Sam sobie zazdroszczę, tego że mogę sobie teraz siedzieć i patrzeć. Nie przeszkadza warkot samochodów, nie dręczą zapluci i zapijaczeni mieszkańcy okolicznych bloków lub kamiennic, nie słychać tramwajów, nie ma wokół mnie odgłosów miasta..

W zasadzie niewiele jest wokół mnie. Cisza, spokój, powoli zapadająca noc. Słońce zaszło już jakiś czas temu i światło teraz figluje wśród chmur, to podświetlając je, do chowając się za linią horyzontu…

A krajobraz.. no jakby ktoś dostał kredki i wiedział co z nimi zrobić… łagodne przejścia, ciepłe barwy.. można powiedzieć, że tak powinien wyglądać ciepły, letni wieczór… No sami powiedzcie, czy nie tak powinien wygladać kończący się wszechotaczajacym spokojem ciepły, letni wieczór?

05

Podoba mi się.. jeszcze sobie popatrzę.. posiedzę.. ponicnierobię.. skorzystam z tej możliwości.. i jak najwięcej takich właśnie możliwości sobie i Wam życzę..

1 thought on “Niecodzienny widok na dobranoc…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to Top