Nowe Sukiennice – w sumie można by.. ale po co?

W pierwszych słowach tej notki, pozwolę sobie zaznaczyć, że ze mnie dupa, nie kulturysta i na obrazach znam się pobieżnie, to znaczy biegam i patrzę, jak mi się spodoba, to się zatrzymam i popatrzę. A że ostatnio mnie po muzeach ciągają (a raczej ciągać próbują), to i do Sukiennic wparować się udało. Bo nowe, wyremontowane, wypasione i w ogóle... No więc, czy było warto? Yyy... ee... Do Schindlera...

Back to Top
Otrzymuj nowe posty na maila ;)Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »