3 - tyle minut czytania

Znowu się czepiam. Nie mam co robić, więc się czepiam. Czepiam się bo lubię, ale też czepiam się, bo czytam. Zaczepki stawiam szybkie, krótkie, acz nie koniecznie konstruktywne. I tym razem, przynajmniej miejscami, wulgarnie, dlatego wrażliwszych i dzieci proszę o zaprzestanie dalszego czytania.

Zacznę od zgrzytów wobec codzienności dzięki artykułowi z Dziennika.

Pierwsza strona, „Bitwa w centrum Warszawy” czyli rzecz o wojnie kupców z KDT z całym światem. Wczoraj, jeszcze zanim się wszystko zaczęło, informowano, że razem z kupcami w hali znalazły się kobiety i dzieci. Włosy mi dęba stanęły, jak to usłyszałem, ponieważ wiadome było, że będzie zadyma. Przy takim nagromadzeniu testosteronu, emocji i mediów nie ma możliwości, aby obyło się bez krzywdy ludzkiej, nie ma możliwości aby w ruch za słowami nie poszły pięści i wszystko co w zasięgu rąk się znajdzie (a co uprzednio zostało pod zasięg rąk przygotowane).

Chciałbym wiedzieć, jaki mężczyzna zabiera w takie miejsce kobietę aby chronić się za rąbkiem jej spódnicy i oczekiwać, że ktoś będzie traktował go poważnie. Chciałbym wiedzieć, która kobieta bierze w takie miejsce swoje dziecko, aby chronić się jego niewinnością, lub narażać je na krzywdę. Chciałbym wiedzieć, który mąż jej na to pozwala… To nie jest normalne. Trzeba mieć dość wyobraźni, by wiedzieć, że pewnych rzeczy się nie robi, bo są zwyczajnie niebezpieczne. Ale jeśli ktoś chce igrać z wrzątkiem, niech się nie dziwi, że się poparzy. Bo wrzątku naprawdę nie interesuje, na kogo się wylewa. Wylewa się i już. I wszystkich parzy dokładnie tak samo i sprawiedliwie.

Druga rzecz. Ponieważ wiadomo było, że będzie zadyma, ponieważ przy takim nagromadzeniu mediów, emocji i testosteronu nie może być inaczej, ogromne zarzuty mam wobec komornika i ochroniarzy. To oni powinni byli przygotować tą akcję jak należy. To oni powinni być zdroworozsądkowi i zimno wyrachowani. Nie powinni byli dopuścić do zamieszek i burd. Bo to po ich stronie powinny stać profesjonalizm i doświadczenie. Bo im za to płacą. No ale cóż… jak widać nawet gość z padaczką może być ochroniarzem, więc czemu się dziwić, że wyszła taka amatorka… Żenująca amatorka.. tak się dać podejść.. i dać taki popis przed milionami widzów i słuchaczy…

Jeszcze wracając do kobiet i dzieci… W Dzienniku przytoczona jest wypowiedź rozhisteryzowanej starszej pani: „Mój wnuczek! Ma półtora roku i broni miejsca pracy swej mamy”. Za przeproszeniem, a może i bez przeproszenia, nosz kurwa mać! Głupi ojciec, który na to pozwala, głupia matka która za nim idzie i bierze własne dziecko, ale to chyba rodzinne skoro babcia zamiast przyłożyć ojcu i matce, bezczynnie patrzy jak będą krzywdzić jej wnuka. I – zupełnie retoryczne pytanie – w jaki sposób półtora roczne dziecko będzie broniło czyjejkolwiek pracy? Ono ewentualnie może bronić nocnika, ale też raczej nie będzie w tych działaniach skuteczne.

Myśleć ludzie… Myśleć. Planować i przewidywać. Ale przede wszystkim myśleć.

I jeszcze drobiazg w kontekście Dziennika. Na drugiej stronie jest komentarz Piotra Gursztyna, który wychwala wywiad i przesłanie słów Piotra Kownackiego. Aby pokazać Ministra w dobrym świetle, porównuje go do Petroniusza, który jako jedyny potrafił przemówić do rozsądku Neuronowi Neronowi i z którego zdaniem Neuron Neron się liczył. Oto więc mamy Kownackiego, który, niczym Petroniusz, walczy o dobre imię swojego szefa, i który wady będzie próbował przekuć w zalety.. Zastanawia mnie tylko, czy publicysta zauważył, że skoro Kownacki jest Petroniuszem, to Kaczyński jest… No tak.. w tej sytuacji, już się nie dziwię, że nie chcemy reelekcji na drugą kadencję. Bo to się może skończyć doszczętnym spaleniem Warszawy…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.