3 - tyle minut czytania

Coś mi się zdaje, że wyjdę na szowinistę. Co prawda tylko w potocznym tego słowa znaczeniu i zapewne tylko wobec tych, którzy kochają być politycznie, a może przede wszystkim, obyczajowo poprawni. Żeby jednak się pogrążyć, otwarcie przyznam, że mam słabość do pięknych kobiet, a jeśli urodę potrafią poprzeć inteligencją staję się wobec nich bezbronny. Zapewne nie ja jeden. W poprzedni weekend TVN postanowił widzów (raczej nie mnie, bo ja żadnych poranków nie oglądam) towarzystwem dwóch uroczych dam. Pierwsza odmieniła Kazimierza Marcinkiewicza, druga będzie odmieniać PZPN.

Zobaczmy co ma do powiedzenia Izabela Marcinkiewicz. To znaczy Iza Marcinkiewicz, to znaczy Isabell Olchowicz-Marcinkiewicz. Mam nadzieję, że się nie pomyliłem. Jeśli się pomyliłem, to sorry…

Chociaż, czego ja się czepiam. Pomijając, że o tej pani  nie mam żadnej wiedzy poza tym, że jest żoną pewnego nauczyciela fizyki, który swego czasu był naszym premierem. TVN zapewne chciało mi ją przybliżyć, a tu zonk. Pani nie włada bezbłędnie językiem polskim, choć rzekomo pisze wiersze. Nie ma nic do powiedzenia, co tym bardziej nie wróży specjalnie jej poezji… Ona sama zupełnie nie wiedziała co jest grane wokół niej i w najmniejszym stopniu nie interesowało ją, że dobiera się do niej (albo to ona się do niego dobierała) były premier. Może chodziło o jego intelekt. A może o jego pozycję, w końcu Kaziu nie jest byle kim, a Bankowcem. A dla niej przecież liczy się jej własna kariera.. Nie twierdzę, że małżeństwo jest dla niej sposobem na karierę, ale wiem na pewno, że gdyby nie fakt z kim sypia, nikt nigdy by o niej nie usłyszał. Oczywiście, mogę się mylić, ale tego już się nie dowiemy, choć nie zdziwię się, jeśli Kaziu będzie za jakiś czas musiał leczyć swoje złamane, ubrane w jeans, serce.

Na deser nowa pani rzecznik PZPN.

W sumie, powinienem zakończyć na pierwszym słowie pierwszej odpowiedzi na pierwsze pytanie jakie zostało zadane. Inna sprawa, że poprzedni rzecznik zostawił tak ubitą ziemię, że Nowa Twarz Centrali traktowana jest jako zbawienie. Co ciekawe, w rozmowach z nią, więcej się mówi o pani rzecznik niż o instytucji której rzecznikuje. Wynikać to może z dwóch powodów – albo niewiele jest na ten temat do powiedzenia (brak tematów związanych z PZPN? Niemożliwe…), albo… znacznie bezpieczniej jest rozmawiać o tej właśnie osobie. Z niewiadomych powodów lansujemy Panią Agnieszkę, zapewne większych głupot niż Redaktor Atlas nie zrobi, a przynajmniej jest na co popatrzeć. Pod warunkiem jednak, że nie włoży fioletowych rajstop:

W tym miejscu powinienem się powstrzymać od dorzucania kolejnych materiałów. Chciałem nawet wrzucić legendarną już chyba wypowiedź Kingi Rusin o tym czym jest PR, ale wychodzi na to że ten zjawiskowy materiał po prostu zniknął z sieci.. Cud, istny cud…

Mam tylko jedno pytanie. Co w tym towarzystwie robi Bartosz Węglarczyk. Rozumiem, że pokusa wystąpienia przed milionami widzów w porannym show jest nie do odparcia, nie mniej jednak mam wrażenie, że biedny musi się składać i kombinować jakie tu zadać pytanie, aby zostało ono zrozumiane przed rozmówcę i co-prowadzącą ten show. Z ogromną przyjemnością czytam Endgame i staram się lepiej poznać świat korzystając z wiedzy jaką Bartosz Węglarczyk dysponuje i dlatego właśnie tak przykro patrzeć, co z niego zrobił TVN.. no cóż, widać, że to magia telewizji:)

Dla kontrastu, przykładowa wypowiedź Bartosza Węglarczyka.

2 thoughts on “Piękne panie w Dzień Dobry TVN

  1. ja nie wiem dlaczego nie podobają Ci się fioletowe rajstopy? 🙂 odrobina koloru w tej krainie leśnych dziadków, a Ty się już bulwersujesz :D:D:D:D:

    1. Nie no.. kolorystyka piękna, tylko nie jak na Panią Rzecznik poważnej rzekomo instytucji.. To troszkę tak, jakby… Leo Beenhakker przyszedł na jakiś trening w gorsecie… Pasuje zapewne świetnie, tylko nie dla tego człowieka i nie w tym miejscu.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.