Tag: Nikon D90

  • Zabawy z Rybim Okiem

    Tak chyba jednak będzie wygodniej. Zapraszam do przeglądnięcia kilku zdjęć wykonanych pożyczoną Sigmą FishEye – zabawa przednia, ale trzeba mieć a) pomysł na zdjęcie, b) warunki do zdjęcia, c) obiektyw przy sobie na dłuższy czas. W 20 minut można upolować:

    [nggallery id=17]

  • Co tam w trawie lata?

    Krótko i na temat – owady. I bzyczą też. I jak wyglądają? O tak wyglądają.

    [nggallery id=15]

  • Fotografia – minął kolejny rok, nauczyłem się czegoś?

    Trudne pytanie… i to sam sobie stawiam. Rok temu zdjęcia robiłem Nikonem d60, z kitowym obiektywem 18-55. Teraz bawię się d90’tką z kitowym 18-105 i sigmą 70-300… W dalszym ciągu zbyt wiele rzeczy jest dla mnie ulotnych i nieuchwytnych, ale też powolutku chyba zaczynam coraz lepiej się z tym czuć i coraz większą frajdę samo fotografowanie mi sprawia.

    A czy się czegoś nauczyłem.. najprościej chyba porównać. Rok temu zrobiłem takie zdjęcia Ważce… W tym roku ustrzeliłem to…

    [nggallery id=10]

  • Bo w Krakowie hejnalistów mamy siedmiu…

    I wcale nie są to jakieś Krasnoludki, a przede wszystkim, nie ma wśród nich królewny śnieżki. Krakowscy hejnaliści to strażacy, i tak jak oni pełnią służbę 24 / 48 czyli pracują 24 godziny a potem odpoczywają 48. Codziennie i co godzinę odgrywają znany wszystkim hymn. Mówią też, że potrafią więcej, ale nie zawsze wypada. Wypada za to w każdą pierwszą sobotę miesiąca, kiedy specjalnie dla Papieża grają Barkę na dwa głosy.

    Widok mają piękny, jak jest dobra pogoda i odpowiednia widoczność, to nawet szczyty samiuśkich Tater widać. Tater akurat nie widziałem, ale zdjęcie z Tatrami owszem. To takie zdjęcie, na którym widać i rynek i Tatry.. jak bym takie zrobił, też bym się chwalił…

    [nggallery id=9]

    A jak by ktoś chciał, to może sobie też posłuchać… Hey now – hejnał:)

  • W czasie deszczu rycerze się nudzą

    Więc szukają sposobu i okazji by w szranki ze sobą stanąć i zmierzyć się w walce na miecze i inne ostre przedmioty. A kiedy jeszcze okazje mają robić to w pięknych, historycznych okolicznościach przyrody, cieszą się tym bardziej. I nawet deszcz im wtedy nie przeszkadza, wszak walczyć trzeba w każdych warunkach. Kilka zdjęć z pokazowego turnieju rycerskiego zorganizowanego w Krakowie, w Barbakanie.

    [nggallery id=1 class=”shutterset_%Rycerze%”]

    A, tak swoją drogą, Kraków pełen jest ludzi pozytywnie zakręconych. Zobaczcie dwóch takich, co chodzą po linie.

    Tak, zdjęcia nieustająco i niezmiennie wykonuję Nikonem D90 – gorrąco polecam, choć krzyże bolą, bo jak na sprzęt amatorski, to ciężki jest…

  • Ruda Paskuda…

    Jak człowieka wyniesie poza centrum wydarzeń, to może napatoczyć się na…

    [nggallery id=22]

  • Drugi dzień z D90, czyli krakowscy „men on wire”

    Zaczyna się groźnie, ale tak to jest, jak człowiek weźmie do rąk zabawkę:D Zresztą, dziś w Krakowie taki dzień. Wyszło słońce, zrobiło się cieplej i ludzie zaczęli od razu różne dziwne rzeczy robić. Niektórzy nawet postanowili zakpić sobie z tego padołu i chcieli udowodnić, że mogą balansować nad ziemią, z drobną jedynie pomocą…

    Jednym przychodziło to z dużą radością, drugim przychodziło to z wielkim luzem…

    [nggallery id=23]

    Panowie… Wielki, ogromny, olbrzymiasty szacun za to co potraficie i za uśmiechy, które rozdajecie przy tym wszystkim gapiom;)

    Więcej zdjęć możecie zobaczyć także w galerii SlackWParkuJordana

  • Nikon D90*, czyli najbardziej rozchwytywany towar w Krakowie**

    Wymyśliłem sobie, że kupię sobie aparat. Długo chodziłem, długo krążyłem, trochę poczytałem. Popytałem lepiej znających się w temacie kolegów, potem znowu wróciłem do czytania i uznałem, że mnie nie stać. Popracowałem, pokombinowałem i wróciłem do rozpoznania tematu.

    Krok pierwszy, selekcja wstępna. Wymyśliłem sobie, że przesiadając się z D60 będzie to Nikon D5000, D90. Koledzy przekonywali mnie, że co tam Nikon, w branży liczy się tylko Canon, a w tej wadze chodzą EOS 500D i 550D… Ok. Poszukałem, poczytałem i wyszło na to, że na papierze owszem. Wziąłem do ręki Canony i jakoś nie leżały… wziąłem do ręki D5000 – też jakoś tak dziwnie.. byłem niepocieszony.

    Poszedłem do sklepu znanej, popularnej sieci fotograficznej, przedstawiłem swój wybór, a sprzedawca uznał, że co tam Nikon, co tam Canon, teraz liczy się tylko Alfa… jakby wybór do tego był za mały… Potem na szczęście wszyscy, których pytałem na hasło „lustrzanka Sony” uśmiechali się bardzo szeroko, zrozumiałem, że to był żarcik.

    Aby skrócić wywód, powiem tylko że wziąłem do ręki D90 i się zakochałem. Wszystko na miejscu, odpowiednia waga, obsługa wydawało się że też, tylko cena znaczna… znowu zacząłem kombinować… kombinować… i zebrałem;) Zebrałem, więc trzeba było wydać.. w pierwszym sklepie zestawu z obiektywem 18-105 nie ma. W drugim, nie ma. W trzecim, nie ma… Grrr… Ale jutro może będą…

    Niepocieszony zerkam w sieć, i widzę że Ci co tak strasznie soniaka lansują, sprzedają też (chyba dla picu) Nikony. Cena za zakup w Internecie dopuszczalna, co prawda dopłaca się za odbiór osobisty (WTF?) ale ciągle jest to rozsądny koszt. Ponieważ chciałem mieć go JUŻ, więc biorę gotówkę w garść i jadę…
    Pytam czy mają – mają. Za ile – za tyle – stówa więcej niż w sieci.. hmmm..

    – To może ponegocjujemy?
    – No nie bardzo.

    – Ale… w sklepie w centrum sprzedają go taniej…
    – To niech pan idzie tam.

    – Ale w waszym sklepie internetowym mogę go kupić taniej
    – to niech go pan zamówi, i przyjedzie tu wtedy

    – Ale może cena zależna jest od tego, czy zapłacę gotówką, czy kartą?
    – mnie to nie interesuje…

    – Wie pan.. mi zależy na tym, żeby w czymś ten aparat nosić… może tu znajdziemy płaszczyznę porozumienia?
    – No nie sądzę.

    Jak nie, to nie. Pożegnałem pana bez satysfakcji, z pieniędzmi w kieszenie. Jeden dzień mnie nie zbawi przecież, a nie będę się upierał, że ja chcę u niego zostawić ponad trzy tysiące złotych. Jak by mi sie fotografia spodobała, to pewnie chciałbym kupić jakieś akcesoria, obiektywy, lampy w przyszłości.. no cóż… Nie, to nie. Najwyraźniej tej branży kryzys nie tyka.

    Poczekałem jeszcze jeden dzień i kupiłem. Strasznie dużo funkcji, strasznie mądra instrukcja, strasznie daleka droga przede mną. Ale frajda nieziemska też;) A ponieważ zapadła noc, tylko takie zdjęcie udało mi się „cyknąć”:

    Zdjęcie królewskiego zamku na wawelu nocą

    I taaaaak. Zdjęć będzie więcej:D

    * Nikon D90 + Nikkor 18-105 VR
    ** Nie poparw