2 - tyle minut czytania

Jak prawie nigdy w niedzielny wieczór spędzałem mając w tle naszą rodzimą TVP. Moja lepsza połowa chciała zobaczyć nowy serial z Joanną Brodzik w roli głównej. Z lepszą połową kłócić się nie warto, więc grzecznie wtuliłem się w fotel…

Odcinek pierwszy, scena pierwsza, a ja już widzę, że coś jest nie tak. Po pierwsze, całość zaczyna się jakimś dziwnym podtytułem, a potem jest tylko lepiej. Montażysta gdzieś się pogubił, scena imprezy do niczego nie jest podobna, reżyser pokazuje nam zebranie od du…szy strony, pokazując plecy mówiącego i tło, które nic nie mówi ani nie wnosi.. Potem mamy typowe polskie serialowe aktorstwo i równie błyskotliwe polskie teksty… Do tego Brodzik, która miała być gwiazdą serialu, czyta swoje własne myśli z taką werwą, że żaden ślimak by się nie powstydził…

Mam wrażenie, że kolejne sceny nie mają ze sobą żadnego związku, wątku przewodniego też jakoś nie, poza tym że mamy do czynienia z polską serialową rzeczywistością. Bogaty pan, bogata pani, cudowna babcia i przezdolna córka (która w ciągu 10 minut emisji zdążyła dwa razy zaśpiewać tą samą rzewną piosenkę, tak abyśmy mieli pewność – ona umie grać… na klawiszach)… Pan nie ma czasu dla pani i pewnie ją zdradza, pani dotychczas nie zdradzała, ale chyba zacznie…

O co chodzi – pytam sam siebie od jakiegoś kwadransa, choć wiem, że nie mam szans zrozumieć, bo przecież nie dla mnie to kręcą… Ale nagle olśnienie – Pani jeździ Swiftem, ma laptopa Toshiba i korzysta z sieci bezprzewodowej iPlus… Od kwadransa wzbiera we mnie potrzeba puszczenia PAWIA. Dlaczego pawia? Otóż dlatego, że…

No… to w dalszym ciągu nie włączam TVP. Od dziś już nawet przypadkiem.

ps. O książce, bo to podobno na podstawie książki kręcone jest, ktoś napisał: Pełna ciepła, codzienności, naszych problemów i naszych uśmiechów. To książka o nas – ludziach.
To ja poproszę, żeby następny raz ktoś nakręcił coś dla ludzi.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.