Egzamin w szkole latania

Ponieważ nie masz czasu na czytanie długich tekstów w Internecie, spróbuję ująć w jednym zdaniu „o co chodzi” (a) i „czego od Ciebie chcę” (b). To czy będziesz czytać dalej, zależy już tylko od Ciebie;-). W jednym zdaniu brzmi to tak:

Z końcem września kończę pracę w Tesco (a) i w związku z tym chciałbym Cię prosić o pomoc (b).

Tyle zmieściłem w jednym zdaniu 😉 Natomiast to chyba niewiele wyjaśnia, zatem rozwinę.

Continue readingEgzamin w szkole latania

Umiejętność korzystania z cudzych umiejętności

Umiejętność pracy w zespole, taki zwrot dość często pojawia się jako kluczowe zadanie stawiane przed współczesną edukacją. Nauczyć ludzi ze sobą współpracować. Wyzwanie jakie stawia przed nami przyszłość - umieć połączyć różne charaktery, różne motywacje, różne doświadczenia i osiągnąć jeden cel (lub wiele celów). Nauczyć się nie tracić czasu na zbędną komunikację, nauczyć się widzieć coś więcej niż koniec swojego nosa. I przy tym wszystkim nie zwariować.

Umieć współpracować ważna rzecz. Wydawało mi się dotychczas, że oczywista. Idę codziennie do pracy po to, aby wspólnie z ludźmi gdzieś ciągnąć ten wózek. Jeśli ufam tym którzy stoją za sterami wózka, nie powinienem się zastanawiać nad kierunkiem, tylko wspólnie dokładać starań aby każdy dzień przybliżał nas do celu. W świecie idealnym. W świecie makro.

W świecie makro oczywistym jest, że muszę współpracować. Wykonywać i zlecać. Pytać i odpowiadać. Pamiętać i przypominać. Podpowiadać i być wyrozumiałym. Słuchać. Starać się częściej uśmiechać i mniej marudzić. Umieć mówić tak, aby być zrozumiałym i upewniać się, że zostałem zrozumianym.

A w świecie mikro… w świecie mikro nic nie jest tak oczywiste, choć przecież zasady obowiązują te same. W świecie mikro jestem chyba... samolubny? Continue readingUmiejętność korzystania z cudzych umiejętności

Zawias

Przychodzi taki moment, że żółw łapie zadyszkę. Nawet jeśli się specjalnie nigdzie nie spieszył, po prostu zabrakło tchu. Miało być łatwiej, miały zostać wyrobione nawyki, wzmocnione pozytywnym sygnałami, miała być wiosna i dłuższe dnie i wszystko to miało czemuś służyć. Przyszedł moment nieuwagi, trochę zmęczenia, odrobina nieregularności i… zawias. 

Moje przypuszczenie jest takie, że trochę się zachłysnąłem. Tym że mogę dorzucać sobie kolejne pomysły. Że dźwignę je sam. Że na wszystkie znajdę czas i na pewno nie braknie mi sił. Że siłą rozpędu zakrzyczę wątpliwości. Że rzeczywistość nie postawi weta i nie zacznie się domagać swojej działki. Brzmi tak, jakby mi zabrakło pokory. Continue readingZawias

Z zupełnie innej bajki

Niecodzienny.net - na głos
Niecodzienny.net - na głos
Z zupełnie innej bajki



Loading





/

Jedno z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych uczuć jakie towarzyszą blogowaniu jest to, że na niecodziennym o wszystkim decyduję ja. I jeśli przychodzi mi do głowy zrobienie czegoś z zupełnie innego świata i uznaję to za dobry pomysł, to najzwyczajniej w świecie to robię. I tak właśnie jest dziś.

Część z Was wie, że bawię się w podcast. Ale prawie nikt z Was nie wie, że czasem zabieram ze sobą mój zestaw małego podcastowicza kiedy idę czytać bajkę na dobranoc, a już na pewno prawie nikt nie wie, co tam wtedy czytam. Ani jak... Zdaje się, że parę razy skrzywdziłem Kłapouchego. Czas na mały, bajkowy coming out. Posłuchajcie... Continue readingZ zupełnie innej bajki

Kindle zmienia czytelnika

Jest takie kłamstwo, a może obietnica, którą powtarza sobie każdy posiadacz Kindle (a zapewne także posiadacz dowolnego innego czytnika ebooków). "Nie kupię żadnej nowej książki, póki nie przeczytam wszystkich, które mam już na Kindle."

Ha, ha, ha.

Wydaje mi się, że czytnik dzięki drobnym ułatwieniom, zmienia to, w jaki sposób czytamy. To nie są radykalne różnice, raczej drobiazgi, których suma wpływa na przyzwyczajenia i nawyki posiadacza Kindle.

Continue readingKindle zmienia czytelnika

Gdybyś miał w swoim życiu przeczytać tylko dwie książki…

Na całe szczęście tytuł wpisu to nie moja rozterka, ale biorąc pod uwagę ile czyta statystyczny Polak, trzeba mieć świadomość z jaką materią mamy do czynienia;-) Posłużę się zatem cytatem z „Poranku Kojota”, filmu, który potwierdza tezę, że czasem nawet w bardzo złym filmie (a Poranek to jest bardzo zły film) trafiają się dobre momenty, dobre cytaty, celne spostrzeżenia. Zatem cytat z Dzikiego:

- W moim życiu przeczytałem dwie książki...
– Doprawdy? Co to było? „Poczytaj mi, mamo”?
– Jedna z nich to „Ojciec chrzestny*”. Gdybyś ją przeczytał, to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon. Ale, niestety, napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych. Nie, Krzysiu?

Krzyś to oczywiście Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, szef wszystkich szefów… tak, Poranek to naprawdę zły film. Ale ja nie o filmie chcę pisać, a o pewnej książce, ponieważ Dziki nie mówi, jaką drugą książkę w swoim życiu przeczytał, ale wydaje mi się, że wiem co to powinno być. Continue readingGdybyś miał w swoim życiu przeczytać tylko dwie książki…

Czego nie blokuje adblock?

Od jakiegoś czasu natrafiam na komentarze wydawców internetowych (choćby tu) że korzystanie z adblocków to zwyczajne świństwo i praktyka nieuczciwa. Chyba nawet spotkałem się z porównaniem do kradzieży. Dzisiaj trafiłem na taką odpowiedź w kontekście wiary w to, że korzystanie adblocka poprawia jakość treści w Internecie:

– Jest to rozumowanie z gruntu błędne, ponieważ to głównie z wpływów reklamowych wydawcy finansują kreację nowych, wartościowych treści o charakterze informacyjnym, edukacyjnym czy rozrywkowym – tłumaczy Robert Wielgo, członek zarządu Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.

Jak dodaje, to czytelny sygnał, że podejmowane przez IAB Polska inicjatywy informacyjne i edukacyjne powinny być kierowane nie tylko do branży i reklamodawców, ale także do ogółu użytkowników Internetu.

Continue readingCzego nie blokuje adblock?

Bełkot marketing

Jeśli masz styczność z marketingiem internetowym, na pewno wiesz, że content is the king. Różnie z tym contentem bywa, ale stawiam złotówki przeciw orzechom, że niezależnie od tego, czy masz do czynienia z niszowym produktem, rozwijasz swoją markę osobistą, czy opiekujesz się bytem o międzynarodowym zasięgu, już kilkukrotnie powiedziano Ci, że content marketing jest niemal idealną odpowiedzią na wszystkie Twoje zmartwienia i problemy. Poza tym, bez niego, ani rusz. Bo - argumentują - ludzie Cię kupią, jeśli będziesz odpowiedzią na ich potrzeby i pytania. A gdzie homo internetus zadaje prawie wszystkie swoje pytania?

Continue readingBełkot marketing

Co warto przeczytać?

Mam do Ciebie drogi czytelniku prośbę. Zwykle to ja dziele się swoimi rekomendacjami odnośnie tego, co warto przeczytać, teraz chciałbym odwrócić rolę. Chciałbym Cię prosić o to, abyś - skoro już trafiłeś na ten post - zostawił mi w komentarzu jedną / dwie pozycję, które w ostatnim czasie zwróciły Twoją uwagę.

Mogę Ci zagwarantować, że zapamiętam Twoją propozycję (i jej uzasadnienie, jeśli się na nie pokusisz). Nie zagwarantuję, że od razu sięgnę po to, co zaproponujesz, ale będę miał na uwadze Twoją sugestię i przyglądnę się jej przy najbliższych książkowych zakupach. Continue readingCo warto przeczytać?

Świat mobile, nasz świat

To będzie mało odkrywcza notka, ale to równocześnie trochę obserwacja rzeczywistości.

Przez długi, długi czas czekaliśmy kiedy nadejdzie wreszcie rok mobile, wielokrotnie go zapowiadaliśmy, a im bardziej go wypatrywaliśmy, tym bardziej on nie chciał przyjść. Wystarczyło spuścić temat na chwile z oczu, wystarczyło na moment spuścić gardę i oto okłada na po twarzach (ekranach, kieszeniach i rachunkach... Chociaż nie, po rachunkach zupełnie nie). Continue readingŚwiat mobile, nasz świat

Back to Top