2 - tyle minut czytania

Mam nadzieję, że to już przedostatnia notka w tym temacie.

Ten Aslan z poprzedniego wpisu, to chyba jednak był Aslan od C.S.Lewisa, a na pewno szafa była od niego, bo wszyscy pamiętamy, że w szafie czas płynął szybciej, choć w świecie rzeczywistym minęło ledwie kilka minut.. Tak więc…

Internet od Netia jest. Jest szybki. I mogę z niego korzystać. I tak, jestem szczęśliwy. Ale mam jeszcze kilka pytań.

Jak to się stało że jest? Bo mam wrażenie, że nikt nie wie dlaczego go nie było, ani dlaczego się pojawia. Tak jakby na pstrym koniu jeździł.

Jak długo jest? Bo boje się, że jak wieczorem wrócę do domu, to jego znowu nie będzie.. Dlatego ostatecznie powiem że jest, jak będzie na dłużej i bez przerw.

Jak to jest, że wskazania na routerze też mają całkowitą dowolność. O ile udało mi się upomnieć o pasmo przychodzące, o tyle pasmo wychodzące ma rozpiętość od 190kbit/s do 640kbit/s, którą uzyskałem w chwili uniesienia. Co ciekawe, zgodnie z zamówieniem, powinno być 512… Co prawda Ci, co mnie instalowali, powiedzieli, że w sprawach przepustowości łącza to trzeba się dogadać z Infolinią ale… boję się, że jak zadzwonię, to znowu mi zabiorą…

Swoją drogą… jeśli zabiorą mi sieć za te wpisy, to od razu mówię, mam innego providera, i nie zawaham się go użyć;)

Nie mniej jednak. Na ten moment – Synchronizacja – Jest, Internet – Jest, Zadowolony klient – Jest. Przedostatni wpis (zamieszczony w sieci dzięki Internetowi od Netia) – Jest.

No… i niech już tak zostanie…

ps. W ramach podchwytliwych pytań… po co, telefonując na infolinię, mam wklepywać numer abonenta, skoro potem i tak muszę go podać konsultantowi?

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.