1 - tyle minut czytania

To zakrawa na pewną schizofrenię… przedwczoraj chowałem się przed słońcem i skwarem, dziś robię co mogę by ustrzec się przed zimnem… Jakiś czas temu, chyba jeszcze w zeszłym roku udało nam się zorganizować zakończoną sukcesem wyprawę na kopiec Piłsudskiego, dziś postanowiliśmy zdobyć schowany w śniegu kopiec Kościuszki…

Zresztą nie ważne jest to, jak wyglądał sam kopiec, nieco ważniejsze jest to, co z kopca było widać:

Jak klikniesz w obrazek, to zrobi się naprawdę duuuuży:)

No… w zasadzie to tyle… czyli graba, znaczy się… Heyah;]

Brrr… jak tu zimno…

PS Uwieczniłem także młodego adepta wschodnich sztuk walki…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.