Nie oceniaj filmu po zwiastunie, czyli rzecz o konsumowaniu rzeczywistości

Pytanie zawarte w tytule napadło mnie, gdy na jednym z portali wpadł mi w oko artykuł o nowej polskiej produkcji ”bez wstydu", która już niedlługo zostanie pokazana na fetiwalu w Gdynii. Do artykułu był dołączońy zwiastun, który bez przekonania postanowiłem obejrzeć. Najpierw przestraszyłem się tematu i tego, że może być poteraktowany zbyt płytko, ale w miarę uchylaniakolejych fragmentów doszedłem do wniosku, że może jednak warto akurat temu filmowi...

Dziewczyna liże… namocniejsza reklama Nocy Reklamożerców 2011 [18+]

Od razu zaznaczam, że owo 18+ to wymaganie Youtube'a, nie moje... W każdym razie, tą właśnie reklamę organizatorzy nocy reklamożerców zostawili na koniec wczorajszej uczty - uczty nie w 100% smakowitej, ale całkiem całkiem smacznej. Żeby nie przedłużać, zobaczcie sobie, dlaczego to robi wrażenie... A zresztą, zanim coś prawdziwie dającego popalić, namiastka od Axe, czyli propozycja: "How to clean your balls": Ok, wywołało to lekki uśmieszek, ale "nie...

Flashmob – jednak nie wszystko i nie dla każdego

To takie proste. Wymyślasz scenariusz, wciągasz w to ludzi, stawiasz kamery, potem kręcisz, montujesz, wstawiasz w sieć i już jest wypas. No chyba że nie jest. Wtedy wychodzi tak: Najbardziej podoba mi się zaangażowanie uczestników, przyjemność którą czerpią z całej zabawy. No wypas. Z czystej ciekawości, do której sekundy wytrzymaliście? Bo, jeśli Wam mało, to można obejrzeć jeszcze (nigdzie indziej nie publikowane) materiały nieoficjalne. Brzmi groźnie i równie...

Reklama musi wychodzić do klienta…

Już nie wystarczy niezły claim, już nie wystarczy naga pani (choć tej nigdy nigdy dość). Teraz trzeba umieść do człowieka wyjść, zainteresować go, zaskoczyć, wciągnąć do zabawy. Bo człowiek, to potencjalny klient.. A, co więcej, jak mu się (znaczy człowiekowi) spodoba, to lada moment powie o tym swoim kolegom i koleżankom i znowu zakres potencjalnych klientów się zwiększy. I tak oto akcja z Paryża dociera i do Was......

Youtube niejedną ma twarz

Programista, to z założenia geek. Taki gość siedzący w wyciągniętym swetrze, w okularach, które z mody wyszły mniej więcej wtedy, kiedy on przyszedł na świat i z poczuciem humoru dla ogółu całkowicie niezrozumiałego. Biznesman to taki bardzo poważny pan, co zamiast źrenic ma równie szybko rosnące $, który musi twardo stąpać po ziemi bo przecież takie są reguły tego naszego brutalnego świata. Na całe szczęście, od czasu do...

Co odróżnia wielkich, od nas, tych troszkę mniejszych

Jakiś czas temu oglądałem bardzo przyjemny film, "Good year" i chociaż mi się podobał, nie sądziłem, że będę się do niego często odwoływał. Zwłaszcza do jednego dialogu: - Ask me, what is the most important thing, in comedy? - What is the most important thing in comedy? - Timing! I, wychodzi na to, nie tylko w komedii istotne jest wyczucie czasu, ale także błyskotliwość i cięta riposta (na...

Flashmob(?) w Krakowie

Jak zawsze podkreślam - bardzo lubię tą formę reklamy i zabawy, bo dobrze zrobiony flashmob ma wielki potencjał wiralowy. Jest coś takiego w nas, że chcemy patrzeć jak się ludzie bawią i chętnie się tą pozytywną energią dzielimy. Bo to właśnie o energię chyba chodzi.. Oglądając dobry viral, oglądając dobry flashmob powinniśmy mieć uczucie niedosytu, wynikające z tego, że tam nas nie było. Jeśli tego brakuje, to znaczy,...

T-Mobile viraluje o królewskim ślubie.. tylko, czy ja już tego gdzieś nie widziałem?

Zazwyczaj rozpływam się nad kolejnymi realizacjami viralowymi T-Mobile, bo większość z nich jest a) wyjątkowa b) świetnie zrealizowana i wreszcie c) skuteczna. Były tańce, śpiewanie, otwarcie 24 sezony Oprah - za każdym razem był szoł. Teraz t-mobile postanowił wykorzystać szum, jaki narasta w związku ze ślubem księcia Williama... Zapewne miało być fajnie, wychodzi skutecznie, ponieważ jak pisze Interaktywnie.com filmik oglądnęło już kilka milionów ludzi, a pewnie będzie więcej...

Back to Top