2 - tyle minut czytania

> Kiedy ktoś zdobędzie sympatię pasażerów ‚na wejściu’ zapadnie w pamięci podróżnych aż do samego końca. Kto jak kto, ale Polacy potrafią pielęgnować wspomnienia…

> Jeśli liczysz na kolorowe drinki z parasolkami, zmień miejsce w którym planujesz urlop. Mina barmana studiującego skład zamówionego drinka jest bezcenna i na długo zostaje w głowie. Jeśli zależy Ci na tym by pić, niezależnie od tego co pijesz, Egipt Ci się spodoba.

> Jeśli sądzisz, że nie usłyszysz rodzimego języka, mylisz się, będziesz słyszeć wyłącznie język polski, rosyjski i arabski, którego w ząb nie zrozumiesz. Polaków najczęściej będziesz się wstydził, z Rosjan będziesz się pod nosem śmiał, uprzejmych ponad miarę Arabów będziesz miał po paru godzinach dość.

> Chcesz mieć wyjątkowe wspomnienia? Coś czym będzie się można pochwalić w towarzystwie? Coś, Wybierz się do Argentyny, Peru, może na Barbados. W Egipcie wszyscy oglądają to samo (chyba, że pojechali pić), mają podobne spostrzeżenia i zdjęcia. Fotki sklepu z ‚taniej niż w biedronce’ robią furorę, ale każdy je widział.

> Lecisz w zimie? Dobra Twoja. W styczniu w Hurghadzie obowiązuje temperatura powyżej 22 stopni Celsjusza. W słońcu grzeje nader przyjemnie, w cieniu można nieco odpocząć. Strój? Jeśli nie jesteś Arabem – krótki rękawek i krótkie spodenki, ew. kusa sukienka. Jesteś Arabem – golf, kurtka zimowa, szalik… W lecie temperatury dochodzą do 50 stopni, co utrudnia, jeśli nie uniemożliwia jakiekolwiek wycieczki fakultatywne i pozostaje dogorywanie na leżakach.

> W kwestii wycieczek – zdecydowanie warto. Piramidy czy Luksor to takie must see. Jeśli chcesz ‚zaliczyć’ obie pozycje, będziesz zmęczony, bo w obu przypadkach to kilku godzinna podróż autokarem. Decydujesz się na ‚safari’ – nie miej nazbyt rozbudzonego apetytu… Pustynia to naprawdę wielka kuweta, a ‚prawdziwi’ Beduini są właściwie… hodowani dla turystów. Przejażdżka na wielbłądzie – króciutka, ale za to ile sprawia radości…

> Pytasz czy warto? Zdecydowanie tak. Choćby po to, aby wiedzieć jak to wygląda naprawdę, bo żaden film, żadne zdjęcie ani żadna opowieść nie odda egipskiej rzeczywistości. Równocześnie podejrzewam, że będzie to jednorazowe doświadczenie, to znaczy do Egiptu udasz się raz i wystarczy Ci to na jakieś 20 lat. Ale czymże jest 20 lat wobec 50 wieków historii tego kraju;)

> Najskuteczniejszy sposób zirytowanie współpodróżnych w drode powrotnej? Sprawdzenie ile zdjęć z wykorzystaniem lampy błyskowej mogę zrobić _sobie_ swoim aparatem… 10? 20? 30? Chcecie kogoś wkurzyć? Sprawdźcie sami…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.