5 - tyle minut czytania

Na początek muszę się pokajać. Bo jestem strasznym maruderem. Nic nie robię, tylko chodzę i marudzę. Jak mam wolną chwilę, to marudzę. A jak nie mam wolnej chwili, to marudzę bardziej, bo nie mam czasu marudzić. I się czepiam, ciągle się czepiam. I nawet jeśli czepiam się z jakiegoś powodu lub dlatego że na czymś mi zależy, to i tak nie idzie ze mną wytrzymać. Czasem… coraz częściej podziwiam tych, którzy ze mną wytrzymują, bo to nie może być łatwe. Sam ze sobą bym nie wytrzymał, to w zasadzie pewne. No ale dość ekspiacji. Czas – tu włącza się humor sytuacyjny – pomarudzić.

Pisałem, że kupuję telewizor. Wspomniałem, że zostałem też abonentem telewizji cyfrowej. Czemu zostałem takim właśnie abonentem? No cóż… Przez wiele ostatnich miesięcy żyłem w błogostanie bez telewizji. Jeśli już coś oglądałem, to na wyraźne życzenie, zwykle po uiszczeniu jakiejś opłaty, co oznaczało że byłem szczęśliwie pozbawiony polskich produktów reklamowych i pseudoreklamowych. Już po zakupie telewizora miałem okazję zderzyć się reklamami przy VOD tvn’u i… wymiękłem. Olej, potencja, grypa plus kilka jeszcze innych niezapamiętanych przeze mnie motywów w krótkim bloku reklamowym i przerywanie materiału żeby mi tę reklamę wcisnąć, sprawiła, że chciałem krzyczeć / wyć / płakać. Wniosek? Chcesz mieć telewizję to płacz po zapłaceniu abonamentu. Chcesz mieć co oglądać, płać odpowiednio więcej i trzymaj kciuki żeby puszczali coś dobrego.

Czemu nc+? Bo jestem masochistą i lubię tę naszą rodzimą pokraczną odmianę futbolu pooglądać. Lubię też pooglądać czasem jak grają w Anglii czy w Hiszpanii. I czasem na Ligę Mistrzów też zerknę. Do tego filmy / seriale i wybór wydawał się w zasadzie oczywisty. Koszty akceptowalne.

Dodatkiem są serwisy VOD i w ramach jednego z nich – seriale. I tu miałem nadzieję, że gwiazdy zaczynają mi sprzyjać, ponieważ moja decyzja o wstąpieniu w grono abonentów zbiegła się z premierą nowego sezonu House of Cards i ta seria miała być dostępna właśnie na ncplusie. Cudownie. Będę oglądał super serial w super rozdzielczości na moim super (no bo jakże inaczej mogę myśleć o świeżym zakupie) telewizorze i to na legalu. Czy mógłbym chcieć czegoś więcej? Wydawać by się mogło, że nie… Ale znacie mnie, coś musiałem znaleźć;-)

Co gorsza, nie musiałem bardzo szukać. Wytrwałem do daty premiery, odpalam, chce oglądać (nawet zaległem w pozycji horyzontalnej) i nagle słyszę że Frank Underwood mówi głosem polskiego lektora. Zasmuciłem się, ale pomyślałem, przecież to platforma cyfrowa, satelita, mogę sobie dobrać ścieżkę dźwiękową. Niestety, mimo najszczerszych chęci i wciskania wszelkiej możliwej kombinacji przycisków na pilocie, Frank nie chciał gadać głosem Kevina. Filutek. Ale to przecież niemożliwe (mój wewnętrzny głos nie tracił nadziei). Sprawdź instrukcję… cisza. Sprawdź serwis ncplus – cisza. Sprawdź forum serwisu ncplus – nikt nie zadał wcześniej mojego pytania.. Google też milczy w kwestii wyboru ścieżki dźwiękowej materiału VOD. Smuteczek.

Dzieciaku Internetu, posłuchaj młodszych pokoleń, sprawdź siłę social media. Zapytaj na profilu ncplus, na pewno będą mogli Ci pomóc, na pewno znają odpowiedź na Twoje pytanie i okaże się ze jesteś technologicznym debilem.. Tzn jesteś technologicznym debilem, a teraz okaże się, że są na to dowody. A dowody chyba są, bo odpowiedź moderatora ncplus zabrzmiała kategorycznie:

Wszystkie odcinki nowego sezonu „House of Cards” można ogląda również w oryginalnej wersji językowej.

Rzadko się cieszę gdy ktoś mi udowadnia, że się mylę, ale tym razem przyjąłem to za dobrą monetę. Zapytałem jak, zastosowałem zaproponowane rozwiązanie i Frank Underwood wciąż wyjątkowo płynnie gada po polsku. Aż dziw, że nie wykorzystali tego jego talentu w reklamach BZWBK (swoją drogą, w tej reklamie nie wykorzystali żadnego z talentów Spacey’a). Poskarżylem się moderatorom (taki byłem wredny) i polecili skontaktować się z obłsugą przez formularz. Formularze to zło, o czym już pisałem, tym bardziej zasmuciłem się, bo ten formularz to był lajfczat… a z tym wiele szczęścia ostatnio nie mam. Ale przynajmniej nie było kolejki oczekujących (albo jeśli była, to nie byłem o niej informowany).

Komunikacja poszła zaskakująco sprawnie, niestety wnioski nie były przyjemne. Cytuję:

Istnieje możliwość wyboru ścieżki dźwiękowej wyłącznie przy kolekcjach VOD+ zapisanych na dysku twardym dekodera. W przypadku korzystania z usługi netVOD+ brak jest takiej możliwości.

Merde! zakląłem pod nosem wykazując się ubogim francuskim słownictwem i beznadziejnym akcentem. Zakląłem raz jeszcze, ponieważ:

W ofercie platformy nc+ są dwa modele terminali umożliwiające korzystanie z usługi VOD+

[ale oczywiście nie mój terminal]

Podłączenie przenośnego dysku twardego nie pomoże

Karma. Ewidentnie sobie na to zasłużyłem. No ale nie sądzicie, że to jednak trochę #smuteczek? Nie pytałem o tą możliwość przy wyborze dekodera, a pewnie bym się zastanowił. Nikt też mi nie powiedział, że seriale będą dostępne tylko z tłumaczeniem… No cóż, za dwa miesiące ta usługa zostanie mi wyłączona, w przeciwnym wypadku będę musiał za nią płacić. Płacić za możliwość oglądania filmów z lektorem. W takim wypadku oglądanie zakłócane byłoby zgrzytaniem zębów, a ja lubię swoje zęby, więc nie chcę nimi zgrzytać…

Frank, nie mógłbyś czegoś w tej kwestii zrobić?

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.