9 - tyle minut czytania

Przełom roku, to moment w którym dopatrujemy się przestrzeni do zmian także w naszym życiu. Stąd pomysł na spisywanie podsumowań roku, tworzenia noworocznych postanowień, snucia nowych planów, stawiania nowych celów. Nawet jeśli w to nie wierzymy, nawet jeśli nie mamy w zwyczaju poświęcać na wymienione zajęcia czasu czy uwagi, czujemy że nadarza się okazja do zastanowienia się nad tym, czy przypadkiem nie zacząć działać inaczej.

Dla mnie nowy rok zbiegł się z zachodzeniem w głowę nad… sobą? Nawet jeśli nie robiłem tego świadomie, to trochę więcej niezagospodarowanego czasu dało przestrzeń na pojawienie się wątpliwości i pytań, co do tego jak się czuje i na ile jestem zadowolony z siebie. Kiedy dodać do tego 119 podcast Michała Szafrańskiego, czara się przepełniła i trzeba było coś z tym, ze sobą zrobić. Samo nie przejdzie.

Padło na spróbowanie testu StrengthsFinder / CliftonStrengths. Z tym pomysłem flirtowałem już jakiś czas temu (mniej więcej wtedy, kiedy szukałem swojego chcę – swoją drogą nadal / znowu szukam). O tym teście wspominał oczywiście Michał, ale o ile dobrze pamiętam takźe Rafał Agnieszczak w bardzo ciekawej rozmowie u Włodka Markowicza. Wtedy SF wydawał mi się drogim i zbędnym kaprysem (tu odzywa się we mnie wewnętrzny Krakus). Teraz uznałem, że chcę spróbować i że potrzebuję i potraktuję to jako mój własny prezent noworoczny. Albo głupio wydane pieniądze.

Czym i dla kogo jest badanie StrengthsFinder?

To opracowane przez Instytut Gallupa (za wikipedią to najstarszy instytut badania opinii społecznej na świecie) badanie złożone ze 177 pytań na podstawie których określane są mocne strony (tak zwane talenty) badanego.

Każde pytanie to prezentacja dwóch, niekoniecznie jednoznacznie przeciwstawnych stwierdzeń, a zadaniem badanego jest określić swoje stanowisko wobec tych stwierdzeń za pomocą pięciostopniowej skali (zdecydowanie stwierdzenie a, raczej stwierdzenie a, obojętne, raczej stwierdzenie b, zdecydowanie stwierdzenie b). Na każde pytanie przyznane jest 20 sekund, a przeprowadzenie testu trwa około 30 minut.

Test pozwala na indywidualne ułożenie 34 cech, ale także, na podstawie udzielonych odpowiedzi, dookreślenie, podpowiedzenie jak te cechy należy rozumieć w danym przypadku.

Samo badanie jest realizowane w języku polskim, ale wynik dostałem po angielsku. Wynikiem jest raport określający kolejność 34 cech oraz na tej podstawie dookreślenie głównej domeny danego człowieka (wykonawca / sprawiacz, influencer, strateg, człowiek od relacji)

Pierwsze 10 cech jest opisane szczegółowo, z uwzględnieniem bardziej szczegółowej charakterystyki i znaczenia (zwłaszcza pierwsze 5), są też podpowiedzi jak te talenty wykorzystać i jakie mogą nieść ze sobą ograniczenia. Pozostałe cechy są potraktowane pobieżnie i ich opis jest zamknięty w dwóch zdaniach.

Dlaczego się zdecydowałem na test?

Ciekawość. Czy takie badanie może mi pomóc nastawić osobisty i zawodowy kompas? Czy dowiem się z niego czegoś, co otworzy mi oczy? A może to jednak błaga?

Irytacja. Skoro czuję się w kropce i nie umiem się z niej za własne kudły (wszystkie długowłose żarty proszę sobie schować) wyciągnąć, to co mi szkodzi spróbować, zwłaszcza że… czym ryzykuję? Nie wydaję na to swoich ostatnich pieniędzy, nie odmawiam sobie niczego.

Możliwość. Dziś stać mnie na taki kaprys. I była promocja (choć nie wiem od jak dawna obowiązuje, ani jak długo obowiązywać będzie) więc za test zapłaciłem 50$.

Natura blogera.. W najgorszym razie miałbym podstawy do tego, aby krzyczeć – nie rób tego, nie warto. A gdzie miałbym o tym krzyczeć, jeśli nie na niecodziennym;)?

Warto było robić sobie ten test?

W dwóch słowach – tak, warto,

W większej liczbie słów… tak warto, ale jest on raczej narzędziem porządkującym niż objawiającym ukryty świat. To jak z książką Radka Kotarskiego – włam się do mózgu. Żadnych wielkich odkryć nie przynosi, a warto znać, bo może się przydać. I szkoda nie znać:)

Pewnym zaskoczeniem było dla mnie to jak wiele i jak celnie – na moje oko – można kogoś rozczytać / opisać na podstawie trwającego 30 minut relatywnie prostego ćwiczenia.

To co jest cenne, to wspomniane podpowiedzi jak te swoje talenty wykorzystać, jak je zastosować, aby były orężem w codziennym, także zawodowym działaniu. Jeszcze więcej dają mi chyba spostrzeżenia związane z tym jakich „martwych pól” mogę nie zauważać, kiedy zachowuje się – z mojego punktu widzenia – jak każdy. To też cenna podpowiedź, na co zwrócić uwagę, co akcentować kiedy chcę być lepiej zrozumiany, albo z jakiego zachowania otoczenia nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków i jak się wobec niego zachować.

Ostatnia korzyść to pewne uspokojenie. Jestem dość świadom swoich wad i ograniczeń. Wiem jakie są bolączki bycia Witem, co z kolei dość łatwo potrafi mnie rozstroić i wtrącić mnie w stan rozkmin na wszelakie tematy skojarzone z umiejętnością ogarniania tematów życiowo ważnych. Ten test podpowiada mi – gościu, daleko Ci do ideału, ale masz tu pare takich umiejętności, które pomogą Ci zadbać o dach i strawę.

No to jakie (według badania) mam talenty?

  1. Deliberujący – ludzie, którzy przywiązują dużą wagę do podejmowania decyzji i dokonywania wyborów, przewidujący trudności.
  2. Indywidualizacja – ludzie, interesują ich unikalne cechy każdego człowieka. Maja umiejętność znajdowania sposobów na budowanie efektywnej pracy zespołu.
  3. Ideowcy – ludzie, którzy są zafascynowani ideami, zdolni znajdywać połączenia wśród pozornie niepowiązanym zdarzeniami
  4. Gromadziciele – ludzie, którzy czują potrzebę gromadzenia i archiwizacji. Mogą zbierać informacje, idee, przedmioty a nawet znajomości.
  5. Uzdrowiciele – ludzie, którzy dobrze radzą sobie z rozwiązywaniem problemów. Dochodzeniem do tego, co działa źle i jak to naprawić.
  6. Intelektualiści – ludzie, którzy lubią, by pracowała im główka. Często analizują siebie, cenią wartościowe dyskusje.
  7. Rządzący – umiejący przejąć kontrole nad sytuacją i podejmować decyzje
  8. Pewni siebie – ludzie przekonani do wartości swoich działań i decyzji. Wierzą w swój wewnętrzny kompas.
  9. Analitycy – ludzie, którzy szukają powodów i przyczyn. Mają zdolność wyłapywania czynników które wpływają na daną sytuację.
  10. Przystosowujący się – ludzie, którzy potrafią iść z nurtem. Osadzeni w tu i teraz, przyjmujący rzeczywistość, jaka jest, o jutrze myślący… jutro.

Wymienię jeszcze kolejne 5, bo ciekawe;) Empatia, Uczeń, Osiągacz, Rozwijacz innych i Budujący relacje.

Jeśli chodzi o moja domenę, to test wskazuje na stratega. Także teges, zawodowo zgadza się całkiem nieźle. Równocześnie cecha „strateg” wylądowała u mnie dość daleko, bo na 25. pozycji… ja tu widzę rozbieżność:)

Jestem bardzo ciekaw na ile Twoim zdaniem te cechy są moimi talentami? Na ile dostrzegasz je w kontakcie ze mną, na ile umiem z nich korzystać? 

A na co, zdaniem testu, powinienem uważać?

Jak wspominałem, oprócz kolejności talentów i ich opisu, dostaję także podpowiedzi dotyczące tego, czego mogę nie być świadomy, lub też na co powinienem zwracać uwagę. I te wzmianki podobają mi się nawet bardziej. Zreszta sami zobaczcie kilka przykładowych:

Twoje ostrożne i poważne spojrzenie na świat może sprawiać, że jesteś postrzegany jako zdystansowany, skryty i jako osoba do której trudno się zbliżyć, która nie daje zbyt wielu pochwał. Pamiętaj o tym zwłaszcza gdy ważni w Twoim życiu ludzie oczekują od Ciebie potwierdzenia i akceptacji.

Możesz mieć trudność w realizowaniu koncepcji, które tworzysz. Poszukaj kogoś, kto pomoże Ci zrealizować Twoje najlepsze pomysły.

Możesz mieć tendencję do dawania ludziom tak wielu informacji lub źródeł, że może to ich przytłoczyć. Zanim podzielisz się swoimi odkryciami, rozważ wybranie tych najbardziej wartościowych, aby nie stracili zainteresowania.

Inni mogą myśleć, że widzisz tylko ich wady lub niedoskonałości. Pamiętaj, że czasem będą potrzebowali abyś widział i doceniał ich sukcesy. (Por. Człowiek, który wszystko neguje)

Niektórzy mogą uważać, że niepotrzebne wymyślasz i tworzysz wydumane trudności w czasie dyskusji i mogą chcieć podejmować decyzje szybciej, niż Ty to robisz. Rozważ dostosowanie swojego podejścia, czasem warto przydaje się prosty początek, a w szczegóły wejdzie się później.

Ponieważ zazwyczaj brzmisz na człowieka, który wie o czym mówi – niezależnie od tego czy tak jest czy nie – inni mogą czuć się zdenerwowani, gdyby przyszło im zakwestionować Cię. Uważaj, żebyś nie przytłaczał lub nie odtrącił innych swoją pewnością siebie.

Ponieważ zadajesz dużo pytań, ludzie mogą sądzić że zawsze kwestionujesz zasadność ich decyzji, że im nie ufasz i że trudno się z Tobą pracuje. Wytłumacz swoje analizy, aby mogli zaufać Twojemu podejściu i Twoim motywom. (por. dlaczego zadaję tyle pytań)

I… co wy na to;)?

A jednak mam wątpliwości…

Cytując samego siebie, czy możliwym jest rozpoznać człowieka na podstawie 177 pytań? Czy można nas tak łatwo rozczytać? Ile w tym nauki, ile magii, a ile sztuczki?

Słyszeliście o cold reading? Słyszeliście, choć może nie wiecie, że to to. Otóż są to rozmaite językowe i psychologiczne techniki, których zadaniem jest takie przygotowanie komunikatu, który ma brzmieć bardzo precyzyjnie i bardzo osobiście i bardzo indywidualnie, ale… są niestety uniwersalne do bólu, ale każdy z nas będzie się upierał że to właśnie o nim słowa. 

Kto to stosuje, komentowane potrzebne? Wróżbitom, iluzjonistom, mentalistom i tzw „mediom”. Muszą brzmieć autentycznie;) i to niestety wystarcza. To jest zresztą tak zwany Efekt Forera lub efekt Barnuma. Tu piękna demonstracja:

Są tylko dwa ale…

Po pierwsze, czy czujecie, że przedstawione wyżej fragmenty mojego wyniku są doskonale do Was dopasowane? No jeśli nie, to byłby to bardzo zły przykład uniwersalności tekstu;)

Po drugie, nawet jeśli są to podpowiedzi które można zastosować do każdego, to i tak ja czuję, że one mnie dotyczą i mogą mi pomóc w lepszym komunikowaniu się ze światem i ułatwieniu światu zrozumienia mnie.

Co dalej?

Ja swój test już zrobiłem, wyniki znam, Ty drogi czytelniku część z nich znasz. Ja muszę poświecić chwilę na zapoznanie się z podpowiedziami i stosowaniem ich „w prawdziwym życiu” i ocenienie ich przydatności.

Jestem natomiast ciekaw tego jakie są Twoje doświadczenia z StrengthsFinderem, czy Tobie się przydał (jeśli go zrobiłeś) lub czy masz ochotę po niego samemu sięgnąć… 

O ile wiem, Martę już przekonałem:)

3 thoughts on “Czy warto robić sobie test StrengthsFinder?

  1. Noo… Zasadniczo cały Ty 🙂 robiłam kiedyś, dwa razy – zachowując dosyć ładny okres czasu między pierwszym a drugim. Zawodowo pokazało ewidentnie jak dojrzałam i podrasowalam mocne strony.
    Brakuje mi w tym teście, mimo wszystko, takiego drugiego dna – to jakim człowiek jest prywatnie. Twoje i moje wyniki jasno to pokazują. A przecież to ważna informacja czy to dla pracodawcy czy samego siebie. Dlaczego? Żeby czuć się z całością siebie dobrze:)

    1. Nie wiem czy ten test jest dla pracodawcy… raczej dla nas, prywatnie.

      Ciekawe, czy któryś z moich pracodawców chciałby znać moje wyniki… ciekawe, czy skupialiby sie na Top czy bottom 5…;)

  2. Cały Wit! Też robiłam, jakieś poł roku temu 🙂 Moje Top 5 – 1. Focus, 2. Achiever 3. Woo 4.Significance 5. Individualization 🙂 Pozdrawiam Sylwia W.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.