3 - tyle minut czytania

Ten tydzień przebiegał zupełnie wbrew planom. Nauczył pokory wobec pomysłów na poranek, ale też pokazał, że siła dobrego wstawania nie drzemie w budzeniu się o określonej porze (choć to pomaga), ale w znajdowaniu czasu dla siebie. Okazuje się, że nie ma nic mitycznego w 5:30, to nie jest godzina, kiedy wydarza się cud. Ale liczy się to, jak wstajesz. I bardzo warto to sobie przećwiczyć.

Druga rzecz, którą ten tydzień pokazał – nawet jeśli ja jestem pewien, że ruszyłem z bloków, to… wciąż nie ruszyłem się daleko od startu. Wszystko przede mną. Co prawda kierunek obrany, jednocześnie nic jeszcze nie zmieniłem. Dopiero zaczynam i długa, długa droga przede mną.

Mam do siebie żal o to, że sobota była bez wpisu. Mimo wszystko noc zarwana na podróż kochanym PKP odcisnęła swe piętno i nie podołałem. Traktuję to jako potknięcie, a nie jako wielki problem.

Wpisy z ubiegłego tygodnia

Podcast w ubiegłym tygodniu

No tu mam największy niedosyt, bo ofiarą porannych perturbacji był właśnie podcast, który sprawia mi coraz więcej przyjemności i… co zaskakuje mnie najbardziej, to to, że chyba mam słuchaczy… Co prawda nadal w statystyki nie bardzo wierzę (i tu muszę też gapienia się w statystyki oduczyć), ale… te liczby mówią, nawet jeśli wezmę poprawkę na to, że nie oddają dobrze wysłuchań, to Wy tam jesteście… i słuchacie.. i to szalenie miłe;)

Plany na ten tydzień?

To powinien być spokojniejszy tydzień, dzięki czemu jest szansa na powrót dobrego rytmu i odzyskanie nieco poranka. Powinny wrócić podcasty. Jeśli nie wrócą rano, muszę znaleźć alternatywny czas. Chcę i muszę. Podtrzymuję też decyzje o codzienności pisania. To mi potrzebne, to mi pomaga. Muszę tylko pilnować, aby wpisy mieć gotowe wcześniej, a nie siedzieć po nocy, bo to znowu wpływa na komfort wstawania. Także poszukuję właściwego rytmu dnia.

Obserwacje…

Można żyć bez statystyk. Nadal muszę się pilnować, nadal potrzebuję pewnego wysiłku aby tę zakładkę omijać, ale… daje radę;-) Pozwalam sobie na to raz w tygodniu i to jest wystarcza. Kwiecień jest lepszy od marca (co mnie nie zaskakuje) ale nie tak mocno jak chciałem. Muszę albo zweryfikować swoje pomysły, albo poszukać sposobu na to, żeby złapać trochę więcej ruchu.

Zasada dotycząca statystyk zaczynie obowiązywać także te podcastowe. Muszę uwierzyć, że tam jesteście. Bo jesteście?

Muszę wymyślić sposób na FB. Na profilu jestem i to za mało. Muszę pokombinować;-)

Jest też szansa, że teksty będą nieco bardziej poprawne jęzkowo. @Agnieszka w bardzo dobrej prezentacji o pisaniu tekstów do Internetu zwróciła uwagę na serwis https://languagetool.org i zamierzam z niego korzystać.

Co mnie martwi:

Nie drgnęły ani o cal zapisy na powiadomienia… Drażni mnie to, muszę nad tym popracować. Mocno wierzę w mailingi, fajnie by było zacząć pracować nad bazą.

Google search console and drgnie. Nie zwiększa się ilość wyszukań, ani fraz… Tzn niby coś nieśmiało drga, ale… dziwnie jest. Muszę na to zwrócić uwagę.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.