[21-?] Dewaluacja słów… i innych takich tam…
Hańba! Zdrada! Tchórzostwo! Honor! Wstyd! Żenada! I cała masa innych równie czułych słówek, rzucana, wypowiadana, wreszcie cedzona przez ludzi, którzy... nie mają już nic do powiedzenia. Ich słowo nic nie znaczy, zmieniają poglądy jak rękawiczki, a najlepiej się czują, kiedy mogą rzucać w swoich rozmówców błotem i jeszcze udawać, że im przystoi... Że oni są moralnie upoważnieni do takiego zachowania.. wstyd mi wtedy... a straszne jest to, że im już jest wszystko jedno. Nie mają nic innego, moją jedynie jadzić... a im mniej maja do powiedzenia, tym większych słów używają, aby zwrócić na siebie uwagę... wiec będzie tylko gorzej.
A kolejni już stoją w kolejce. Ponieważ nie istnieją bez mocnych słów, twardych kwestii i skandalu, będą szukać okazji. I zawsze będą na nie... Taki pan Dubieniecki... mąż swojej żony, zięć swego teścia... roku temu - zwykły człek. Dziś - wielka persona świata polityki. Rozdaje karty, sufluje Wielkiemu Wujowi (mniejszemu), kto wie, może będzie z tego kariera.. Może zostanie posłem, może ministrem... A wszystko dlatego, że wie kiedy w odpowiednim czasie rzucić jakiś pikantniejszy kawałek...