1 - tyle minut czytania

Znajomi przestają powoli się chyba dziwnie na mnie patrzeć, kiedy w połowie zdania z obłędem w oczach szukam aparatu, po to tylko, żeby spróbować „ustrzelić” kolejnego latającego stwora, który właśnie w dzisiejszy wieczór postanowił wpaść na późną kolację, a może na dobry film, a może posłuchać całkiem niezłego koncertu Stinga…

Tak więc w pół zdania przerwawszy, popędziłem po aparat, po krzesło, po obiektyw i uznałem, że trzeba spróbować go ustrzelić… z przemocą lampy błyskowej ustrzeliłem takiego oto nocnego obywatela:

10

Z nieco bliższej odległości, tenże sam motylek prezentował się tak:

11

Wciąż niewzruszony, jakby zainteresowany tylko pokazywaniem swoich motylich wdzięków..

Niewzruszona była także kotka, z politowaniem zerkająca na mnie z wiklinowego koszyka, która też już chciała tylko, aby ktoś jej wreszcie powiedział dobranoc…

12

Co też niniejszym czynię…

Przy okazji podzielę się wstydliwym wyznaniem.. od pierwszego wpisu, a ten popełniłem 14 maja, kiedy to stałem się dumnym posiadaczem Nikona d60 wypstrykałem ponad półtoratysiąca zdjęć.. dużo to? Mało? Nie wiem.. ale nie bardzo wiem, jak mogłem do tej pory nie pstrykać…

Więcej zdjęć jak zawsze w galeriach

1 thought on “Dobranocne…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.