Dwa lata z Kindlem, czyli jak czytnik zmienia świat

Niemal dokładnie dwa lata temu, miesiąc po zakupie, nie tylko pytałem retorycznie czy Kindle jest lepszy od tabletu, ale wręcz udowadniałem, że tak jest. Czy po dwóch latach korzystania z czytnika coś się zmieniło? A może raczej co się zmieniło?

Czytnik nie sprawił, że zacząłem czytać książki (nie jestem aż takim gadżeciarzem, żeby gadżet zmieniał moje zachowanie…) ale zdecydowanie sprawił, że zacząłem książek czytać więcej i częściej. Nie sprawił na przykład, że zacząłem czytać w komunikacji miejskiej - zawsze czytałem, np trzy ceglaste tomy Millenium podczytywałem w tramwaju linii nr 2 w Krakowie. Ale czytnik daje dużo większą wygodę czytania w podróży. No i nikogo nie szturcham łokciem, ani nie dźgam książka przy próbie przewrócenia strony przy każdym ostrzejszym manewrze pana motorniczego. Continue readingDwa lata z Kindlem, czyli jak czytnik zmienia świat

Przeczytane: Alex i Ofiara, czyli kryminały po francusku*

O kryminałach Pierre Lemaitre’a słyszałem ledwie kilka razy. Wspomniał o nich ktoś w biurze, nie do końca pamiętając nazwisko autora, wspomniał o nim Zygmunt Miłowszewski opisując losy Teodora Szackiego. Ale te wzmianki miały widać w sobie coś z obietnicy i to całkiem niezłej obietnicy. Teraz, po ich przeczytaniu, z prawdziwą przyjemnością mogę polecić je dalej;) Co wyróżnia powieści Lemaitre? Jak mało kto potrafi wodzić czytelnika za nos. O...

Przeczytane: „Sen o potędze”, który budzi wiele wspomnień

Mateusz Miga spisał historię Wisły Kraków pod panowaniem Bogusława Cupiała. Dla mnie to opowieść o tyle wyjątkowa, że opisuje nie tylko tytułowy sen, ale przede wszystkim budzi wiele wspomnień. Nie tylko dlatego, że Biała Gwiazda to klub, którego losom się przyglądam, ale dlatego że jako „ultras” (a za takiego się przez lata uważałem) a następnie przez blisko trzy lata pracownik klubu, byłem jeśli nie uczestnikiem to przynajmniej bliskim...

Zew krwi a społeczeństwo piranii

Znowu politycznie. I z każdym wpisem coraz smutniej. Miałem nadzieję, że wraz z ogłoszeniem wyborów emocje opadną. Że wrócimy do codzienności, zajmiemy się pracą, dziećmi, rozrywką. Przestaniemy zajmować się polityką i wytykaniem wszystkim wokół, że są źli i głupi. Tylko że wraz z końcem jednej kampanii płynnie przeskakujemy do kolejnej, a skoro dotychczas tak dobrze żarło i Internet okazał się taki fantastyczny i taki skuteczny, to po co...

Lata mijają, a Kali ma się dobrze

Kilka luźnych spostrzeżeń powyborczych. Wieczór wyborczy śledziłem na twitterze. Ja wiem, Twitter nie jedno ma imię i jakich sobie wybierzesz obserwowanych, tak sobie potem czytasz. Jakiś czas temu, teraz już nie wiem na ile świadomie i na ile z premedytacją, wybrałem do grona obserwowanych ludzi o poglądach ode mnie zgoła odmiennych. No i potem co wszedłem na TT to mi jadem we mnie pluło. Korciło mnie, żeby ich...

Kandydatów debata nasza powszednia

Chciałbym, żeby ten tekst był radosny i optymistyczny. Chciałbym dowodzić, że z zadawanych pytań i udzielanych odpowiedzi wynika chęć nawiązania porozumienia i wspólnego kombinowania nad lepszą przyszłością. Niestety, moim zdaniem nie wynika. Kandydaci nie słuchają pytań, a już na pewno nie udzielają na nie odpowiedzi. Moderatorzy nie mają sposobu aby towarzystwo skłonić do trzymania się reguł ani nie mają narzędzi by móc odpowiedzi na zadane pytania wyegzekwować Kandydaci...

Książka, którą musisz przeczytać

O tej książce chciałem Ci powiedzieć.. nie, chciałem Ci o niej krzyczeć chwilę po tym, jak zacząłem ją czytać, ale się bałem. Bałem się tego, czy jest tak dobra jak myślę, że jest. Czy nie zmieni się w coś złego w między czasie. Bałem się tego, jak się skończy. Im bliżej byłem końca, tym bardziej się bałem. I tym lepsza stawała się ta książka. Tak, to książka, którą...

Dlaczego w ncplus House of Cards to tak po prawdzie domek z kart?

Na początek muszę się pokajać. Bo jestem strasznym maruderem. Nic nie robię, tylko chodzę i marudzę. Jak mam wolną chwilę, to marudzę. A jak nie mam wolnej chwili, to marudzę bardziej, bo nie mam czasu marudzić. I się czepiam, ciągle się czepiam. I nawet jeśli czepiam się z jakiegoś powodu lub dlatego że na czymś mi zależy, to i tak nie idzie ze mną wytrzymać. Czasem… coraz częściej...

Żywot klienta współczesnego, czyli mój Fun (prawie pack) z Orange

Wszystko zaczęło się od telefonu, jakich każdy z nas otrzymuje wiele. Dzień dobry, dzwonię do Pani / Pana z bardzo typową sprawą, czyli jest Pan naszym niewol.. abonentem i kończy się Panu umowa. W związku z tym chcemy Panu / Pani zaproponować cyrogr.. umo... bardzo korzystne warunki pozostania naszym niewolnikiem, tj. klientem. Zgodzi się Pan / Pani ze mną, że te doskonałe paragrafy sprawiają, że klaszcze pan uszami...

Niepodległość z terminem przydatności do spożycia

Choć tak mogłoby się wydawać, to nie będzie wpis zasadniczo polityczny, choć kwestie polityczne będzie poruszać. I nie będzie to chyba wpis radosny ani zabawny. Nie jest też jego rolą straszyć, może jedynie spróbować podnieść jedną kwestię. Należę (jeszcze) do pokolenia 30latków (i to jak na razie wczesnych 30 latków). Jestem z tych, którzy wychowali się na 5-10-15 i Teleranku, ale już o tym kiedy zamiast Teleranka w...

Back to Top