2 - tyle minut czytania

Po stekach, które nie zaspokoiły naszego apetytu, przyszedł czas na deser. Jako że z Józefa na Starowiślną nie jest daleko, wybraliśmy się na naprawdopodobniej najlepsze lody w Krakowie. Oczywiście, można zachwalać Wenzla z rynku głownego, można zachwalać lody Jacka i Małgosi Moniki (wszystkie moje kłopoty zaczynały się od złej pamięci do kobiecych imion) ze Sławkowskiej, ale w Krakowie wszyscy wiedzą, że najlepsze lody są na Starowiślnej.

Wpis będzie króciutki, bo rzeczy dobrych, pysznych, wyśmienitych zachwalać nie trzeba. Bronią się same.

Wafel do lodów jak z czasów dzieciństwa (mojego dzieciństwa, choć wiem, że jeszcze się postarzeć nie zdołałem). Żadne cukrowe cośtam. Klasyczny wafel, taki co to się rozpływa kiedy za długo niesie się w nim lodów gałkę.

Lody smakują, tak jak smakować powinny. Żadne tam chemiczne dodatki, lody borówkowe smakują borówkami, w bakaliach są kawałki bakalii, w lodach czekoladowych ktoś chyba zgubił całą tabliczkę czekolady, a lody kawowe.. do lodów kawowych komuś się wsypała cała torebka kawy mielonej. I wiecie co? Po słodkich gałkach malinowych i borówkowych, kawa jest – jaki ja byłem niedomyślny – gorzka, tak jak gorzka jest kawa, którą wcina się do słodkich ciast i ciasteczek. I całe szczęście, że na końcu zostawiłem sobie wanilię… dzięki temu końcówka była odpowiednio słodka;)

Lodziarnia jest mała, ceny niskie, lody pyszne a kolejki długie. Ale te ostatnie zdecydowanie nie są powodem, by sobie tych lodów odmawiać. Właśnie..  może by się tam dzisiaj wybrać?

A Ty drogi czytelniku? Gdzie kupujesz Twoje ulubione lody?

ps. Anegdotka prosto z lodziarni:
– Dla Pana?
– Bananowe.
– To musi Pan trochę poczekać, bo dzisiaj takich nie serwujemy.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.