4 - tyle minut czytania

Jak na razie trwa wielka ofensywa wpisowa – po sali przebiegł cichy szept niedowierzania – że jak to, że drugi wpis w ciągu dwóch dni… szok, absolutny szok. Anyway ad rem.

Rok 2011 to kolejny rok, w którym wszystko w polskiej polityce będzie podporządkowane wyborom. Może nam się wydawać, że jest inaczej, ale miejmy świadomość, że to nam się tylko wydaje. Politycy będą wiele mówić, wiele obiecywać, zapewniać i czarować. Będą sobie robili całą masę uśmiechniętych zdjęć (choć niekoniecznie zębatych, bo to mogą się komuś skojarzyć z wilkiem, a jak ktoś ma wilcze spojrzenie i wilcze kły, to nikt normalny na niego nie zagłosuje, c’nie?), będą ubierali niebieskie koszule, błękitne krawaty, będą nakładali na siebie tony pudru i będą robili wszystko, aby nam się przypodobać. A my, w całej absurdalnej większości, polecimy na to, jak mucha do… nie, to już lepiej powiedzieć że polecimy jak mucha do kwiatowego kielicha. Przynajmniej kwiatowy kielich lepiej pachnie.

Już wkrótce zderzą się ze sobą dwa światopoglądy. Trzecia siła nie ma światopoglądu – jest czerwona, uśmiecha się i rozdaje jabłka. Jabłko to insygnia władzy, czerwone jabłka to insygnia czerwonej władzy, strzeżmy się czerwonego, nawet kiedy jest przebrane i uśmiechnięte. Zderzą się więc dwa światopoglądy. Będą walczyć zajadle (na słowa), będą szły iskry (które nie wywołają żadnego ognia), będą wreszcie strojone miny, i jak u Gombrowicza będzie toczona walka na pupy. A my będziemy się temu przyglądać i głowić nad tym czy chcemy iść wrzucać nasz głos do urny, czy nie. Im bardziej nie będziemy chcieli, tym większej będziemy doświadczać beznadziei i tym trudniej będzie nam się zdecydować. Ale głosować trzeba, w końcu w ten jeden dzień mamy okazję przyczynić się do zmiany. Musimy tylko chcieć.

W tym miejscu drobne zwolnienie tempa i odwołanie się do tytułu. Czy potrafimy zadawać pytania? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Przecież oczywiste jest, że ważniejsze od pytań, są odpowiedzi. Trzeba w końcu wiedzieć, co odpowiedzieć. No i tu pozwolę się sobie nie zgodzić. Istotą jest wiedzieć, o co pytać. Jeden z moich byłych szefów niejednokrotnie powtarzał, że najważniejsze, to otaczać się mądrymi ludźmi i umieć zadawać dobre pytania. I chyba miał rację. Dlaczego? Bo dobre pytanie zmusza do myślenia, zmusza do wysiłku intelektualnego, ponieważ stawia oczywiste tematy w nie tak oczywistym świetle. Dlatego uczmy się zadawać pytania. I drążmy temat tak długo, aż otrzymamy satysfakcjonujące nas odpowiedzi.

Przez najbliższe miesiące spotkamy się z lawiną rozwiązań doskonałych. Z prawa i z lewa, z radia i z telewizji, z prasy i z internetu będą płynęły rozmaite zapewnienia – Skończymy z korupcją! Skończymy z deficytem! Zreformujemy ZUS, KRUS i Cuś jeszcze zreformujemy też! Oddamy Ci pieniądze, wydamy lepiej Twoje pieniądze, zadbamy aby Tobie żyło się lepiej, zadbamy aby Tobie żyło się lepiej niż Twojemu sąsiadowi! Zrobimy Ci dobrze, zrobimy Ci lepiej, Zrobimy to co trzeba, zrobimy to szybciej, zrobimy to dla Twojego uśmiechu, zrobimy to dla Ciebie, zrobimy to wbrew Tobie, zrobimy.

I w związku z tym, że wszyscy wiedzą co mają zrobić, mam prośbę o zadanie im jednego prostego pytania. Jak zamierzają to zrobić. Bo to, że trzeba walczyć z korupcją, reformować wydatki, ograniczać zasiłki, zmieniać przywileje i rozwijać edukację wiedzą wszyscy. Pytanie więc brzmi Jak to zrobią.

Dlatego proszę już dziś. Kiedy będziesz w najbliższych wyborach skreślać tego, czy innego kandydata na tej czy tamtej liście, zrób to, wiedząc, jak ten czy ów zamierza wpłynąć na tą czy inną konkretną sprawę. Jedną. Jeden sposób rozwiązujący jedną kwestię. Nie musi być duża, nie musi być epokowa. Ale zapamiętaj, dlaczego właśnie jego/ją wybrałeś, i co zobowiązał/zobowiązała się zrobić. A potem go/ją z tego rozlicz. Np. za cztery lata. Nie skontrolujesz wszystkiego, ale skontroluj swój własny głos. Tyle chyba możesz zrobić…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.