobie e-faktury, nie wspomniałem, że jestem człowiek leniwy i wygodny. Nie wspomniałem również, że nie oddaję swojego lenistwa bez walki, a jeśli tylko mogę nie wybierać się na pocztę, to zawsze z tego rozwiązania skorzystam.
Podejście drugie tym różniło się od podejścia pierwszego, że poszedłem do innego punktu Play, dokładnie tego, w którym przystępowałem do tego operatora, z tą samą prośbą.
Dzień dobry, chciałbym zamówić e-fakturę. Czy mogę to zrobić u Państwa?
Odpowiedź brzmiała „Oczywiście” i już po chwili trzymałem w dłoni wydrukowany formularz, regulamin oraz mała żółtą karteczkę z adresem, na który miałem ów zestaw wysłać. EEee? „No musi pan to wysłać” Eeee?
Zabieram papierki, odwracam się na pięcie, a ponieważ byłem w Galerii Krakowskiej idę do tego pierwszego punktu, w którym wszystko dało się załatwić, o ile miałbym wydrukowany formularz. I znowu:
Dzień dobry, chciałbym zamówić e-fakturę. Czy mogę to zrobić u Państwa?
Tak, pod warunkiem że posiada pan formularz. Na szczęście to, co zostało wydrukowane w poprzednim miejscu było odpowiednie i zostało przyjęte. Pani z Salonu była jakaś taka nieprzekonana, ale przyjęła. Potwierdziła nawet, że to już wszystko. To teraz czekam, na efekty… może maile wysyłane od Play dochodzą, bo maile wysyłane od Netii mają jakąś dziwną ścieżkę podróży…
Wniosek – trzeba się nachodzić, ale można to załatwić bez skakania na pocztę. Małysz byłby dumny.
Dodaj komentarz