Dlaczego zadaję tyle pytań?

To będzie wpis chyba nieco ekspiacyjny. Może nawet delikatnie „coming outowy”. To także wpis co sobie sezonował, bo pierwszy raz w mojej głowie pojawił się rok temu. Teraz dojrzał, by go w słowa ubrać.

Mam taką, zdaje się niejednokrotnie potwornie irytującą, manierę zadawania pytań. I w pracy, i w domu, i poza domem. Co gorsza, zwykle jest tak, że na jednym pytaniu się nie kończy, a najlepsza nawet odpowiedź zazwyczaj nie gwarantuje, że przestanę drążyć. Raczej im lepsza odpowiedź, tym większą mam ochotę pytać dalej. Co więcej, czasem pytam nawet wtedy, gdy kolejne pytania nic nie wnoszą. Pytam także wtedy, gdy znam odpowiedź (albo wydaje mi się, że znam odpowiedź).
Continue readingDlaczego zadaję tyle pytań?

Jak dorosłem do pre-paida i dlaczego będąc w Play czuję się jak idiota

Chyba dorastam. Może dojrzewam. Czytam o tym, jak oszczędzać i nieśmiało zerkam też w pozycje jak inwestować. Czasem mam wrażenie, że te wszystkie moje starania mogą być bez sensu, bo rządzą nami ludzie, którzy, jak prezes, nie mają konta bankowego, albo, jak minister obrony narodowej, mają oszczędności w wysokości 1,5k PLN (słownie półtora tysiąca polskich złotych). Dysponując takim majątkiem zapewne zupełnie nie interesuje ich to, jak ich zabawy wpływają nie tyle na stan, ile na wartość moich oszczędności. A do tego można się po nich spodziewać wszystkiego, już nawet tak absurdalnie brzmiące propozycje jak...
Continue readingJak dorosłem do pre-paida i dlaczego będąc w Play czuję się jak idiota

Big Short – ten film zdecydowanie warto zobaczyć

O tym filmie wielu z Was być może słyszało, wielu z Was go być może już widziało. Ta notka jest dla tych, którzy nie mieli tej sposobności i nie wiedzą co tracą. A absolutnie powinni ten film zobaczyć. Wszyscy. Nie tylko dlatego, że w dość brutalny sposób tłumaczy czym są ratingi i jaki maja wpływ na nasze życie.

Ostatnimi czasy niestety do kina wybieram się rzadziej. Po trosze dlatego, że brak okazji, po trosze dlatego, że brak jakiejś wielkiej determinacji do tego, żeby akurat do kina się wybrać. I zawsze niestety towarzyszy temu obawa, na jakie towarzystwo w kinie się trafi (i tak, wiem, trzeba chodzić do kin studyjnych, na filmy niszowe wtedy wszystko jest super - wybaczcie, to nie całkiem moja bajka). Ale też czasem są tytuły, przy których coś w człowieku drgnie.
Continue readingBig Short – ten film zdecydowanie warto zobaczyć

Moje Małe Tesco – gra, którą chciałem zrobić

Rzadko mi się to zdarza - pisać na blogu o tym, czym zajmuję się w pracy. W sumie nie umiem wytłumaczyć dlaczego, bo pisanie że nie dzieje się tam nic wartego uwagi albo opisania byłoby nieprawdą. Już prędzej wynika to z obawy, że ewentualnie spisanie pewnych wniosków lub obserwacji może utrudnić pracę… Tym razem chciałbym Was zachęcić do spróbowania gry, o której realizację sam chciałem się pokusić. Kilka...

Nie napiszę 52 wpisów na blogu w tym roku

No nie napiszę.

I to nie jest tak, że takie wyzwanie (bo dla mnie to zapewne wyzwanie) mi przez myśl nie przeszło. Przeszło:) Ale...

To się nie wydarzy. Znam siebie wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć że to się nie uda. Zapału nie starczy 😉

Zresztą.. już nawet wiem o czym nie napiszę. Continue readingNie napiszę 52 wpisów na blogu w tym roku

A czy Ty weryfikujesz informacje, którymi się dzielisz?

Od ponad dekady żyjemy w XXI wieku. Ta dekada upływa pod znakiem informacji. Nie pamiętamy (a coraz większa część z nas nie zna) świata bez Internetu, bez wszechobecnych telefonów komórkowych, bez wszechwiedzy dostępnej na wyciągnięcie ręki. Wszyscy wiemy, jak z niej korzystać. Już nie potrzebujemy gromadzić wiedzy, nie potrzebujemy zapamiętywać faktów czy reguł, nie potrzebujemy uczyć się tabliczki mnożenia. Być może już niedługo nie będziemy potrzebowali się nawet uczyć języka, bo albo usługa tłumaczeń „over the air” będzie - jak Internet - szybka, wygodna i wszechdostępna. Zapewne wkrótce ktoś sprytny znajdzie sposób na to, aby zacząć się komunikować na poziomie myśli, a nie słów i wtedy też będzie (przynajmniej pozornie) prościej.

Czy XXI wiek oprócz przynoszenia tak wielu ułatwień i udogodnień, przyniósł nam jakieś nowe wyzwania?

Blisko cztery lata temu pisałem o tym, ze Internet stał się współczesną stajnią Augiasza. Mamy tu przeładowany teatr rozmaitości, targ na którym znajdziesz wszystko. I o ile wtedy skupiałem się na tym, że dobrze by było ten targ uporządkować, o tyle tym razem mam wrażenie, że trochę problematyczne jest to „wszystko”. Bo wszystko, niestety nie oznacza wszystkiego co dobre. A raczej oznacza jedynie "wszystko co dobre", w tym zbiorze znajdziemy też wszystko co głupie, śmieszne, straszne ale też wszystko co błędne. Błędne przypadkiem, lub błędne celowo. Continue readingA czy Ty weryfikujesz informacje, którymi się dzielisz?

Nie będę płakał po Platormie, czyli Polska po wyborach

Króciutko... bo i tekst chyba po czasie... Platforma na swój wynik wyborczy pracowała długo. I nie chodzi nawet o ostatnie 8 lat (choć oczywiście również) ale też nic nie proponowała. Jedyne co mówiła, to - jak nie zagłosujecie na nas, przyjdzie PiS - bójcie się i z tego lęku zagłosujcie na nas. I co? Straszak za słaby, konkretów brak, te osiągnięte 24% to i tak cholernie dużo. Wciąż...

Co dobrego ostatnio przeczytałem – szybki przegląd

Zanim zachęcę (bo zwykle o zachętę mi chodzi) do czytania czegoś, co sam niedawno przeczytałem, odpowiem na niezadane pytanie - czy piszę o wszystkich książkach, które przeczytałem? Nie. I nie chodzi o to, że czytam więcej i nie chcę się chwalić (jakby było czym). Raczej chodzi mi o to, że o niektórych książkach nie wiem co napisać. A skoro nie wiem co napisać, to po co męczyć siebie...

Co Cię nie zabije – wersja australijska

Scenka rodzajowa w całkiem zwyczajnym domku na przedmieściach małego miasta w Australii, wyróżniająca się nadmierną ilością dialogów i wymownej ciszy. A zaczęło się całkiem niewinnie... - Wkładając buty, sprawdźcie, czy nie ma tam pająków. - Pająków? - Tak, pająków. Uważajcie zwłaszcza na te, które nazywamy „redback”. - Redback? - Tak, to te z czerwonym paskiem na grzbiecie. Czerwony pasek na grzbiecie. Nie należy pytać o więcej, prawda? -...

Przeczytane: Koronkowa robota chyba najlepszy (znany mi) kryminał…

Oj mocne słowa. Oj duże słowa. Oj... zasłużone... W jakimś sensie jestem pies na kryminały. Pochłonąłem Larssona, Nesbo, Perssona, duety Hjorth&Rosenfeldt czy Rosslund&Hellstrom. Zaczytałem się w Ciszewskim, Miłoszewskim i Głuchowskim i wszystkie one są bardzo dobre a nawet świetne. A jednak mam wrażenie, że na ten moment powieści Lemaitre przejmują koszulkę lidera... Ocena to rzecz jasna subiektywna, ale emocje, które francuz funduje czytelnikowi... no zalecam ostrożność tym, którzy...

Back to Top