Język, a polityka

Przestaliśmy się słuchać. My naród. Na każdym możliwym poziomie. Nie, nie przestaliśmy słuchać wczoraj. Nie słuchamy się od lat. Choć może nigdy tego nie robiliśmy, może zawsze chodziło o wykrzyczenie, a jeszcze lepiej narzucenie swoich racji. I nie w tym rzecz, że ktoś nie słucha teraz tego co my mamy do powiedzenia, ale zwróćmy uwagę że my także nie słuchaliśmy wcześniej tych, którzy teraz nie słuchają nas. I nie słuchaliśmy ich, bo oni nie słuchali nas, a wszystko to dlatego, że wcześniej… I tak można drążyć, i zawsze ktoś znajdzie okazje, żeby wytłumaczyć, że pierwsza to jednak była kura, przed, którą jednak było jajo..

Continue readingJęzyk, a polityka

[11-2] Dwaj przyjaciele z ekranu…

Palikot odjeżdża. Możemy mu już pomachać białą chusteczką na drogę, a potem otrzeć łzy i wrócić do rzeczywistości własnej, siermiężnej, codziennej. Janusz pali kota i łapie się brzytwy. Łapie się blagiera, który kiedyś wiedział, co mówi, a teraz już tylko mówi – gada i ględzi i coraz mniej w tym sensu i smaku i uroku.

Palikot ogłasza wielki polityczny transfer i robi konferencję pod biurem PO – dlaczego właśnie tam? Ano po to, aby skusić media ciekawym kąskiem – ktoś się z PO wyłamał. I co? I figa – pokazuje się Pepe Tymochowicz, który mówi – „to ja jestem ten wielki transfer, to dla mnie tu przyszliście” – słabe, oj słabe.. a jeszcze po chwili dodaje – „Nie prawdą jest, że Janusz Palikot coś tam coś tam”. Piotrze Tymochowiczu.. nie idźcie tą drogą, nauczcie się polskiego, najlepiej od Leppera i przestańcie robić borutę… …czytaj dalej»