Święta, święta i po świętach, ale ja nie o świętowaniu. Raczej o tym, jak świętowanie (i inne okoliczności) wpłynęły na moje blogowe plany i jak się z tym czuję... Zerknijmy na ostatnich kilka dni...
Wielki piątek: dzień jest na tyle spokojny, że mogę pokusić się o Krótki poradnik jak się budzić. Uważam go za całkiem niezły, wiem, że będę przygotowywał jego wersję głosową.
Wielka sobota: sobotę od jakiegoś czasu traktuję jako dzień odstępstwa, pozwalam sobie zaplanować dłuższe spanie - z premedytacją. Ale wieczorem wymyśliłem, żeby niedzielny poranek umotywować (zgodnie z własnym poradnikiem) nagraniem. Poza tym, sobota nie była taka całkiem bezowocna, popełniłem wpis: Ale zgodzi się pan ze mną
Wielka niedziela: trudniejsza pobudka, bo poprzedzona późniejszym położeniem się spać. Poranek bogaty w rzeczy do zrobienia, ograniczony czasowo bo jesteśmy poumawiani. Mam dwie możliwości:
Zagryźć zęby i zrobić wszystko, co sobie zaplanowałem. Najlepiej na raz i równocześnie
Dać sobie kilka sekund i zrozumieć co z perspektywy dzisiejszego poranka jest ważne i urealnić to, co zrobić się uda.
Continue readingCo jest najważniejsze w planowaniu