[3] Przeczytane – SuperFreakonomia

W tej chwili mam na półce kilka otwartych książek, a mimo to skusiłem się na SuperFreakonomię. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że czytałem Freakonomię i mi się podobało. A ta nowa pozycja to ciąg dalszy ekonomicznych rozważań Levitta i Dubnera. Dwóch mądrych gości, którzy potrafią w prostych słowach opowiadać o trudnych zjawiskach i o poważnych konsekwencjach …

[5] Obejrzane: Kings speech – warto iść do kina

Faworyt tegorocznych Oskarów, w końcu zdobył 12 nominacji, w tym za najlepszy film, dla najlepszego aktora w roli pierwszo i drugoplanowej, także dla najlepszej aktorki, więc film, na który można sobie ostrzyć ząbki (kontrargument, że przecież Titanic jest słuszny, ale akurat w tym miejscu nietrafiony). Geoffrey Rush, Helena Bonham Carter i Colin Firth (w tej …

[2] Przeczytane – Profil mordercy

Nawet w naszych dość konkretnie pokręconych czasach, gdzie książki pisze się na metry, nie zależnie od tego czy autor ma coś do powiedzenia czy nie,trafiają się powieści ciekawe i warte naszego czasu. Ostatnio jest moda na kryminały, zwłaszcza te rodem ze Skandynawii. Niektóre są lepsze (Millenium), niektóre nie tak dobre, choć wciąż przyjemne w lekturze. …

Dlaczego zachwycające nie zachwyca?

Po pierwsze, coraz intensywniej doznaję tego, że doba ma jedynie 24h i nie sposób tego faktu w żaden sposób nagiąć. Te 24 godziny trwają każda po 60 minut i to też jest fakt obiektywny. I żebym nie wiem jak się starał, inaczej nie będzie, co oznacza, że istnieje tylko określona liczba czynności, którą w każdą z tych 24 godzin można wsadzić. Co oznacza, że na więcej niż owa czasowa pojemność pozwala, miejsca nie ma, co oznacza, że blog jest zaniedbany… Inna sprawa, zamiast jojczeć mógłbym się sam ze sobią wziąć za bary i ustawić kolejność i wszystko tak, aby ciut jeszcze wcisnąć.. ale jest jak jest, a raczej czasem po prostu nie ma nic…

Po drugie.. to zapewne wstydliwe wyznanie, dopiero niedawno zetknąłem się z Ferdydurke. To znaczy oczywiście w szkole, w liceum, na lekcjach języka polskiego Ferdydurke omawiane było, ja nawet w tym udział brałem, nawet pracę jakąś na ten temat pisałem, co nie znaczy, że samo Ferdydurke czytałem… Błąd okazało się, a raczej okazuje się teraz, że wtedy błędem było nie czytać, bo warte to czytania. Albo przynajmniej wysłuchania. Ja wysłuchałem, a Piotr Fronczewski czytał. Im lepiej on czytał, tym lepiej ja słuchałem i tym bardziej żałowałem, że dopiero teraz wiem, o czym pisał Gombrowicz, a co teraz ja słuchałem co Fronczewski czytał…

…czytaj więcej»

[1] Czytam: Podróżnik WC*

Oprócz notek głównych postaram się wrzucać (prze)czytane książki, oglądane filmy, znalezione filmiki i wszystko inne, co w głównym nurcie się nie zmieści. Nie obiecam, że znajdą się tu 52 książki, 52 filmy i 52 inne różności. To jest miejsce, w którym po prostu dzielę się tym, czym uważam, że dzielić się warto. Ot i tyle;) …

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »