Sam bym na to nie wpadł…

(...) Zakazuje się wnoszenia do klubu napojów i jedzenia, broni, noży, materiałów pirotechnicznych lub pożarowo niebezpiecznych, narkotyków i innych środków odurzających. (...) Tu zafascynowała mnie kolejność i... stopniowanie napięcia. (...) W przypadku łamania prawa, regulaminu klubu lub niszczenia mienia klubu pracownicy ochrony są uprawnieni do podjęcia decyzji o opuszczeniu przez gościa klubu terenu klubu, zastosowania siły fizycznej, zatrzymania osoby podejrzanej o drastyczne łamanie prawa do czasu przekazania podejrzanej...

Szkoła latania;)

Mam nieodparte wrażenie, że tuż pod, a raczej nad, moim balkonem trwa szkolenie młodych adeptów ptasiego lotnictwa. Pisków i szaleństw przy tym co nie miara, a jeden z drugim "orłem" gonią się między gałązkami, podczas gdy ten co jeszcze nie-całkiem-lot, przeskakuje nieśmiało z gałązki na gałązkę... Wszystkiemu, z mądrymi zapewne minami (obiektyw sprawdzić nie pozwala) przyglądają się z wysokości jaskółki, wypatrując zapewne przyszłych kompanów. No chyba że Jaskółki...

Co jesz Jeżyku?

A cóż to za postać przemyka po ulicy.. myślałem że to będzie błyskotliwy wstęp do notki.. cóż, nie jest. Google prawdę Ci powie i ta fraza jest zdecydowanie nadużywana. W każdym razie, mówiąc krótko i nie całkiem od rzeczy, wieczorny spacer zakończył się fotografowaniem nielada modelu - Jeż Jeżowy w swojej pełnej krasie. I to skubany cierpliwy był, bo dał sie obstrykać z obu stron.. albo go wkurzyłem,...

Za oknem wciąż nadaje ptasie radio…

I to nawet w dwóch odsłonach. Pierwsza: Ciekawe co on w tym dziobie niesie.. Pewnie kawałek sera.. tylko któremu sąsiadowi podprowadził? I druga: I teraz właśnie zaczynam odczuwać brak odpowiedniego szkiełka.. No ale cóż, póki co, żadne szkiełko nie zastąpi używanego, więc wszystkie okoliczne ptaki mogą spać całkiem spokojnie. Chodzę na paluszkach, może kiedyś uda się podejść bliżej.. na razie nadstawiam ucha, skąd te piski dochodzą..

Grillowany weekend – po raz pierwszy

Ponieważ Prawo i Sprawiedliwość zadbało o nasz dobrobyt i wolno nam już grillować ( i pomyśleć, że za jakiś czas ten "wysokich" lotów dowcip będzie dla większości postronnych czytelników zupełnie niezrozumiały), więc mając długi weekend przed sobą, trudno z tej jakże wyjątkowej możliwości nie spróbować. Cóż, dość powiedzieć, że są i tacy, ale skoro mają dobre wymówki - będzie im wybaczone. Zanim zaczniemy jeść pyszne dania z rusztu,...

Przesłuchanie z dostawą do domu

Na wstępie, założenie wstępne. Notka będzie dotyczyć wydarzeń, które nastąpiły kilka dni po zgłoszeniu przez panią Cugier-Kotkę pobicia. Nie chcę kwestionować prawdziwości zdarzenia, jakie ją spotkało, a agresja jej okazana - niezależnie od formy - nie powinna była mieć miejsca. I jeszcze drobiazg - ta pani już nie jest aktorką. Była nią w spocie PO, była nią w spocie PiS, ale występując na wiecu tych drugich, wystąpiła z...

Takie dziwne spostrzeżenie

Akcja z panią aktorką ze spotów PO, potem PIS, jest kurde dziwna. To znaczy to żę ona jest dziwna, to żadne spostrzeżenie, bo to wyciągają dziennikarze. Natomiast - pomijając jej wielki szok, wielkie zmeczenie, brutalne pobicie i zaczepki słowne - i żeby nie było wątpliwości, ani jedno, ani drugie nie jest wybaczalne; Wydaje mi się, że cała akcja jest mocno naciąga i podciągana pod zagrywki polityczne. Ciekaw jestem...

Trzeba umieć przegrywać..

Jest taki film, Dobry Rok, w którym stary doświadczony życiem człowiek uczy młodego adepta tenisa sztuki przegrywania, domagając się od niego, by ten po przegranym meczu, wykonał „taniec radości”, pointując, że zwycięstwo nic nie daje, za to porazka może wiele nauczyć. Film polecam każdemu, bo się go po prostu dobrze ogląda, podobnie jak przytoczoną tutaj naukę.

Każdy chce wygyrwać. Każdy walczy o zwycięstwo. Każdy marzy o tytułach, zaszczytach i chwale. Każdy chce mieć co wpisać w cv, każdy… Problem polega na tym, że zwycięstwo jest tylko jedno i nie sposób go podzielić. Najlepszy jest jeden, cała rywalizująca reszta musi zadowolić się miejscem co najwyżej drugim. Taka jest okrutna rzeczywistość. Co więcej, przystępując do zawodów, zazwyczaj wiemy według jakich będziemy grali reguł. Co prawda, możemy nie mieć dość samozaparcia by studiować regulamin, nie mniej jednak jest on znany już od początku wspólnej zabawy. Biorąc w niej udział, zgadzamy się na te zasady, zakładając, że konkurenci również je znają i akceptują. Te zasady będą działały czasem na naszą korzyść, czasem nam wbrew. Od tego są. Continue readingTrzeba umieć przegrywać..

Nie przeszkadzać!

Nie, nie mnie. Nie przeszkadzać jest obserwacją do zeszłego tygodnia. Nie przeszkadzać w zabawie. Bo bawiący znacznie chyba lepiej wiedzą (a może tak im się tylko wydaje i takie sprawiają pozory), w co się gra, jakie są tej gry reguły, mają większe w niej doświadczenie i najnormalniej w świecie nie zamierzają odpuszczać ani przegrywać. Do ostatniego nie dopuszczą. Za dużo mogą stracić, więc nie cofną się przed niczym i nie ma takiego świństwa, przed którym mogliby się cofnąć.

Continue readingNie przeszkadzać!

Co to za obywatel, drze mi się za oknem?

Przyznaję się bez bicia, tak wciąż trwa etap szału pt. mam aparat, mam aparat, mam aparat i co mi zrobicie? Więc tym razem z aparatem wyszedłem na balkon i poluję na tego obywatela, co mi sie za oknem drze w niebogłosy. Sam chciał, bo zwrócił moją uwagę, zapewne zwróciła, bo to - z gatunku sądząc -ona. Gniazdko sobie wije gdzieś pod moim oknem.. znaczy się, będzie głośno... Dopytałem,...

Raz drugi…

Ponieważ nowa zabawka cieszy i daje dużo radości, cykam jak głupi, mając nadzieję, że nie całkiem głupio... Tak czy inaczej, trzy szybkie: Cała reszta, jeśli ktoś zainteresowany, do zobaczenia na http://picasaweb.google.com/mphaust/Czchow16_05_2009# I zgodnie  (i godnie) z prośbą takiej jednej, starałem się ograniczyć użycie lampy błyskowej.. prawie się udało;)

Kogo oglądać chcą kibice Wisły?

Tego dawno przy Reymonta nie było. Dawno nie było kolejek do kas, dawno nie sprzedano wszystkich biletów na pniu, w ciągu niespełna sześciu godzin, dawno włodarze klubu nie mogli liczyć na komplet widzów na stadionie przy okazji meczu. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce kilka lat temu, kiedy do Krakowa przyjechał - w ramach eliminacji Ligi Mistrzów - Wielki, Królewski, Real. Potem nie udało się już wzbudzić takich...

Kto zapłaci za rozbudzone nadzieje?

Idziemy na mistrza, walczymy o punkty, zdobędziemy bramki - takie - choć oczywiście nie dosłowne - słowa pojawiają się często przed sezonem, przed rundą, kolejką, a czasem nawet przed samym meczem. A potem? No zwykle jest jak zawsze to co zawsze. I jest też tak, że przynajmniej jedna strona musi z goryczą w głosie przyznawać ze nie wyszło tak, jak miało wyjść i że następnym razem, ze już...

Pamiętaj, aby dzień święty święcić…

Oto nadszedł ten czas, świąteczny. Od wczoraj aż do jutra możemy świętować. I to nie tylko codzienność, ale właśnie niecodzienność. Wczoraj świętowaliśmy pracę, dziś flagę, jutro konstytucję. Jak jest? No bomba. Tak poza wszystkim, to mnie zupełnie to dzisiejsze święto nie obchodzi. Jest sobota, jest pięknie, jest wiosennie, nawet ten lekki wietrzyk nie przeszkadza. Tylko w radiu dziś usłyszałem, że wciąż jeszcze mogę flagę na oknem wywiesić. Tak.....

Back to Top
Co Cię skłoni do otworzenia maila w niedzielę po 20?

Nową Tygodniówkę wysyłam raz w tygodniu - między piątkiem, a niedzielą. Ponad połowa zapisanych na nią czytelników, otwiera ją w ciągu pierwszych 12h od wysłania. Dołącz do nich

zostaw maila i otrzymuj nowe wydanie Tygodniówki prosto do swojej skrzynki.

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »