Język, a polityka

Przestaliśmy się słuchać. My naród. Na każdym możliwym poziomie. Nie, nie przestaliśmy słuchać wczoraj. Nie słuchamy się od lat. Choć może nigdy tego nie robiliśmy, może zawsze chodziło o wykrzyczenie, a jeszcze lepiej narzucenie swoich racji. I nie w tym rzecz, że ktoś nie słucha teraz tego co my mamy do powiedzenia, ale zwróćmy uwagę że my także nie słuchaliśmy wcześniej tych, którzy teraz nie słuchają nas. I nie słuchaliśmy ich, bo oni nie słuchali nas, a wszystko to dlatego, że wcześniej… I tak można drążyć, i zawsze ktoś znajdzie okazje, żeby wytłumaczyć, że pierwsza to jednak była kura, przed, którą jednak było jajo..

Continue readingJęzyk, a polityka

A czy Ty weryfikujesz informacje, którymi się dzielisz?

Od ponad dekady żyjemy w XXI wieku. Ta dekada upływa pod znakiem informacji. Nie pamiętamy (a coraz większa część z nas nie zna) świata bez Internetu, bez wszechobecnych telefonów komórkowych, bez wszechwiedzy dostępnej na wyciągnięcie ręki. Wszyscy wiemy, jak z niej korzystać. Już nie potrzebujemy gromadzić wiedzy, nie potrzebujemy zapamiętywać faktów czy reguł, nie potrzebujemy uczyć się tabliczki mnożenia. Być może już niedługo nie będziemy potrzebowali się nawet uczyć języka, bo albo usługa tłumaczeń „over the air” będzie – jak Internet – szybka, wygodna i wszechdostępna. Zapewne wkrótce ktoś sprytny znajdzie sposób na to, aby zacząć się komunikować na poziomie myśli, a nie słów i wtedy też będzie (przynajmniej pozornie) prościej.

Czy XXI wiek oprócz przynoszenia tak wielu ułatwień i udogodnień, przyniósł nam jakieś nowe wyzwania?

Blisko cztery lata temu pisałem o tym, ze Internet stał się współczesną stajnią Augiasza. Mamy tu przeładowany teatr rozmaitości, targ na którym znajdziesz wszystko. I o ile wtedy skupiałem się na tym, że dobrze by było ten targ uporządkować, o tyle tym razem mam wrażenie, że trochę problematyczne jest to „wszystko”. Bo wszystko, niestety nie oznacza wszystkiego co dobre. A raczej oznacza jedynie „wszystko co dobre”, w tym zbiorze znajdziemy też wszystko co głupie, śmieszne, straszne ale też wszystko co błędne. Błędne przypadkiem, lub błędne celowo. Continue readingA czy Ty weryfikujesz informacje, którymi się dzielisz?

Nie będę płakał po Platormie, czyli Polska po wyborach

Króciutko... bo i tekst chyba po czasie... Platforma na swój wynik wyborczy pracowała długo. I nie chodzi nawet o ostatnie 8 lat (choć oczywiście również) ale też nic nie proponowała. Jedyne co mówiła, to - jak nie zagłosujecie na nas, przyjdzie PiS - bójcie się i z tego lęku zagłosujcie na nas. I co? Straszak za słaby, konkretów brak, te osiągnięte 24% to i tak cholernie dużo. Wciąż...

Zew krwi a społeczeństwo piranii

Znowu politycznie. I z każdym wpisem coraz smutniej. Miałem nadzieję, że wraz z ogłoszeniem wyborów emocje opadną. Że wrócimy do codzienności, zajmiemy się pracą, dziećmi, rozrywką. Przestaniemy zajmować się polityką i wytykaniem wszystkim wokół, że są źli i głupi. Tylko że wraz z końcem jednej kampanii płynnie przeskakujemy do kolejnej, a skoro dotychczas tak dobrze żarło i Internet okazał się taki fantastyczny i taki skuteczny, to po co...

Lata mijają, a Kali ma się dobrze

Kilka luźnych spostrzeżeń powyborczych. Wieczór wyborczy śledziłem na twitterze. Ja wiem, Twitter nie jedno ma imię i jakich sobie wybierzesz obserwowanych, tak sobie potem czytasz. Jakiś czas temu, teraz już nie wiem na ile świadomie i na ile z premedytacją, wybrałem do grona obserwowanych ludzi o poglądach ode mnie zgoła odmiennych. No i potem co wszedłem na TT to mi jadem we mnie pluło. Korciło mnie, żeby ich...

Kandydatów debata nasza powszednia

Chciałbym, żeby ten tekst był radosny i optymistyczny. Chciałbym dowodzić, że z zadawanych pytań i udzielanych odpowiedzi wynika chęć nawiązania porozumienia i wspólnego kombinowania nad lepszą przyszłością. Niestety, moim zdaniem nie wynika. Kandydaci nie słuchają pytań, a już na pewno nie udzielają na nie odpowiedzi. Moderatorzy nie mają sposobu aby towarzystwo skłonić do trzymania się reguł ani nie mają narzędzi by móc odpowiedzi na zadane pytania wyegzekwować Kandydaci...

Dlaczego darmowa komunikacja miejska to zły pomysł

Czas najwyższy zmienić tytuł bloga z „niecodzienny” na „maruder”, „malkontent” lub „za wszelką cenę krytykant”, bo ciągle mam do czegoś ale i nic mnie nie zachwyca. A nie prawda, zachwyca mnie wiele, tylko rzadziej o tym piszę. A nie napiszę że mnie coś zachwyca, kiedy nie zachwyca. No bo jak…

Skąd mi się ta komunikacja miejska wzięła? Otóż drodzy państwo przed nami wybory samorządowe, więc w ramach kampanii co i rusz pojawiają się różne wyjątkowo dobre pomysły. Ostatnio na fali w różnych miastach, także w tych dużych, wydaje się być „darmowa komunikacja miejska”. Płacisz podatki – jeździsz za darmo. Taki deal. Tylko że… Continue readingDlaczego darmowa komunikacja miejska to zły pomysł

Miasto moje pełne twarzy pięknych… jak z obrazka

W Krakowie obrodziło nowymi twarzami. Ziorają na mnie zza każdego rogu, wychylają się zza co drugiego słupa, okupują każdą wolną ścianę i wysypują się wraz z kolejnymi ulotkami. Każda z tych twarzy szczerze się do mnie szczerzy, choć jesteśmy sobie obcy, ale też i trochę znajomi. Te nazwiska gdzieś już chyba widziałem… jak przez mgłę pamiętam… to było… tak. Cztery lata temu przy urnie wyborczej te same nazwiska...

Pozorny chrzest bojowy pani premier

Bawiąc się w domorosłą analizę wydarzeń politycznych, proponuję przyjęcie następujących warunków dla sytuacji początkowej: 1) Następuje dymisja popularnego, efektywnego i efektownego (w opinii wielu Polaków i członków własnej partii) Premiera. 2) W jego miejsce, w skutek rozmaitych gier partyjnych powołana zostanie pani Marszałek, o skuteczności której ciężko wiele powiedzieć (zwłaszcza w świadomości wielu Polek i Polaków) 3) Prawie wszyscy wątpią w niezależność nowej pani Premier 4) Zanim zaczną...

Kogo rozgrywa Miller

Post z cyklu mam pytanie, a nie mam zbyt wiele czasu na szukanie odpowiedzi.

Z kim gra Leszek Miller zapraszając na kongres lewicy trzech prezydentów?

Czy gra z Palikotem, wyciągając go z medialnego niebytu, a dając mu okazję do chwilowego pobłyszczenia wśród dziennikarzy?

Czy gra z wewnętrzną opozycją, którą potrafi zgasić w ciągi zaledwie kilku godzin (vide Oleksy)

Czy gra z Wałesą?

A może po prostu chce skłonić Kwaśniewskiego do zastanowienia się, czy on naprawdę chcę wracać do lokalnej polityki (a może i jakiejkolwiek polityki). Jeden Miller, jedno zaproszenie, jedna zagrywka, a już jego szorstki przyjaciel musi wykazywać, określać, definiować. A tego politycy raczej nie lubią.

Continue readingKogo rozgrywa Miller

1% podatku dla partii politycznych? Jestem na tak!

Dziś rano w radiu TokFm Jacek Żakowski w rozmowie z Łukaszem Gibałą przekonywał, że koncepcja aby przekazywać jeden procent podatku na partie polityczne w sposób podobny do tego, jak wolno nam przekazać część płaconego podatku na organizację pożytku publicznego to zło wcielone. Jednym z używanych argumentów jest twierdzenie, że przy takim rozwiązaniu to bogaci będą decydować o władzy a zwykli ludzie będą mieli mniej do powiedzenia i że...

Kibice wkraczają do polityki…

Nie lubię obłudy. Żadnej. Ani telewizyjnej, ani prasowej, ani żadnej innej. Nie lubię, kiedy ktoś kłamiąc w żywe oczy, próbuje odwracać kota ogonem. Nie lubię. Przez długi czas wydawało mi się, że żyjemy już w czasach, kiedy jesteśmy choć trochę odporni na manipulacje i na to, że ktoś nam będzie wciskał kit, bo ten powinien nam już wyłazić uszami. A potem oglądam takie coś: albo tu: Takie troszkę...

[79-?] Czy umiemy zadawać pytania?

Jak na razie trwa wielka ofensywa wpisowa – po sali przebiegł cichy szept niedowierzania – że jak to, że drugi wpis w ciągu dwóch dni… szok, absolutny szok. Anyway ad rem.

Rok 2011 to kolejny rok, w którym wszystko w polskiej polityce będzie podporządkowane wyborom. Może nam się wydawać, że jest inaczej, ale miejmy świadomość, że to nam się tylko wydaje. Politycy będą wiele mówić, wiele obiecywać, zapewniać i czarować. Będą sobie robili całą masę uśmiechniętych zdjęć (choć niekoniecznie zębatych, bo to mogą się komuś skojarzyć z wilkiem, a jak ktoś ma wilcze spojrzenie i wilcze kły, to nikt normalny na niego nie zagłosuje, c’nie?), będą ubierali niebieskie koszule, błękitne krawaty, będą nakładali na siebie tony pudru i będą robili wszystko, aby nam się przypodobać. A my, w całej absurdalnej większości, polecimy na to, jak mucha do… nie, to już lepiej powiedzieć że polecimy jak mucha do kwiatowego kielicha. Przynajmniej kwiatowy kielich lepiej pachnie.

…czytaj dalej »

[78-?] Sondażowe tworzenie nierzeczywistości

Od jakiegoś czasy mierzę się ze swoim własnym oporem materii. Do głowy przychodzą tematy i spostrzeżenia warte tego, aby je tu przelać, ale pomimo tego że się pojawiają w mojej głowie, na blogu nie pojawia się nic. Niestety… Cóż, postaram się to w najbliższych dniach nadrobić, czas na wielką ofensywę wpisową… zapewne wyjdzie z niej to, co wyszło z każdej dotychczasowej ofensywy rządu Donalda Tuska – szumne zapowiedzi i mało efektów.

Oglądacie telewizję? Mi się w zasadzie nie zdarza. Nie dlatego, że kradnie czas, ani nie dlatego że jest złem z założenia. Niestety, dostarczana nam telewizja jest zła. Co prawda wciąż to ona odpowiada za kreowanie pewnych wzorców, wynajdywanie gwiazd i celebrytów, ale niestety zamiast podwyższać – obniża standardy. Nie robi tego ze względu na swoją polityczną opcję, czy politycznych przełożonych. Najprawdopodobniej nie robi tego z premedytacją, robi to, bo tak łatwiej. Zawsze było łatwiej rozmawiać o pogodzie, niż o filozofii. O urodzie i stylu, niż o ekonomii. O tematach łatwych, niż trudnych. Tyle tylko, że kiedyś o tym wszystkim mówili ludzie mądrzy. Teraz mówią ludzie. Gwiazdą telewizji może zostać każdy. Nie ma znaczenia wygląd, dykcja, wiedza, umiejętności. Każdy. Są spadające meteory jak Jola Rutowicz (przeraża mnie sam fakt, że wiem o jej istnieniu), są też satelity jak Kinga Rusin. Gwiazdami telewizji stają się pogodynki i pogodynkowie… A szczytem dziennikarstwa staje się podstawienie mikrofonu i zadanie świętego pytania „No i co?” No i gówno, chciałoby się powiedzieć.

…czytaj więcej »

[46-?] Quo Vadis Platformo?

Jarosław Makowski dziś na łamach Rzeczpospolitej opublikował tekst poświęcony Leszkowi Balcerowiczowi i jego koncepcjach ekonomiczno politycznych. Tekst można przeczytać tu: http://www.instytutobywatelski.pl/pressroom/91/makowski_balcerowicz_ubostwiony

Znaczenie ma natomiast to, kim jest Jarosław Makowski – to dyrektor ThinkTanku Platformy, Instytutu Obywatelskiego. Można zatem przyjąć, że jego rozważania i jego obserwacje, są podstawą do tworzenia rozwiązać systemowych, jakie wdrażać będzie lub wdrażać chciałaby Platforma. A może – co jeszcze istotniejsze – czego wdrażać nie będzie.

…czytaj dalej»

[28-?] Czyżby kolejne pokolenie utraconych złudzeń*?

Kilka dni temu Zbigniew Hołdys opublikował w sieci felieton Piramida zwierząt, który nie został opublikowany we Wprost. Powinienem chyba w tym miejscu zaznaczyć, że bardzo lubię jego teksty, zwłaszcza te dotyczące naszej rzeczywistości. Pamiętam jak z wypiekami na twarzy czytałem po nocach jego  blog, który kiedyś prowadził na interii, a który potem niestety chyba popadł w niełaskę lub zapomnienie, a na pewno nieregularność. Teraz pisze do wspomnianego Wprost, a od czasu do czasu można na niego wpaść na blipie. Podejrzewam też, że każdy blipowicz Wam powie, że ZH jest typem człowieka, obok którego ciężko przejść obojętnie. Jednych zmusza do myślenia, innych irytuje i wkurza. Ja jestem z tych zmuszanych, choć chyba sam przywoływany ma na ten temat inne zdanie (lub zdania nie ma, wszak o mnie wiedzieć nie musi:P )

A teraz ad rem (lub do adremu, jak kto woli:P). Przeczytajcie Piramidę, bo tam pojawia się ostra krytyka wobec naszej klasy politycznej i naszych politycznych „gwiazdorów” w szczególności pana viceMarszałka i pani posłanki rodem z PiS. Jest też wzmianka o tropicielu wszelkich agentów i ministrze od armii… Diagnoza jest prosta – klasa polityczna jest zła, przeżarta i niezmienna. I ta niezmienność jest tym, co jest bardzo złą wróżbą – bo, jak myślicie, spośród kogo wybierać będziemy za kilka miesięcy? I czyje twarze oglądać będziemy kiedy ruszy nowa kadencja? No właśnie – te same…

…czytaj dalej»

[21-?] Dewaluacja słów… i innych takich tam…

Hańba! Zdrada! Tchórzostwo! Honor! Wstyd! Żenada! I cała masa innych równie czułych słówek, rzucana, wypowiadana, wreszcie cedzona przez ludzi, którzy… nie mają już nic do powiedzenia. Ich słowo nic nie znaczy, zmieniają poglądy jak rękawiczki, a najlepiej się czują, kiedy mogą rzucać w swoich rozmówców błotem i jeszcze udawać, że im przystoi… Że oni są moralnie upoważnieni do takiego zachowania.. wstyd mi wtedy… a straszne jest to, że im już jest wszystko jedno. Nie mają nic innego, moją jedynie jadzić… a im mniej maja do powiedzenia, tym większych słów używają, aby zwrócić na siebie uwagę… wiec będzie tylko gorzej.

A kolejni już stoją w kolejce. Ponieważ nie istnieją bez mocnych słów, twardych kwestii i skandalu, będą szukać okazji. I zawsze będą na nie… Taki pan Dubieniecki… mąż swojej żony, zięć swego teścia… roku temu – zwykły człek. Dziś – wielka persona świata polityki. Rozdaje karty, sufluje Wielkiemu Wujowi (mniejszemu), kto wie, może będzie z tego kariera.. Może zostanie posłem, może ministrem… A wszystko dlatego, że wie kiedy w odpowiednim czasie rzucić jakiś pikantniejszy kawałek…

…czytaj dalej»

[4] Obejrzane – Tego się nie da oglądać…

"Jak to się robi" czyli wielka blaga Piotra Tymochowicza. Hardcore totalny, a jak się to ogląda, to się wszystko w człowieku przewraca. A co jest najgorsze to to, że po pierwsze - ci ludzie w to wierzą, po drugie inni ludzie wierzą w to co wierzą ci pierwsi, a po trzecie.. i nie wiem czy to jest najgorsze czy najbardziej rozbrajające - jak się tych wszystkich "mądrości" posłucha,...

[11-2] Dwaj przyjaciele z ekranu…

Palikot odjeżdża. Możemy mu już pomachać białą chusteczką na drogę, a potem otrzeć łzy i wrócić do rzeczywistości własnej, siermiężnej, codziennej. Janusz pali kota i łapie się brzytwy. Łapie się blagiera, który kiedyś wiedział, co mówi, a teraz już tylko mówi – gada i ględzi i coraz mniej w tym sensu i smaku i uroku.

Palikot ogłasza wielki polityczny transfer i robi konferencję pod biurem PO – dlaczego właśnie tam? Ano po to, aby skusić media ciekawym kąskiem – ktoś się z PO wyłamał. I co? I figa – pokazuje się Pepe Tymochowicz, który mówi – „to ja jestem ten wielki transfer, to dla mnie tu przyszliście” – słabe, oj słabe.. a jeszcze po chwili dodaje – „Nie prawdą jest, że Janusz Palikot coś tam coś tam”. Piotrze Tymochowiczu.. nie idźcie tą drogą, nauczcie się polskiego, najlepiej od Leppera i przestańcie robić borutę… …czytaj dalej»

[5] Z braku laku – Niesiołowski

Wiedziałem, że taki dzień przyjdzie. Taki moment, kiedy siądę przed klawiaturą zmuszony przez własne sumienie i złożoną sobie obietnicę aby napisać wpis na dziś, ale pisać nie będę miał o czym. Taki mało refleksyjny dzień nadszedł dziś – przerażająco szybko.

Na kłopoty są jednak rozwiązania, tak jak na boleści są maści. Moim kołem ratunkowym jest Stefan Niesiołowski, gwiazda polskiego parlamentu, facet oczytany, znający języki, do tego władający polską mową tak, że nic tylko słychać. A potem się czerwienić, czerwienić, czerwienić…

…czytaj dalej»

Niepokój…

Czy nie czujecie się nieswojo, gdy jedynym człowiekiem, który głośno zadaje poważne pytania dotyczące tego, jak rządzi Platforma i co z tą upragniona władzą robi Rząd, Prezydent, Parlament - jest Janusz Palikot? Coraz dalej odchodzi PO od założeń, coraz dalej od realizacji i reformy tego, co niezbędne... coraz dalej.

Uwłaczający spektakl, uwłaczający aktorzy

Nie mam dość czasu, chęci ani sił aby śledzić to, co nasze polityczne gwiazdki robią w kolejnych komisjach śledczych. Śmiem twierdzić, że nasi posłowie nie są w stanie rozwiązać żadnej sprawy, a jedynie robią co mogą, by stosując coraz bardziej żenujące chwyty, byle tylko zapisać się w naszej pamięci. Potrafią więc wskoczyć do jednej komisji na chwilkę, a gdy tylko pojawi się inna, medialnie ciekawsza, zmienić swoje zainteresowania...

W tym kraju wszystkim wolno więcej?

Ręce mi opadają. W zasadzie już opadły i tym sposobem dołączyły do opadniętej szczęki. Pamiętam słowa panów pOsłów, którzy twierdzą, że ich prawo nie dotyczy, lub też że immunitet jest wystarczającym argumentem do tego, aby bezkarnie łamać prawo. Robią więc z nas idiotów a z siebie święte krowy... Ale jak się okazuje, nie tylko oni... Dziś Maciej Maleńczuk, bez żenady za to z wrodzonym urokiem oświadczył widzom TVNu...

Dziwny świat dziwnych listów – polemika w trzech aktach

Akt I - wprowadzenie W dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej" możemy przeczytać Apel podpisany przez 118 osób w którym autorzy domagają się, a może postulują o uwolnienie Marcina Rywina, nieco bardziej chyba znanego jako Syn znanego producenta filmowego. Marcin Rywin jest oskarżony o wręczanie łapówki, celem zdobycia opinii lekarskiej, celem zwolnienia ojca z więzienia. Co więcej, są publikacje prasowe, w których znajdujemy informacje jakoby Marcin Rywin przyznał się do...

Kosztowne konsekwencje Big Zbig Show

Nie znalazłem - jak na razie - dzisiejszej wypowiedzi pana europosła w formacie audio, słyszałem ją przelotnie w Tok.fm'ie i zamieszczę ją jeśli tylko gdzieś się pojawi. Nie mniej jednak przytoczę jej zapis, zamieszczony między innymi na stronach wp i interii, ponieważ nie rozumiem wielkiego zdziwienia Pana Zbigniewa. Całość dotyczy orzeczenia Sądu Najwyższego, który odrzucił wniosek Ziobry o kasację wyroku nakazującego mu przeproszenie doktora Garlickiego. Kosztowne przeproszenie, bo...

Wam NIE wolno więcej!

Nasi posłowie są rozczulający, a kiedy stają się europosłami, stają się po prostu bezczelni. Swego czasu pisałem o moim kłopocie z posłem Kłopotkiem. Dziś - nie pierwszy zresztą raz - ulubieńcem drogówki stał sie poseł Kurski, który ma w poważaniu przepisy ruchu drogowego, a nawet zwyczajną przyzwoitość. Pan EuroPoseł poruszał się z prędkością "dozwoloną plus", oraz zaparkował tam gdzie mu się podobało, a że stanał na zakazie.. oj...

Internet – tu nie wystarczy być

Powolutku, choć naprawdę wielkimi krokami, zbliżają się do nas wybory. Zawsze jakieś wybory się zbliżają, tym razem zbliżają sie wybory polityczne. Nigdy nie jest za wcześnie na wybory parlamentarne - przecież wystarczy rozwiązać parlament. Gorzej z wyborami prezydenckimi, tu trzeba czekać całą kadencję. Tak czy inaczej, powolutku dają o sobie znać przyszłoroczne wybory. Zaczyna się robić bagienko, zaczynają się kręcić aferki, jest czym zająć media. Tak... Kampania już...

Wycena ludzkiego życia

Miałem i powinienem był o tym napisać w piątek, czyli niedługo po tym, jak doszło do tragedii w Rudzie Śląskiej. Powinienem był też napisać w sobotę lub w niedzielę, bo wszystko co chciałem napisać przez te trzy dni zostało już powiedziane, a ja będę brzmiał, jakbym po innych powtarzał. Ale boję się, że jeśli nie napiszę tego dziś, jutro będę o kolejny dzień spóźniony. Generalnie, na hasło "górnik"...

Back to Top
Otrzymuj nowe posty na maila ;)Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »