2 - tyle minut czytania

Nie pamietam dokladnie, czego spodziewalem sie jadac do Australii. Poza kangurami, koalami i takimi tam. Nie, nie podejrzewalem, ze czas zatrzymal sie w miejscu, ale tez nikt nie powiedzial mi, zeby spodziewac sie krajobrazow iscie amerykanskich. Tyle tylko, ze – przynajmniej w centrum – wiezowce mieszaja sie z architektura starsza…

Od razu – tytulem wstepu i wyjasnienia – australijczycy chca miec swoje patio, wiec kazdy woli mieszkac we wlasnym domku, a nie w bloku. Efekt? Miasta rozciagaja sie na dziesiatki kilometrow w niskiej zabudowie. I – nie powiem – wyglada to wcale ladnie.

Druga rzecz… Czytaliscie w Pustyni i w Puszczy? No pewnie, ze czytaliscie. Pamietacie na jakim drzewie, a raczej w jakim drzewie chowali sie Stas i Nel? No pewnie, ze w Baobabie. A czy ktos z was wie, jak taki Baobab wyglada? Bo to ni cholery do naszego debu nie podobne…

Przed chwila pisalem cos o wiezowcach w centrum, wydaje mi sie, ze slowa nie calkiem oddaja rozmiar i skale tego, co oni tu sobie „wyhodowali”. Tak wiec w galerii znajdzie się też panoramka na centrum z South Bank (czyli z poludniowego brzegu tego czegos co tu plynie, najprawdopodobniej, Brisbane River)

Jak dobrze widzieliscie, maja tu rzeczke. Skoro jest rzeczka, sa i ptaki. A skoro sa ptaki, a ja mam aparat, to zaczelo sie wielkie polowanie… Sa takie ptaszki, ktore wolaly dac drapaka, niz dac sie zlapac na matrycy…

Byly tez takie, co bez krepacji chcialy pokazac sie w calej swojej mewiej okazalosci. A skrzydla panie, to maja z tamtad, tam…

Wreszcie, zeby nie bylo ze uganiam sie tylko za tymi, co maja biale skrzydelka, cos mniejszego, i jakze bardziej kolorowego.. i to w zieleni…

Ale tez, warto czasem pokazac jakas scenerie z oddali, tak aby ujac nieco wiecej w kadrze, gdyz wlasnie tam, kryc moze sie cos ciekawego…

[nggallery id=20]

Nie wiem czy kogos to interesuje, ale zdjecia i filmy zostaly wykonane niezawodnym Nikonem D90;]

2 thoughts on “Being Down Under – Brisbane, miasto kontrastow

  1. Nieźle u wygląda ta ich zima. Wybierasz się też na południe, przez Sydney to Melbourne?

    Nawet jak nie, to intersuje mnie bardziej miejskie życie – fauna i flora są świetne i dość niespotykane, ale różnice między miastami europejskimi a australijskimi ciekawią mnie dość mocno.

    1. Zima panie, w calej okazalosci:) 25 stopni, cholerna wilgotnosc i czesto pada. Ale zyc sie da, tylko pranie nie bardzo chce schnac.

      Jesli chodzi o plany, to wciaz sa na etapie tworzenia. Planujemy wypad na polnoc, zobaczyc wielka rafe koralowa (nie, nie cala, ale przynajmniej jej czesc). Jest tez szansa, ze podazymy w kierunku Sydney.. czy sie uda? Czas pokaze, mam nadzieje, ze tak.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.