1 - tyle minut czytania

Spacerując po krakowskim rynku można zostać dostrzeżonym przez miłe panie, które wręczają dziwne ulotki. Czasem jest to knajpa, czasem sklep, czasem szkoła językowa a czasem dom schadzek.

Mi się trafiło to ostatnie. I pewnie bym nie zwrócił na nie żadnej uwagi, gdyby nie to, że uloteczka napisana jest w języku polskim i angielskim (jakby ktoś tam potrzebował coś czytać poza cennikiem). W każdym razie uloteczka wygląda tak:
wizytowka

I cóż.. pozostaje wierzyć, że tym z Wikingów którym ulotka wpadnie w ręce, już naprawdę nic nie będzie przeszkadzać.. inaczej zamiast uciech będą mieli dużo śmiechu…

Chyba najbardziej podoba mi się udawanie faktur vat…

2 thoughts on “English can be tricky

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.