Sterydziarz

Ja wiem, że w królestwie boskim są zwierzątka duże i małe, mądre i głupie i każde ma prawo by żyć. Ale ten tu, to chyba jest król wiejskiej dżungli. Rozstawia kolegów po kątach i decyduje komu brać, a komu dać.. w pysk.. Po prostu w dzieciństwie dużo jadł.. Oj bardzo dużo jadł... A jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, to kolega zaprasza "na solo"... Więcej (większych) zdjęć oczywiście w...

Motyla noga

Dziś chyba mało potrzeba słów, za to same obrazki... bo mówią same za siebie i znowu napawają mnie radością;) Po raz kolejny udowadniam sobie, że zakup aparatu, to była całkiem niezła decyzja;) Przynajmniej z mojego punktu widzenia, bo - nieskromnie - powiem, mi się te zdjęcia po prostu podobają... I chyba by mi sie podobały, nawet gdybym nie był autorem... Ten klient tak siedzi nieco w sobie zamknięty......

Goście, goście…

Jeśli ktoś myśli, że kiedy wyjeżdża daleko od miasta i wreszcie będzie mógł chwilę pobyć całkiem sam, to zwykle się jednak myli. Co prawda nie uświadamia sobie tego od razu, ale wystarczy że otworzy oczy, nastawi uszy, pozwoli światu pokazać swoją prawdziwą twarz... Tą nieco ciemniejszą, bzyczącą, pasiastą... I tą nieco bardziej zieloną, melancholijną.. muzyczną.. Więcej zdjęć w galeriach

Nadchodzi chwila prawdy, a mi brak słów

Chciałbym coś powiedzieć, chciałbym mieć się czego chwycić, chciałbym... ale brak mi słów. Pogubiłem się w emocjach, które choć ostatni gwizdek przebrzmiał już kilkadziesiąt minut temu, wciąż we mnie tkwią i nie pozwalają uwolnić myśli. Po takim show jakie nam dziś zafundował Mistrz Polski, straciłem orientację. Powinienem jako kibic lamentować i płakać, lub jako sceptyk ciskać złośliwe uwagi tak, by bolały najmocniej. Ale mi po prostu brak słów....

Zgrzyty codzienności…

Znowu się czepiam. Nie mam co robić, więc się czepiam. Czepiam się bo lubię, ale też czepiam się, bo czytam. Zaczepki stawiam szybkie, krótkie, acz nie koniecznie konstruktywne. I tym razem, przynajmniej miejscami, wulgarnie, dlatego wrażliwszych i dzieci proszę o zaprzestanie dalszego czytania. Zacznę od zgrzytów wobec codzienności dzięki artykułowi z Dziennika. Pierwsza strona, "Bitwa w centrum Warszawy" czyli rzecz o wojnie kupców z KDT z całym światem....

Niecodzienny widok na dobranoc…

Sam sobie zazdroszczę, tego że mogę sobie teraz siedzieć i patrzeć. Nie przeszkadza warkot samochodów, nie dręczą zapluci i zapijaczeni mieszkańcy okolicznych bloków lub kamiennic, nie słychać tramwajów, nie ma wokół mnie odgłosów miasta.. W zasadzie niewiele jest wokół mnie. Cisza, spokój, powoli zapadająca noc. Słońce zaszło już jakiś czas temu i światło teraz figluje wśród chmur, to podświetlając je, do chowając się za linią horyzontu... A krajobraz.....

Krakowskie Smaki: Słodki Wentzl – niezłe lody z troszkę gorszą obsługą

Ponieważ dobre lody w Krakowie okazały się ciekawym wątkiem, kolejna opowieść w tym temacie. Jeszcze w sobotę z nieba lał się stumieniami żar, a ze mnie strumieniami lało się zmęczenie. W połowie spaceru uznałem, że czas się wzmocnić i odświeżyć, a najlepiej zrobić to czymś chłodzącym tak ciało jak i umysł. Ponieważ na Starowiślną było daleko, a że właśnie mijałem Wawel, pomyślałem sobie, że w drodze powrotnej można...

(umr)Żyj Kolorowo!

Jakoś tak mam, że na cmentarzu łapię naprawdę dziwne stany świadomości.. Wyjątkowo turpistyczne skojarzenia, typowo czarny humor.. normalnie paskudny się robie. (A ponieważ nie daleko od cmentarza mieszkam, paskudny jestem na codzień;) ) W każdym razie, żeby nie było smutno, nudno i szaro, na cmentarzu musi być kwietnie, radośnie, kolorowo... Poza tym,  kiedy już pracujesz w tak paskudnych okolicznościach przyrody Musisz zadbać o odpowiednią atmosferę w pracy... I...

Spacerownik Krakowski…

W Miami są Palmy... W Warszawie są Palmy.. Kraków też swoją Palmę ma:) Ale są też miejsca, gdzie deptać nie wolno.. a o podlewaniu chyba jednak zapomnieli... A ten nic tylko siedzi, i się gapi.. ale gapi się tak, żeby go ktoś przypadkiem nie przyuważył.. Tajniaczy sie.. cichociemny jest... Za to wracając już, przyuważyłem, że niektórzy są już przy sobocie... po robocie... W sumie się panom nie dziwię.....

Dobranocne…

Znajomi przestają powoli się chyba dziwnie na mnie patrzeć, kiedy w połowie zdania z obłędem w oczach szukam aparatu, po to tylko, żeby spróbować "ustrzelić" kolejnego latającego stwora, który właśnie w dzisiejszy wieczór postanowił wpaść na późną kolację, a może na dobry film, a może posłuchać całkiem niezłego koncertu Stinga... Tak więc w pół zdania przerwawszy, popędziłem po aparat, po krzesło, po obiektyw i uznałem, że trzeba spróbować...

Ja jestem Bruce Lee karate mistrz

Albo tak mi się przynajmniej śni.. we śnie ćwiczę ciosy, chwyty i ataki. We śnie trafiam celu i potrafię sparować każdy cios.. We śnie.. mi prosze nie przeszkadzać.. ja śpię.. ja śnię... No dobra.. tak po prawdzie, to się zmęczyłem od tego spania i śnienia.. to niech mnie ktoś teraz podrapie po brzuszku... Tak tak... oto kot na występach gościnnych. Albo Ja w gościach na występach kota.. co...

Krakowskie Smaki – najlepsze lody w mieście (naprawdopodobniej)

Po stekach, które nie zaspokoiły naszego apetytu, przyszedł czas na deser. Jako że z Józefa na Starowiślną nie jest daleko, wybraliśmy się na naprawdopodobniej najlepsze lody w Krakowie. Oczywiście, można zachwalać Wenzla z rynku głownego, można zachwalać lody Jacka i Małgosi Moniki (wszystkie moje kłopoty zaczynały się od złej pamięci do kobiecych imion) ze Sławkowskiej, ale w Krakowie wszyscy wiedzą, że najlepsze lody są na Starowiślnej. Wpis będzie...

Krakowskie Smaki – Pimiento Argentino Grill

Tytułem wstępu, wyjaśnienie. Nie, nie jestem kucharzem. Nie, nie jestem kiperem, ani nie - nie mam wyrobionego podniebienia, które potrafi wyczuwać subtelności w serwowanych przez fachowców daniach. Gust mam prosty, smak zapewne do wyszukanych smakołyków nie przystosowany, ale wiem kiedy mi coś smakuje. Komentarze moje są najpewniej błędne, podobnie jak apetyt - niewyszukane. Więc tak, zastrzegam sobie prawo do pomyłek i chamskiego pochodzenia. Nie mniej jednak... Na krakowskim...

Gość w dom…

Po motylu i całej reszcie skrzydlatych, na balkon przywędrował zielony gość. Co prawda nie chciał nic zagrać ani zanucić, ale dał się obfotografować: Chwilę postał, pokazał się z każdej strony, aż postanowił jednak się przejść, odwrócił się więc na pięcie i ruszył... W podróży musiał być ostrożny i uważny, bo wędrował blisko krawędzi... Krawędzi balkonu rzecz jasna ;) Więcej (większych) zdjęć tego i innych gości w galeriach

English can be tricky

Spacerując po krakowskim rynku można zostać dostrzeżonym przez miłe panie, które wręczają dziwne ulotki. Czasem jest to knajpa, czasem sklep, czasem szkoła językowa a czasem dom schadzek. Mi się trafiło to ostatnie. I pewnie bym nie zwrócił na nie żadnej uwagi, gdyby nie to, że uloteczka napisana jest w języku polskim i angielskim (jakby ktoś tam potrzebował coś czytać poza cennikiem). W każdym razie uloteczka wygląda tak: I...

Mój kłopotek z posłem Kłopotkiem

Kiedy gdzieś chcemy zdążyć, wiemy ile na to potrzebujemy czasu. Jeśli widzimy że się spóźnimy, jedziemy szybciej. A kiedy jedziemy za szybko i nas złapią, płacimy za to. Ale to, co dla nas jest oczywiste, dla pana Posła Kłopotka jest chyba ograniczeniem jego praw. Wideo z wypowiedzią pana posła Trzeba przyznać, że posłowie językiem potrafią mielić i mleć. Potrafią, bo chyba dzięki temu utrzymują się na powierzchni świadomości...

Słabości…

Za mną długi weekend. Intensywny, ale bardzo przyjemny, choć w zasadzie meczący. Wszystko wskazuje na to, że jutro będę wyglądał mniej więcej tak: A to i tak dość optymistyczna wersja;) Mimo swojej intensywności, udało mi się zrobić kilka zdjęć.. i tu kolejne wnioski. Po pierwsze, chyba nazbyt często wykorzystuję odbicie w okularach: Po drugie, są owady, które lubie, pod warunkiem że są zajęte czymś innym, niż gonienie za...

Wiele dobrych decyzji Beenhakkera

Ja to się chyba na tego Leo uwziąłem. Może po prostu potrzebuję sobie na niego "ponaskakiwać" ponieważ wtedy ktoś mnie dostrzeże, może nawet przyzna mi rację, może mu się spodobam, może... E... chyba nie. Ja się po prostu czepiam. Bo lubię. W dzisiejszym (2009-07-03) Dzienniku opublikowany jest wywiad jakiego Beenhakker udzielił tej redakcji - co prawda nie mam pewności, czy przy okazji nie udzielił również wywiadu dla Faktu...

Mamo! Mamo! Złapałem motylka…

I nie mówcie mi, że się nie liczy, bo Motylek nie uciekał.. I nie mówcie że nie ostre, że światło nie teges, że mogłem to zrobić na innym ISO i że generalnie ktoś inny zrobi lepiej i fajniej. Tak wiem. I wiem, że są lepsi. I wiem, że wciąż jeszcze muszę się dużo nauczyć. I że.. wiem;) Ale i tak mi się podoba;) I coraz bardziej lubię swój...

…to rozstania i powroty…

Nie wiedzieć dlaczego, za każdym razem kiedy w Polsce nieśmiało otwiera sie okienko transferowe, zadaję sobie dwa pytania, wciąż żałując że nie mogę zadać sobie trzeciego. Pytanie pierwsze - kto z polski wyjedzie, a raczej komu uda się uciec. Pytanie drugie - kto do polski wróci, z mniej lub bardziej niepyszną miną. Pytanie, którego sobie nie zadaję, to jaką gwiazdę uda się do naszej ligi ściągnąć. Jeśli chodzi...

W przestworzach…

Znaczy.. to nie ciąg dalszy szkoły latania, ani też ja się w przestworza nie wybiłem, za to udało się jednego czy drugiego latającego stwora złapać. Latali z okazji pikniku lotniczego zorganizowanego w Krakowie. Każda okazja do zrobienia zdjęć jest dobrą okazją do zrobienia zdjęć, więc nie należy jej sobie odmawiać. Tym bardziej, że każda jest okazją do tego, by udowodnić sobie, czego się jeszcze nie umie. A nie...

Czego się boją działacze PZPN?

Dziś mamy nadzwyczajny zjazd PZPN. Niewątpliwie będzie ciekawie, ponieważ chociaż główny punkt to kasa - a wtedy zawsze jest ciekawie - to wszyscy liczą na to, że rozwiązana - raz na jutro - zostanie kwestia korupcji. Przytoczę dwie wypowiedzi Rzecznika Prasowego związku, ponieważ - moim zdaniem - pan rzecznik dał popalić. W krótkim wywiadzie dla Polskiego Radia przynajmniej dwukrotnie. Po pierwsze: Temat korupcji pojawi się na zjeździe, bowiem...

Trzy po trzy…

Czereśnie to wdzięczny obiekt. Nie uciekają, nie marudzą, można pokombinować. Czasem lepiej, czasem gorzej.. Trochę kwiecia <-- Tu czeresieńka była pojedyńcza. Teraz "dopadłem" trzy. I tak... Ujęcie pierwsze: I chyba to, co mi się podoba nieco bardziej, ujęcie drugie: A ten tu nic, tylko siedzi. Siedzi i się gapi. Więcej moich mniej lub bardziej udanych zdjęć znajdziesz w galerii

Sam bym na to nie wpadł…

(...) Zakazuje się wnoszenia do klubu napojów i jedzenia, broni, noży, materiałów pirotechnicznych lub pożarowo niebezpiecznych, narkotyków i innych środków odurzających. (...) Tu zafascynowała mnie kolejność i... stopniowanie napięcia. (...) W przypadku łamania prawa, regulaminu klubu lub niszczenia mienia klubu pracownicy ochrony są uprawnieni do podjęcia decyzji o opuszczeniu przez gościa klubu terenu klubu, zastosowania siły fizycznej, zatrzymania osoby podejrzanej o drastyczne łamanie prawa do czasu przekazania podejrzanej...

Back to Top
Otrzymuj nowe posty na maila ;)Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »