W drodze do… Hurghada dzień I

Raport pisany gdzieś nad morzem śródziemnym

Prawie wszyscy pasażerowie śpią, nic dziwnego, w końcu jest już po północy, a dwugodzinny lot odebrał nam trochę sił. Swoją drogą, to lekki masochizm, na lotnisku, zgodnie z sugestią pracowników biura podróży, stawiliśmy się przed 18. O 20:15 wylot z Krakowa, międzylądowanie po nowych pasażerów we Wrocławiu i już można lecieć do celu… Continue readingW drodze do… Hurghada dzień I

Ucieczka od rzeczywistości – wypad do Hurghady

Mam trochę dość. Dość zimy, rzeczywistości, nawet komisji śledczej (każdej jednej) mam. Zamiast wsłuchiwać się we wnioski formalne i nieformalne pyskówki naszych przefajnych parlamentarzystów, wybywam stąd. Daleko, ba – nawet na inny kontynent. I to nie sam, bo z Żoną. I to swoją własną żoną;)

Jaki jest plan? Odpocząć. Co prawda nie wiem jak to będzie wyglądać, ponieważ będziemy wylatywać z Krakowa gdzie jest -10 stopni Celsjusza, a dolatujemy do Hurghady gdzie ma być + 20… no i jak tu się ubrać? No jak? Continue readingUcieczka od rzeczywistości – wypad do Hurghady

„Takie polskie…” – czyli jakie?

Ostatnio poruszam się niecnie wykorzystując krakowską komunikacją miejską. W znacznej mierze wynika to z wygody. Nie muszę się zastanawiać nad parkowaniem, nie muszę się zastanawiać nad korkami, nie złoszczą ani nie irytują mnie inni użytkownicy dróg. Punktualność też jest odpowiednia, więc powodów do narzekań nie mam żadnych. Z wyjątkiem higieny osobistej niektórych współpasażerów, no ale cóż... są jak widać tacy, dla których  mydło jest wrogiem, a woda śmiertelnym...

Uwłaczający spektakl, uwłaczający aktorzy

Nie mam dość czasu, chęci ani sił aby śledzić to, co nasze polityczne gwiazdki robią w kolejnych komisjach śledczych. Śmiem twierdzić, że nasi posłowie nie są w stanie rozwiązać żadnej sprawy, a jedynie robią co mogą, by stosując coraz bardziej żenujące chwyty, byle tylko zapisać się w naszej pamięci. Potrafią więc wskoczyć do jednej komisji na chwilkę, a gdy tylko pojawi się inna, medialnie ciekawsza, zmienić swoje zainteresowania...

Obcy mi język polski…

Od jakiegoś czasu dopada mnie paskudne uczucie... Ubożejemy. Nie finansowo, o nie... w kategoriach budżetowych radzimy sobie naprawdę nieźle. Mamy coraz ładniejsze mieszkania, samochody, stroje... nawet książki są ładne i dostępne, nawet dentysta bywa już teraz nawet bezbolesny... Dostępne są kosmetyki i inne magiczne szpeja, które z każdej maszkary zrobią Panią lub pannę godną uwagi... dostępne są dezodoranty, które zabija tygodniowy smród każdego dżentelmana...  normalnie rozkwit... Więc czego...

Jakby się ktoś pytał – Zima…

W teorii, jest prosto. Jest zimno, śnieżnie i mroźnie. Wszyscy mają czerwone policzki, spierzchnięte usta i zakutani są tak, jakby się wybierali na biegun północny... W tym roku praktyka postanowiła znacząco odejść od teorii... Jeszcze kilka dni przed świętami, było biało i mróz szczypał tu i ówdzie. Potem przyszła wiosna, zrobiło się gorąco i cały śnieg trafił szlag... w zamian za to zobaczyliśmy całą gamę kolorów jesiennych... zresztą,...

Bombkowy wieczór

Święta święta i po świętach... no prawie:) Ale skoro się zaczęły, na pewno się skończą szybciej, niż może nam się wydawać. I wtedy właśnie przydadzą się zdjęcia, żeby móc powspominać sobie te przyjemne chwile... Dla mnie święta to przede wszystkim choinka, a choinka to także bombki... tak sobie myślę, że dzisiaj zamiast słów, wystarczą zdjęcia;) W końcu trzeba zachować siły na dalsze świętowanie;) Zatem raz: i dwa... Zatem...

Dla kogo to radio?

Coś mi się zdaje, że ten wpis nie będzie utrzymany w klimacie wigilijnym, niestety... Spróbowałem posłuchać dzis nieco innego radia niż zwykle. Ze względu na bliskość na falach, padło na Zetkę. Po kilku świątecznych przebojach, prowadzący połączyli się z Bohdanem Łazuką żeby zadać mu kilka świątecznych pytań, w tym: Panie Bohdanie, czy był pan już dziś w supermarkecie? Yyyy... Rozumiem, rozmowa na poziomie. Zabrakło mi tylko pytania o...

Prezes liczy na lato…

Oj.. ryzykowne. Muszę przekonać Was do obejrzenia filmiku, który wygląda znajomo. Nawet bardzo. Bo jest prezes, jest mikrofon i jest w tle domniemany język angielski. A jednak jest wolta i to wcale nie taka spodziewana (mam nadzieję). Bo prezes nie tylko mówi, ale i liczy. I to jak. Liczy tak.. że koń by się uśmiał... Zatem.. Wariacja na temat prezesa Laty: Tak tak, panie Prezesie, chodziło nam o...

Wysoka kultura

Po spacerze, czas na zakupy:) Takie życie;) Ale nie o zakupach będzie mowa, ponieważ w Galerii Krakowskiej postanowiono zorganizować koncert. Zapewne nie pierwszy i nie ostatni, nie mniej jednak trochę przykro mi się zrobiło,że jedynym miejscem styku ludzi i muzyki nieco innej od tej, której możemy na codzień posłuchać w radiu jest chwila, w której oddajemy się szałom zakupów... Był dyrygent: więc była też i wysoka kultura: Były też niewątpliwe...

Zimowa ekspedycja na kopiec Piłsudskiego

W Krakowie, ponieważ żyjemy w Małopolsce, mamy kilka kopców. Wszystkie one są po to, aby kogoś upamiętnić, aby komuś oddać cześć, ale również po to, aby móc patrzeć na innych z góry. Mała rzecz, a cieszy;) Kopce były, są i będą, dlaczego więc akurat teraz czas na Piłsudskiego? Otóż... Spadł śnieg. Niby nic, a wiele zmienia. Ponieważ takie zimowe dni jak miniony weekend w Krakowie zdarzają się rzadko, postanowiłem...

W tym kraju wszystkim wolno więcej?

Ręce mi opadają. W zasadzie już opadły i tym sposobem dołączyły do opadniętej szczęki. Pamiętam słowa panów pOsłów, którzy twierdzą, że ich prawo nie dotyczy, lub też że immunitet jest wystarczającym argumentem do tego, aby bezkarnie łamać prawo. Robią więc z nas idiotów a z siebie święte krowy... Ale jak się okazuje, nie tylko oni... Dziś Maciej Maleńczuk, bez żenady za to z wrodzonym urokiem oświadczył widzom TVNu...

Bo duże, bywa też szybkie…

Jak się wychodzi do ringu z gościem od siebie większym, silniejszym i groźniejszym, to trza mieć jaja... Dlatego trzeba oddać Marcinowi Najmanowi (ten testosteron to lepiej niech sobie zmieni na coś bardziej użytecznego...), że jest odważny... Ale Pudzian go po prostu zmiótł... Jeden strzał i obrona pękła.. Gdyby tak bronili Częstochowy... Jak to mówią, tą walkę można w całości pokazać w teleexpresie.. albo nawet w czasie zapowiedzi teleekspresu.....

Jak się (nie) nauczyć typować – lekcja V

Dzisiejszy wpis, jakże by inaczej, nosi wielce błyskotliwy podtytuł - ta ostatnia niedziela. Dlaczego taki? Z prostego powodu, po prostu wszystko co dobre kiedyś się kończy. Na szczęście, nie tylko to co dobre ma swój koniec, więc i runda jesienna ma się zakończyć właśnie w najbliższą niedzielę. Tak, tak... jeszcze trzy dni i nasi piłkarze pojadą na urlopy, a trenerzy będą mieli dwa miesiące czasu na to, by...

Kto obroni polską piłkę…*

Właśnie się zorientowałem, że chciałem swój wpis zacząć prawie tak, jak uczynił to Jacek Sarzało. Tak, wiem, trochę tym sobie schlebiam, ale ja również do idei okrągłego stołu nastawiony byłem mocno sceptycznie, o czym pisałem tu, a cała akcja Canal Plus wydała mi się jedynie wyciągnięciem ręki do związkowych działaczy. Pomyliłem się. Tu nie chodziło o to, by pomóc związkowi, to była doskonała okazja, aby zrobić dobrze wszystkim....

669 minut

Czy ponad 7 godzin to dużo czy mało czasu? To zależy... Zgodnie z dowcipem, to ile trwa jedna minuta zależy od tego, po której stronie drzwi od toalety się znajdujesz... I pamiętajmy, tu jest mowa o jednej tylko minucie. Łukasz Sapela nie puścił gola od tytułowych 669 minut... Zresztą to nie pierwsza wielka seria Łukasza Sapeli. W 2006 roku zanotował passę 10 godzin bez wpuszczenia piłki do bramki...

WOŚP grzecznie prosi – Dawać kasę!

Dawno dawno temu, przy jednym z pierwszych finałów WOŚP sam biegałem po Krakowie z puszką, zbierając datki od spacerowiczów. Ponieważ sam byłem za młody, zostałem "podczepiony" pod starszego kolegę z identyfikatorem. Mieć identyfikator - to było coś. Od tamtej pory, rok w rok wrzucam kilka złotych - w miarę możliwości - do puszki. Co prawda odnosiłem wrażenie, że ze świetnej zabawy i wspólnego celu, zrobił się show i...

Zagadka matematyczna…

Oj.. coś czuję, że pani rzecznik Olejkowska będzie moją faworytą moim ulubionym rzecznikiem. Zupełnie oczywiście bezpodstawnie, gdyż przemawia przeze mnie złośliwość, wyrachowanie i zawiść. Zazdroszczę jej no.. i to nie tylko tych... mrrrr... fioletowych rajstop. O co mi chodzi tym razem? PZPN zgubił milion euro. Podpisali kontrakt na 8 milionów, ale NIKE podpisał kontrakt na 7 milionów. Wiecie rozumiecie, sprawa się rypła. Ludzka rzecz* - mówi pani rzecznik....

Liga bez emocji

Wstęp. Chyba dopada mnie jesienna depresja. Jak inaczej mogę tłumaczyć fakt, że w dniu rozpoczęcia kolejki ligowej, zerkając na zestaw par, widząc kilka ciekawych piłkarsko rodzynków, odnoszę wrażenie, że będzie nudno? Niespodzianek nie będzie, wyjątkowych spotkań nie będzie, będzie za to szara ligowa rzeczywistość. Tylko pogoda sie nie chce dostosować... Piątek. Na dobry początek mamy derby Warszawy. Brzmi apetycznie, tylko co z tego, że brzmi... Polonia w tym...

Kraj Janosików, to kraj bezprawia

Zanim zacznę, zaznaczam że nie jestem prawnikiem. Mam dziwne wrażenie, że dużo ciekawiej o tej sprawie napisze Olgierd, ale... czasem po prostu idzie załamać ręce. W dniu dzisiejszym krakowski sąd umorzył postępowanie Ilony Rosiek-Koniecznej, która wystawiła 2 tysiące recept i wyłudziła 101 tysięcy złotych z NFZ. Równocześnie, niewątpliwie, pomogła przynajmniej dwóm tysiącom osób, którzy z tych recept skorzystali, dlatego też nie śmiem krytykować jej postępowania, ale nie mogę...

Tak się wygrywa ćwierć miliona funtów…

Jakiś czas temu zamieściłem materiał z występów Tomasza Radko w Milonerach. On potrzebował jakichś 40 minut żeby wygrać 250 tysięcy złotych.. Jak się okazuje, znacznie łatwiej jest wygrać ćwierćmiliona funtów.. Nie wierzycie? To popatrzcie: Niejaki Stuart Tinner dostał piłkę do rugby, stanął na 30 metrze boiska i kopnął. Trafienie w poprzeczkę dawało mu 250 tysięcy funtów. I co? I trafił... Zazdroszczę mu wygranej, zazdroszczę szczęścia, nie zazdroszczę angielskim...

Nieoczekiwanego cudu nie było

W sobotnie popołudnie Nowa Reprezentacja Polski pod batutą nowego selekcjonera miała się zmierzyć ze starymi grzechami. Wychodzi na to, że pokuta wymaga czasu, wysiłku i cierpienia. Najważniejsze jest chyba jednak to, abyśmy nie zwątpili, nie szukali już teraz winnych i nie wieszali na nikim psów. Miało być pięknie, a póki co, jest jak jest. Wciąż gramy chaotycznie, wciąż nie potrafimy wykorzystać nadarzających się okazji, jak na razie od...

Internet od Netia – tyle mi zostało…

Dziś wpis quasi ogłoszeniowy, ale za to w 100 procentach pokazujący, jak dziwne konsekwencje mają błahe decyzje. W sierpniu, jak już pisałem, poddałem się zachciance własnej i zamówiłem Internet od Pana Twarzy Netii. Jak też już pisałem,  wynikły z tego rzeczy śmieszne, straszne i męczące. Tyle tylko, że aby się o tym wszystkim przekonać, (jak już pisałem... ) potrzebny był modem, którego nie dostałem z zamówieniem, więc zakupiłem...

Dziwny świat dziwnych listów – polemika w trzech aktach

Akt I - wprowadzenie W dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej" możemy przeczytać Apel podpisany przez 118 osób w którym autorzy domagają się, a może postulują o uwolnienie Marcina Rywina, nieco bardziej chyba znanego jako Syn znanego producenta filmowego. Marcin Rywin jest oskarżony o wręczanie łapówki, celem zdobycia opinii lekarskiej, celem zwolnienia ojca z więzienia. Co więcej, są publikacje prasowe, w których znajdujemy informacje jakoby Marcin Rywin przyznał się do...

Historia pewnego snajpera

W 2002 r. John Allen Muhammad siał postrach w USA. W ciągu mniej niż trzech tygodni zamordował 10 osób, a dwie pozostałe poważnie ranił. Dziś nad ranem polskiego czasu został stracony. Poniżej przedstawiam materiał poświęcony wydarzeniom z września 2002 roku: Przy takich wydarzeniach, kara śmierci wydaje się mieć uzasadnienie. Po prostu pewne jednostki muszą być ze społeczeństwa eliminowane. I druga rzecz - mamy szczęście, że tego typu wydarzenia...

Piękne panie w Dzień Dobry TVN

Coś mi się zdaje, że wyjdę na szowinistę. Co prawda tylko w potocznym tego słowa znaczeniu i zapewne tylko wobec tych, którzy kochają być politycznie, a może przede wszystkim, obyczajowo poprawni. Żeby jednak się pogrążyć, otwarcie przyznam, że mam słabość do pięknych kobiet, a jeśli urodę potrafią poprzeć inteligencją staję się wobec nich bezbronny. Zapewne nie ja jeden. W poprzedni weekend TVN postanowił widzów (raczej nie mnie, bo...

Jak się (nie) nauczyć typować – lekcja IV

Dzisiaj spróbuję przewidzieć wyniki 13. kolejki ekstraklasy, ale muszę się przyznać, że choć z mojego punktu siedzenia typy najwłaściwsze, to zdaniem buka ostro poszedłem po bandzie. Generalnie.. jak wygram, to wszystkim komentującym kupię koszulkę - Jestem Hardkorem;] A jeśli jeszcze takiej koszulki nie ma, to ją zaprojektuję. Słowo;) Cała zabawa zaczyna się już w piątek: 17:45 Odra - Zagłębie czyli drugi odcinek serialu: Kto pokona Selekcjonera? Powiedzmy sobie otwarcie,...

Kosztowne konsekwencje Big Zbig Show

Nie znalazłem - jak na razie - dzisiejszej wypowiedzi pana europosła w formacie audio, słyszałem ją przelotnie w Tok.fm'ie i zamieszczę ją jeśli tylko gdzieś się pojawi. Nie mniej jednak przytoczę jej zapis, zamieszczony między innymi na stronach wp i interii, ponieważ nie rozumiem wielkiego zdziwienia Pana Zbigniewa. Całość dotyczy orzeczenia Sądu Najwyższego, który odrzucił wniosek Ziobry o kasację wyroku nakazującego mu przeproszenie doktora Garlickiego. Kosztowne przeproszenie, bo...

Tak się wygrywa ćwierć miliona złotych!

Parę dni temu wrzuciłem filmik z panem Tomaszem Radko, który w milionerach niszczył Huberta Urbańskiego. Dziś kontynuował grę o naprawdę duże pieniądze i.. zrobił to z klasą. Zobaczcie: Panie Tomaszu, BRAWO. Wielkie, wielkie BRAWO! A zaklęcie, które przygotwał pan Tomasz, jest PIĘKNE, CUDOWNE i jak już pisałem, wchodzi do mojego słownika.

Mistrzowski popis w Milionerach;)

Gość wymiata. Ostatecznie i definitywnie. Biję pokłony panu Tomaszowi Radko, mieszkańcowi - a jakże by inaczej, Krakowa;) Podejrzewam, że w niedziekę przed TVNem zasiądą tłumy;) Aktualizacja: 2009.11.01 - Nie wiem, czy zasiadły tłumy, ale pan Tomasz wyrał ćwierć miliona złotych. Brawo Panie Tomaszu! Zdecydowanie wielkie brawo! ;)

Back to Top
Co Cię skłoni do otworzenia maila w niedzielę po 20?

Nową Tygodniówkę wysyłam raz w tygodniu - między piątkiem, a niedzielą. Ponad połowa zapisanych na nią czytelników, otwiera ją w ciągu pierwszych 12h od wysłania. Dołącz do nich

zostaw maila i otrzymuj nowe wydanie Tygodniówki prosto do swojej skrzynki.

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »