Na głos: Płacenie tylko gotówką? W 2020 roku?

 
 
00:00 / 12:23
 
1X
 

Ten wpis to małe podsumowania trzeciego z eksperymentów finansowych, jakie w ostatnim czasie postanowiłem na sobie przeprowadzić. Tym razem postanowiłem spróbować płacić tylko gotówką. Choć z drobnymi ustępstwami. Dałem sobie przyzwolenie na płacenie telefonem za parking i bilety komunikacji miejskiej, ew. bilety kolejowe i paliwo (czyli zrobiłem całkiem sporą lista wykluczeń…).

Ograniczyłem ten eksperyment wyłącznie do siebie i swoich wydatków, więc wszelkie zakupy „rodzinne i domowe” były realizowane jak dawniej. Nie byłem też prawdziwym ortodoksem i uznałem, że rachunki będę płacił jednak przez Internet, a nie na poczcie. Wyjątkiem też były wspomniane zakupy komunikacyjne – bilety mpk i pkp… Mało co mnie tak zniechęca do działania jak stanie w kolejce dworcowej. Cała reszta – wyłącznie gotówką.

Nie masz gotówki, nie kupujesz. Przecież to żaden problem, prawda?

Żeby było zabawniej, na testowanie tego pomysłu wybrałem sobie grudzień. Brawo Wicie, doskonały wybór. Akurat ta zabawa, akurat w okresie świąteczno-prezentowym. Brawo.

Inne wpisy związane z moim podejściem do finansów osobistych

Gdybyś miał przeczytać tylko jedną książkę – recenzja Finansowego Ninja
Gdy wydawanie pieniędzy nie boli
Tygodniówka i dzień bez wydawania pieniędzy
O spisywaniu wydatków
Jak oszczędzić 1000 złotych
Jak dorosłem do pre-paida

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »