Jesień przyszła…

Jakiś czas temu było sobie lato, potem pojawiła się zima, wreszcie jednak – nieco spóźniona, ale jednak wyczekiwana, pojawiła się w Krakowie jesień… Korony drzew ktoś pozłocił i tym skarbem postanowił podzielić się z nami, pozłacając też ulice i chodniki… Najpierw zobaczyłem nieplanowanego autostopowicza: Potem czekała mnie przeprawa w iście złocistych okolicznościach… a na samo …

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »