3 - tyle minut czytania

Dziś Kielecki Sąd Rejonowy wydał wyrok, w zasadzie bez rozpatrywania sprawy, ponieważ główni oskarżeni przyznali się do winy i razem z prokuraturą ustalili karę, jaka została im zasądzona. Dariusz W. – 3 lata w zawieszeniu na 5, do tego grzywna w wysokości 100 tysięcy złotych i zakaz pracy w profesjonalnym futbolu. No brzmi bardzo groźnie, tylko czy aby na pewno?

Po pierwsze, Sąd w uzasadnieniu wyroku podał, że korupcja w Koronie Kielce była zjawiskiem na szeroką skalę. Oskarżeni podczas ustawiania meczów mieli wręczyć co najmniej 44 tysiące złotych łapówek, a usiłowali kolejne 69 tysięcy, stąd takie kary. Rozumiem zatem, że ustawienie sobie awansu przy zielonym stoliku a następnie przyznanie się do winy, co oznacza równocześnie przyznanie się do oszukania kilkunastu tysięcy kibiców, to czyn który nie wymaga kary odbytej w więzieniu. Skąd mi się wzięło te kilkanaście tysięcy? Mówimy o trzeciej lidze, gdzie każdej drużynie kibicuje aktywnie kilkaset osób, a przy szesnastu drużynach o takiej mniej więcej ilości mowa. Wniosek – oszukiwać można nawet na szeroką skalę, można z wszystkich piłkarzy, działaczy, kibiców robić idiotów. Więzienie się nie należy.

Po drugie – 100 tysięcy złotych kary. Ciekaw jestem, czy Sąd wiedział, jakie wynagrodzenie Dariusz W. otrzymał za awans do wyższej klasy rozgrywkowej… Nie mniej, nie więcej, tylko 120 tysięcy złotych premii. Mam więc wrażenie, że Państwo po prostu uznało, że od tego awansu należy im się działka. Dasz nam 5/6 swojej premii i jakoś się dogadamy. Nie mówimy nic o naruszeniu zarobków Dariusza W. jako trenera Korony w tamtym sezonie, ani w sezonie kolejnym, gdzie płacono mu również „ekstraklasowo”. Nie twierdzę wcale, że te 100 tysięcy to kara mała, śmiem twierdzić, że jest ona niewspółmiernie mała. To troszkę jak mandat, upomnienie. Jeśli Pan Trener był równie obrotny w inwestycjach jak w piłce, nie powinien tej kary specjalnie odczuć.

Wreszcie mamy 3 letni zakaz udziału w organizacji profesjonalnych zawodów sportowych. Ciekaw jestem, czy to równocześnie oznacza zakaz prowadzenia treningów… zakaz działania w futbolu? I tak z ciekawości, gdzie w Polsce zaczyna i kończy się profesjonalny futbol. Ekstraklasa jest rzekomo profesjonalna, pierwsza liga również, oznacza to zatem, że pan Trener może zacząć pracować od drugiej ligi.. Chwila moment… gdzie pracował pan Trener, gdy ustawił cały sezon?

Przewód korupcyjny miał być okazją do oczyszczenia środowiska. Zważywszy na to, że zarzuty postawiono 299 osobom (tak tak, niedługo pęknie 300) a końca przekrętów nie widać, okazja została chyba zmarnowana. A w uszach brzmią mi wciąż słowa prezesa Listkiewicza, który mówił że sytuacja opisywana przez Dziurowicza to bzdura, a w każdej rodzinie trafiają się czarne owce jak w pprzypadku sędziego F…

W uszach brzmią mi także wciąż słowa piosenki Kabaretu Skeczów Męczących… Na rozstaju dróg.. stoi Dariusz Wu… on wskaże Ci drogę…

Materiał powstał z wykorzystaniem danych zgromadzonych na blogu piłkarskamafia.blogspot.com

Tekst został opublikowany na serwisie 11.pl

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.