8 - tyle minut czytania

Postanowiłem coś zmienić. Kobiety nie zmienię, co więcej niedługo będziemy razem na wieczność, na zmianę samochodu mnie nie stać, a o zmianę ułożenia mebli dba wspomniana wyżej Kobieta (prawie Siłaczka, a wierzcie mi, trzeba mieć niewyczerpane pokłady cierpliwości aby ze mną wytrzymać – a ja o tym wiem i niecnie to wykorzystuję). Dostawcy wody zmienić się nie udało, ponieważ (cwaniaki) uznali, że umowa przedłuża się sama, Internet bezprzewodowy mnie nie interesuje, bo nie interesują mnie limity więc… postanowiłem rozejrzeć się w temacie dostawców Internetu.

Ponieważ żadna sieć kablowa (UPC, Aster)  nie uznaje mojej okolicy za wartą zachodu, pozostały mi małe i mniejsze firmy providerskie (z usług których dotychczas korzystałem), ukochana  TePSA i Netia. Ponieważ nie chciałem zmieniać nie najlepszego na nielepsze, a wszystko co Orange kojarzy mi się źle, padło na Netię.

Dawno dawno temu, kiedy ta firma dopiero pukała do naszych polskich bram, próbowałem numeru dostępowego Netii dla modemów telefonicznych na liniach krajowego – ówcześnie – monopolisty. Efekt był nie najlepszy, ale ponieważ od tamtej pory minęło trochę czasu, postanowiłem dać im szansę i rozeznać się w temacie.

Propozycja wydała się ciekawa. W mojej okolicy, za przyzwoite pieniądze (49PLN) mogę mieć 4mbit/s. Brzmi super. Informacja znaleziona na stronie, a obok niej formularz – chcesz zamówić Internet, napisz do nas, my oddzwonimy do Ciebie. Aha.. takie buty.. no to ja na to jak na lato. Żeby za bardzo rzeczy nie ułatwiać, wygodną dla mnie porą był telefon ledwie dwie godziny po chwili, w której wypełniłem formularz. O dziwo – zadzwonili. Plus dla nich.

Z konsultantem szybko ustaliliśmy co i jak, podałem swój PESEL, numer Dowodu, obiecano mi, że umowa w ciągu kilku dni zostanie wysłana kurierem i tak też się stało. Wspomnę jeszcze, że konsultantka chciała mój e-mail, aby móc przesłać mi e-fakturę. Dostała, zapisała. Do czasu, kiedy pojawił się kurier i zabrał papiery z moim podpisem, żaden mail nie dotarł. Ok – bywa. Czekam na monterów, którzy mieli dwa tygodnie od czasu wizyty posłańca. Przyszli. Zamontowali. Gdyby była za mała prędkość, proszę dzwonić na infolinię, a tak poza tym, to mogę podpinać modem…

Hę? Jaki modem? To znaczy, ja rozumiem, że do połączenia potrzebny jest modem, ale dlaczego nikt mi go nie dostarczył, nie zapytał nawet czy dostarczyć, nie powiedział, że potrzebuję… Rozumiem – instalatorzy nie są od tego. Łap za telefon i na infolinię. Telefon – jak na złość komórkowy, darmowa linia nie chce ze mną rozmawiać, ale przecież majątku na tych telefonach nie stracę, więc dzwonie.

Szanowny kliencie witamy na lini Netia, aby usprawnić naszą rozmowę, powiedz nam co Cię interesuje. Czy jesteś naszym klientem, czy chcesz być naszym klientem, czy masz do nasz zupełnie inną sprawę… Teoretycznie, jestem Waszym klientem, więc pac jedynka.

Szanowny kliencie, witamy w dziale obsługi klientów Netia, powiedz nam co Cie interesuje. Szybki dostęp do konta, obsługa faktur i płatności, kwestie techniczne, internet aby połączyć się z konsultantem wybierz dziewięć. Pac  dziewięc.

Szanowny kliencie, za chwilę połączysz się z konsultantem, Powiedz nam o czym chcesz rozmawiać. Czy będą to kwestie techniczne i awarie czy inne sprawy. Inne sprawy – pac dwójka.

Szanowny kliencie aby usprawnić dalszą rozmowę, wprowadź swój numer abonenta, który znajduje się na każdej fakturze… AAAAAArgh… nie mam faktury, nie mam numeru.. czekam na konsultanta.

Po kilkunastu minutach czekania (złudzenia o tym, że będzie to tania rozmowa prysły) i słuchania wyjątkono uciążliwej melodyjki, przerywanej co chwilę informacją – przybliżony czas oczekiwania x minut, zgłosiła się przesympatyczna pani.  Przeprosiła ze tyle czekam, poprosiła mnie o podanie numeru identyfikacyjnego.. eeee. nie mam.. ale mam numer umowy, może to coś da? Dało. Czy Pan iksiński. Czy zamieszkały? Czy pod tym numerem dostępny? Czy pod takim mailem? Czym mogę służyć?

Nie mam modemu. Aha, rozumiem, już sprawdzam. Czy będzie pan tak uprzejmy i zaczeka? Dziękuję. Pani poszła do działu pytać o moje sprawy, a ja zacząłem się wsłuchiwać w kolejną muzyczkę. Słucham.. Słucham… Słucham… Dziękuję, że pan tyle czekał. Otóż nie ma pan modemu, ponieważ na umowie która do nas dotarła (a którą sami sporządziliśmy, dodałem w duchu) nie zaznaczył pan, że chce modem…. Grrrrr… Dobrze, a jaki to ma być modem? Nie mogę panu udzielić takiej informacji, ponieważ tym zajmuje się nasz dział techniczny, ale mogę go do pana przełączyć. Poproszę, dziękuję i znowu słucham romantycznej muzyczki. Słucham, słucham, słucham.. dość. Sam się dowiem jakiego modemu potrzebuję, w końcu od czegoś mam googla.

Poszukałem, poczytałem, znalazłem. Pojechałem, zakupiłem, zainstalowałem. A wała. Oczywiście nie mam wszystkiego. Więc znowu zwróciłem się do sieci w poszukiwaniu odpowiednich nastawień i próbujemy się łączyć. Za trzecim razem sukces, przynajmniej teoretycznie. Modem się połączył, tylko ja nie mogłem się połączyć z żadnym serwisem. DNS działa, bo puszczanie pinga na onet dawało informację o tym, jaki jest badany adres IP. Czyli sieć działa, tylko komunikacja jakaś taka nie teges. Ponieważ bywam przewrotny, wysłałem pinga na netia.pl i serwer się odezwał. Dobra moja!

wuwuwu.netia.pl i już na pierwszej stronie widzę aktywacja internetu. Sprytne, całkiem sprytne. No to aktywuj, a tu formatka – podaj swój numer abonenta i PIN… Yhy.. ten sam numer abonenta, który mam na fakturze, której oczywiście nie mam. No to dzwonimy.

Szanowny kliencie, witamy na infolini Netia… pac 1. Szanowny kliencie wita.. pac 9. Szanowny klien… pac 2. Wprowadź numer klienta… pac krzyżyk. Tu dum.. tu turururu ru dum…  tu dum… po kilku minutach czekania zgłosiła się sympatyczna pani, którą chciałem poprosić o numer abonenta na podstawie którego mógłbym aktywować internet… A to panu nie potrzebne. Czy był już pan na naszej stronie www.netia.pl/net24… yyy… a skąd miałem się o niej dowiedzieć? No jakoś mi się kurde nie przyśniła.. widziałem tylko netiaonline.pl ale tam była tylko informacja o aktywacji na podstawie wspomnianego numeru.. to ja tam wejdę, a pani mi poda mój numer abonenta. Dziękuję.

Wchodzimy na stronę, dostajemy indywidualne dane, logujemy się z nimi i mamy 637 kbit/s z zamówionych 4mbit/s. Czuje się jak przed 5 laty kiedy instalowałem Neostradę. Wtedy też pokochałem błękitną linię, ale nie miałem jeszcze bloga, na którym mógłbym się wyżyć.

Szanowny klien… pac 1; Szanowny klien.. pac 9.. Szanowny klien.. pac 2… podaj numer abonenta – pierwszy sukces, podałem, pac krzyżyk. Tu dum… tu rurururu ru dum.. kilka minut czekania… i sympatyczna pani pyta czym może mi pomóc. Zaczynam o swoim problemie, a pani prosi o podanie numeru abonenta.. <Sciana> Przedstawiłem problem, od samego początku, pani sprawdziła czy się aktywowałem, czy na pewno, czy aby wszystko dobrze, gdzie sprawdziłem prędkość, na modemie.. a ha.. To ja pana przełączę do działu technicznego, ale w razie jak by sie połączenie zerwało, to my mamy pana numer telefonu i oddzwonimy. Po kolejnych blisko 8 minutach słuchania tej jakże fantastycznej melodyjki, połączenie się zerwało. Samo. Prawie bez mojej pomocy. Na noc zostawiłem modem samemu sobie, może poprawią.

Rano do pracy, jeszcze zerknę czy może coś? Nie jednak nic, wciąż jesteśmy na prędkości zawrotnej 637kbit/s.  Praca, w pracy się nie stresujemy, po pracy sprawdzamy – i wciąż 637kbit. To może ja zadzwonię..

Szanowny klien.. 1; Szanowny klien.. 9; Szanowny klien..2. Numer aboneta.. krzyżyk.. muzyczka… Dzieńdobry, ja z taką sprawą, że od wczoraj, że właśnie.. to ja pana z działem technicznym.. muzyczka.. tu rum… kolejne minuty.. tu rum… tit tit tit.. zerwane połączenie…

Ok. Jestem cierpliwy. Rachunek za telefon będzie duży.. ale może się ostatecznie uda. Szanowny klien… 1; Szan.. 9; Szanow.. 2; Ja w takiej sprawie czy mogła by pani wymóc na dziale technicznym bo ja zaczynam mieć dość tej zabawy.. Ale ja panu nie pomogę, bo dodzwonił się pan do działu finansowego. Mogę pana przełączyć na dział techniczny. Ale ja przed chwilą dzwoniłem i wiszę na lini a telefon nie woda, za darmo nie płynie. To ja do pana oddzwonię i przełączę na dział techniczny. Dziękuję. Pani oddzwoniła, przełączyła, przez dwadzieścia minut słuchałem sobie muzyczki. Musiałem wyjść z domu.

Po dwóch godzinach kolejna próba. Szanowny… 1; Szanowny 9; Szanowny.. 2; Numer Abonenta.. a nie podam. Muzyczka.. Tym razem zgłasza się jakiś młody facet, ja go proszę, żeby on do mnie oddzwonił, a on mówi że mają dużo pracy i że on może złożyć zgłosznie że w razie czego będą się ze mną kontaktować, bo mają mój mail, telefon i że oni mnie sobie znajdą. OK. Czekam.

Północ. Magiczne 637kbit/s nie zostały przekroczone – to widać magiczna bariera. próba dodzwonienia sie na infolinię czynna 24godziny, kończy się słuchaniem tej samej fantastycznej muzyczki. Już nawet nikt nie będzie próbował mnie na dział techniczny przełaczać. Może mam pecha, może to kwestia losu, co się na mnie uwziął, ale rachunek telefoniczny, tylko dlatego, że chciałem dokonać pewnej drobnej zmiany w swoim życiu, będzie największy od kilku miesięcy… Może trzeba było wziąć też telefon z Netia…

Jeśli jeszcze czytacie, podziwiam Waszą wytrwałość. Stay tuned. Może jednak wywalczę swoje:)

18 thoughts on “Internet od Netia, czyli jak pokochałem muzykę na czekanie

  1. Wow! przyznam, że przeleciałam tylko tekst… Ostatnio dzwonilismy na policje i też była muzyczka na czekanie – kolega ‚po przejsciach” z teleinfoliniami powiedział – „no pieknie, i Ci chca mnie zbyć czekaniem” ale nie było zle i wrocławska policja zjawiła się w ciągu 10minut 🙂

  2. :))) To masz tak, jak ja – dziś rekord czekania został pobity – chyba ponad godzinę – nie liczyłem, bo się nie chciało…
    dałem sobie spokój – odpalę w domu i zobaczymy. A tel też od nich zamówiłem – nie ma to więc znaczenia. Wygląda na to że się po prostu
    zesrali – dali niezłą cenę i promocję, ludzie dzwonią tabunami i kiszka. Infolinia zdechła.

  3. w umowie zawsze jest przedrostek „do”…..czyli do 512 kb, …..do 1 mb…….do 2 mb…….do 4 mb…….jak ktos ma pecha i slabe lacze ….lub jest przeciazenie to niestety przedrostek „do” w tej chwili broni netie przed konsekwencjami.

  4. Witam. Ja również mam problem z netią. Przysłali mi w pośpiechu umowę a modemu do dnia dzisiejszego nie mam. Podobno konsultant źle zapisał mój numer telefonu i tepsa odrzuciła…. dziwne wszędzie numer jest ok a dostępne łącze na 4 mega również jest aktywne. Teraz już nie chce od nich neta i chcę to zakończyc a oni każą mi płacić za rzekome zastopwanie i zerwanie umowy (oczywiście z ich winy) ;/ co z tym fantem zrobić???? Czy mógłby mi ktoś pomóc. Jesli piszę tam gdzie nie powinnam to z góry przepraszam 🙂

    1. Przepraszać nie masz za to, tylko nie bardzo wiem jak mogę Ci pomóc… Wydaje mi się, że możesz ich atakować ze względu na nie dotrzymanie terminów (nie powinno Cię przecież obchodzić to, że ktoś coś źle zapisał). Sprawdź proszę, co masz w regulaminie promocji napisane. Ew. ciśnij ich na uroczo grającej infolinii…

  5. Dziękuję za odzew. Tylko że obawiam się o moje rachunki telefoniczne… W końcu słuchanie Chopina jest bardzo drogie 🙂 w zasadzie to w umowie pisze, że umowa obowiązuje w przypadku aktywacji a ja nawet "się nie aktywowałam". Na razie to początek mojej wojny.
    Dziś się dowiedziałam, że wysłali mi ponowne orzeczenie do podpisania, bo tamto łącznie z umową straciło ważność, ale kasę nadal wołają. Normalnie jakaś paranoja. Nie spotkałam się z takim CZYMŚ nigdy wcześniej.

  6. W zasadzie to nie wiedziałam, że słuchanie Chopina może być aż tak drogie… W zasadzie okazało się, że moja umowa nie może być ważna, bo ze względu na błąd oświadczenie jest również nie ważne. Kolejna korespondencja wysłana (tym razem "ugryzłam" temat z innej strony) i czekam. Ciekawe co mi odpiszą. Strasznie nie lubię kiedy coś jest białe, a mówią, że czarne. I przede wszystkim winę za źle napisany numer zwalają na mnie… a podobno robią wszystko, aby klient był zadowolony. I to ich "rozumiem Pani rozgoryczenie, ale…." Walczę

    1. Słuchanie Chopina nie jest drogie, ono jest bezcenne:P Czyli co… umowa nie jest ważna, bo jest błędna? Pozostaje trzymać kciuki;) Fascynująca jest ta ich obsługa klienta. Tyle kasy wydają na Kota, który robi co może, aby nas hipnotyzować, a jak przychodzi co do czego, to dupa blada.. Od roku codziennie na bloga mam wejścia z "numer obsługi Netia" i podobnymi.. oj nie uczą się na błędach, nie uczą… Powodzenia;) I daj znać jak się sytuacja będzie rozwijać:)

  7. Z rozmowy z konsultantem tak wyszło – umowa bez dobrego oświadczenia jest nieważna, jednak inna Pani powiedziała, że nadal obowiązuje i jej zerwanie jest płatne. Dla mnie logiczna jest pierwsza wersja, dlatego jak na razie się jej trzymam. Co do Pana Kota to ja już na niego w reklamie nie mogę patrzeć 😉 a na błędach się uczę. Na tej lekcji byłam pilną uczennicą i wiele mi ona dała (w zasadzie to powinnam im podziękować, że mogłam się wrócić do moich "młodych" latek i miałam jeszcze raz tą przyjemność brać udział w całkiem niezłej lekcji :P). Na pewno się odezwę i dam znać jak się sprawy mają. Za "powodzenia" nie dziękuję, by nie zapeszyć 😉 i oczywiście do następnego "fight for your righ' 🙂 Gratuluję pomysłu na bloga 🙂

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.