Getting Down Under – dzien 0
To będzie długi dzień. Cholernie długi. Dość powiedzieć że zaczął się wczoraj o 17, a skończy jutro koło południa, a i to przy dobrych wiatrach. Wydawałoby się, że kiedy człowiek nic nie robi, w końcu albo czeka na samolot, albo czeka aż ten samolot doleci tam, gdzie człowiek zdąża, to się nie męczy. Ostatecznie jak bardzo męczące może być siedzenie? Otóż bardzo. A im dłużej człowiek czeka, tym...