2 - tyle minut czytania

Blisko półtora roku temu zmieniłem operatora. Przez długie lata byłem związany z Plusem, potem w międzyczasie flirtowałem z Orange, ale ze względu na to jak tam się traktowało klientów, postanowiłem przenieść numer i pożegnać się bez żalu. Było to jeszcze z zamierzchłych czasach, gdy trzeba było płacić za tą przyjemność, ale cóż – takie są koszty przyjemności.

W tym miejscu od razu zaznaczę, że dużą rolę w zmianie operatora miał człowiek, który mnie w Play obsługiwał. Sympatyczny, zorientowany, pomocny. Nie blokując innych klientów przegadaliśmy ofertę i wybraliśmy coś, co mnie wtedy satysfakcjonowało. Wydałem straszną kasę na telefon (zwłaszcza w dobie słuchawek za złotówkę) ale miałem to co chciałem i byłem, w zasadzie wciąż jestem zadowolony. Czasem zdarzają się dziury zasięgowe (ale mimo, że wszysy operatorzy chwalą się 99% pokryciem, to i tak dziury im się przytrafiają), miałem drobne problemy przy pierwszym Sylwestrze z jakimś dziwnym roamingiem wewnętrznym, ale jak dotychczas wszystko było ok, nawet wszystko było super.

Jakiś czas temu, Play zaczął lansować E-fakturę. Nie jestem specjalnie ekologiczny, ale też szczególnie nie jest mi potrzebny comiesięczny rachunek przesyłany przez operatora. Pomyślałem sobie – dobra nasza. Zgłaszam się. Do zgłoszenia potrzebny jest wypełniony wniosek i wysłanie go pocztą. Tu pojawił się problem, bo ja leniwy jestem, łazić mi się specjalnie nie chce, a już zwłaszcza na poczcie, gdzie ostatnią rzeczą, która ma jakąś wartość, jest mój czas.

Uznałem, że będąc przy okazji w jakimś centrum handlowym, po prostu podejdę do punktu Play i tą e-fakturę zamówię. Podszedłem, poprosiłem i zostałem pożegnany. To znaczy powitany zresztą też, pytaniem czy mam ten oto wniosek wydrukowany. Que? Pani postała nade mną minutkę, popatrzyła z wyrzutem i powtórzyła – załatwimy tą sprawę, jak pan przyjdzie z wydrukowanym wnioskiem… No to sobie poszedłem, zauważając jedynie, że przy podpisywaniu umowy, nie musiałem przyłazić z samodzielnie przygotowanym egzemplarzem, a drukarki w tej firmie, podobnie jak wszystkie dane niezbędne do wypełnienia takiego wniosku, dostępne są w punkcie obsługi. O jakże naiwne wysnuwałem wnioski.

Drobna, acz w moim mniemaniu dobra, rada dla Play. Nie idźcie tą drogą. Wystarczyła odrobina dobrej woli i sprawa byłaby załatwiona. Wy mielibyście kolejnego na e-fakturze, a ja miałbym to z głowy… a tak, macie minusa. A jak sami doskonale wiecie, właśnie takie minusiki sprawiają, że człowiek zmienia usługodawców…

4 thoughts on “Play’owi minus też się niestety należy

  1. Może na niemiła Panią w salonie trafiłeś?.. co salon to obsługa;) Ja tez sie przymierzam do e-faktury i tylko i wyłącznie z faktu wysyłania tego poczta nie zrobiłem tego pierwszego kroku.. ale kto wie może.. choć wcześniej pofatyguje sie do salonu i sprawdzę czy Twój przykład się potwierdzi;)

    1. Nie wiem czy dziwne, po prostu nie chciałem czekać na przesyłkę z Play, tylko usiłowałem wykazać się własną inicjatywą. Formularz owszem dostałem, ale już po tym, jak sobie efakturę załatwiłem.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.