Wiesz, siedzę sobie, piszę, wymądrzam się, wstaję rano i ogólnie zmieniam swoje życie. Staram się, próbuje, zmagam, robie wszystko tak jak powinienem i chciałbym wiedzieć że to już, albo że przynajmniej tuż tuż. Że umiem, potrafię, że już nie długo nie będę musiał wyciągać z trzewi energii, aby działać. Że już za rogiem czeka na mnie ten moment, w którym wszystko zacznie przychodzić samo, a ja będę mógł być piękny i pachnieć. Albo przynajmniej pachnieć.
Musimy to sobie powiedzieć od samego początku. Ten moment nie nadejdzie. Nie nakręcasz żadnego perpetum mobile, żadnego wahadła które raz puszczone w ruch będzie teraz dostarczać Ci energię w nieskończoność i rozwiązywać za Ciebie problemy. Już prawie nigdy nie będzie łatwo.
(więcej…)