3 - tyle minut czytania

Bawiąc się w domorosłą analizę wydarzeń politycznych, proponuję przyjęcie następujących warunków dla sytuacji początkowej:
1) Następuje dymisja popularnego, efektywnego i efektownego (w opinii wielu Polaków i członków własnej partii) Premiera.
2) W jego miejsce, w skutek rozmaitych gier partyjnych powołana zostanie pani Marszałek, o skuteczności której ciężko wiele powiedzieć (zwłaszcza w świadomości wielu Polek i Polaków)
3) Prawie wszyscy wątpią w niezależność nowej pani Premier
4) Zanim zaczną się poważne problemy, pani Premier ogłasza że jest kobietą i że to w kontekście polityki coś zmienia.
5) poważne problemy się zaczną.

Zadaniem jest zadziałać tak aby:
Pani premier wyszła na stanowczą
Pani premier wyszła na samodzielną
Pani premier wyszła także na efektywna

Proponowane rozwiązanie:
1) Potrzebujemy zadymy w nowym rządzie, którą będziemy mogli szybko zamieść „niewielkim kosztem”
2) Potrzebujemy dużej zadymy z członkiem starego gabinetu, który będziemy mogli szybko ugasić, najlepiej bezkosztowo
3) Potrzebujemy jakiegoś strajku, który uda się szybko spacyfikować
4) Potrzebujemy pokazać, kto tu całe towarzystwo trzyma uzdę.

Co potrzebujemy, żeby to wszystko uwiarygodnić?
1) Niewielkiej kasy, wystarczy jakieś pół miliona.
2) Cóż… mamy specjalistę od wizerunku, który postanowił wszystkie wyznawane zasady wywalić w błoto i rzucić się na kasę
3) Kazimierz-Juliusz… czemu nie, w końcu coś gdzieś zaraz i tak wybuchnie, a może tam wiemy jak sytuację łatwo rozwiązać
4) Pani Premier potrzebuje okazji żeby się wściec a nie tylko siedzieć załamana.
5) Dziennikarze nam nieprzychylni i tak nam za to wszystko dokopią i rzucą się nam do gardła, więc nas uwiarygodnią, a ci którzy nam są przychylni i tak znajdą argumenty żeby nas bronić (nawet jeśli to będą argumenty _GŁUPIE_ – o czym w osobnej notce). To sprawi że wszyscy będą wierzyć że punkty 1-3 są „normalną koleją rzeczy” a pkt 4 dowodem charakteru.

No i cóż…
1) Odprawa wzięta, minister zagrożona, odprawa przekazana (przypadkiem tylko do Radomia); W efekcie pani Premier jest efektywna, skuteczna, stanowcza i jeszcze pomaga swojemu regionowi.
2) Zadyma zrobiona, geniusz wizerunku zbłaźniony i łasy na kasę, pani Premier wrażliwa, skuteczna, efektywna i stanowcza.
3) Strajk – jeszcze się na dobre nie rozpoczął, a chyba już się kończy. Pani premier zaradna, wrażliwa, skuteczna i efektywna.
Wszystko w niecały tydzień. To się nazywa dobra robota wizerunkowa. Od „jestem kobietą” do „jestem premierem skutecznym, zaradnym, efektywnym, ale kiedy zajdzie potrzeba, mam także wrażliwe oblicze”.

Jedynym, który na tej całej zabawie mógł stracić jest… moim skromnym zdaniem, Igor Ostachowicz (którego z tego miejsca pozdrawiam, przypuszczam wpis że wyjdzie w monitoringu, ale docenię jeśli będzie mu się go chciało przeczytać 😉 ). Tylko że… jemu jest to wszystko jedno. Śmiem twierdzić, że te wszystkie zbiegi okoliczności to za dużo, aby były przypadkowe. Nieśmiało podejrzewam, że to właśnie specjalista od wizerunku wiedział, że potrzeba konkretną głowę położyć pod społeczny topór, aby lud to kupił. I dlatego wiedziony intuicją, podłożył swoją. I to mu zostanie zapamiętane. I to zostanie docenione 😉 Niekoniecznie w tak beznadziejnie prymitywnie oczywisty sposób jak posada w Orlenie.

Wedle powyższego, śmiem twierdzić, że ów chrzest bojowy którego byliśmy świadkami, to… inscenizacja. Prawdziwe wyzwania dopiero przed panią premier, a dużo trudniej jest o skuteczne i efektywne rozwiązania gdy nie wszystkie role i kwestie zostaną za wczasu rozpisane.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.