1 - tyle minut czytania

To takie proste. Wymyślasz scenariusz, wciągasz w to ludzi, stawiasz kamery, potem kręcisz, montujesz, wstawiasz w sieć i już jest wypas. No chyba że nie jest. Wtedy wychodzi tak:

Najbardziej podoba mi się zaangażowanie uczestników, przyjemność którą czerpią z całej zabawy. No wypas. Z czystej ciekawości, do której sekundy wytrzymaliście? Bo, jeśli Wam mało, to można obejrzeć jeszcze (nigdzie indziej nie publikowane) materiały nieoficjalne. Brzmi groźnie i równie groźnie wygląda – tylko dla odważnych.

Czy można inaczej, czy można lepiej? Anglicy spróbowali tak:

I z jednej strony mi się podoba, z drugiej.. chyba jednak nieco przekombinowane, na pewno za długie i można odnieść wrażenie, że przereżyserowane… Po chwili można odnieść wrażenie, że w sklepie są sami wykonawcy, co zaczyna być już absolutnie sztuczne.

Tak czy inaczej – obu ekipom – za pomysł, za odwagę, za chęci – plus. W końcu nie popełnia gaf i błędów tylko ten, kto nie próbuje. Z drugiej strony… może czasami warto zadać pytanie przed publikacją, czy wyszło nam tak, jak byśmy tego chcieli…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.