Internet od Netia – tyle mi zostało…
Dziś wpis quasi ogłoszeniowy, ale za to w 100 procentach pokazujący, jak dziwne konsekwencje mają błahe decyzje. W sierpniu, jak już pisałem, poddałem się zachciance własnej i zamówiłem Internet od Pana Twarzy Netii. Jak też już pisałem, wynikły z tego rzeczy śmieszne, straszne i męczące. Tyle tylko, że aby się o tym wszystkim przekonać, (jak już pisałem... ) potrzebny był modem, którego nie dostałem z zamówieniem, więc zakupiłem...