[11-2] Dwaj przyjaciele z ekranu…
Palikot odjeżdża. Możemy mu już pomachać białą chusteczką na drogę, a potem otrzeć łzy i wrócić do rzeczywistości własnej, siermiężnej, codziennej. Janusz pali kota i łapie się brzytwy. Łapie się blagiera, który kiedyś wiedział, co mówi, a teraz już tylko mówi - gada i ględzi i coraz mniej w tym sensu i smaku i uroku.
Palikot ogłasza wielki polityczny transfer i robi konferencję pod biurem PO - dlaczego właśnie tam? Ano po to, aby skusić media ciekawym kąskiem - ktoś się z PO wyłamał. I co? I figa - pokazuje się Pepe Tymochowicz, który mówi - "to ja jestem ten wielki transfer, to dla mnie tu przyszliście" - słabe, oj słabe.. a jeszcze po chwili dodaje - "Nie prawdą jest, że Janusz Palikot coś tam coś tam". Piotrze Tymochowiczu.. nie idźcie tą drogą, nauczcie się polskiego, najlepiej od Leppera i przestańcie robić borutę... ...czytaj dalej»